fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2020

Prawybory w PO: Jaśkowiak zaskakuje kolegów z partii

Jacek Jaśkowiak jest przekonany, że w polskiej polityce potrzebne są nowe twarze
Fotorzepa, Piotr Guzik
Jest teoria, że kandydatura prezydenta Poznania to część planu opóźnienia wyborów wewnątrz Platformy.

O tym, że prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak ma ogólnokrajowe ambicje polityczne, było wiadomo od dawna. Ale jego start w prawyborach w PO zaskoczył jej polityków. W większości to nie było miłe zaskoczenie, co wiąże się też z zastrzeżeniami co do samego procesu jego zgłaszania.

– To poważny kandydat – mówił jednak w czwartek Sławomir Nitras. W partii przed piątkowym zarządem narasta napięcie. Jest teoria, że kandydatura Jaśkowiaka to część planu opóźnienia wyborów wewnątrz PO.

„Dżej Dżej. Rozmowy z prezydentem Poznania Jackiem Jaśkowiakiem" to tytuł książki, która dobrze zwiastuje ambicje prezydenta Poznania. „Pracował dla Jana Kulczyka, przyjaźnił się z Jackiem Kaczmarskim, starł się w ringu z Dariuszem Michalczewskim i Przemysławem Saletą" – to zapowiedź „szczerej rozmowy" prezydenta przeprowadzonej przez Violettę Szostak i Włodzimierza Nowaka.

Lewy sierpowy

Teksty o prezydencie Poznania w mediach po tym, jak ogłosił swoją kandydaturę i rywalizację z wicemarszałek Kidawą-Błońską, najczęściej ilustrowane są zdjęciami i nagłówkami opartymi na bokserskich metaforach. Boks to jedna z życiowych pasji Jaśkowiaka. W tekstach o nim najczęściej przewija się też informacja, że był pierwszym prezydentem miasta w Polsce, który udzielił patronatu paradzie równości. I nie dziwi fakt, że bardzo pozytywnie o jego kandydaturze – co zostało dostrzeżone w PO – wypowiedział się Sławomir Sierakowski, współzałożyciel Krytyki Politycznej, w swoim komentarzu na łamach portalu Onet. Sam Jaśkowiak w czwartkowej wypowiedzi tłumaczy, że polska polityka potrzebuje nowych twarzy. W trakcie I kadencji PiS prezydent Poznania stał się też znany dzięki swojemu stanowisku w sprawie uchodźców. Jednoznacznie opowiadał się za ich przyjęciem.

Kampania wewnętrzna wokół tematów światopoglądowych i nie tylko będzie wymagała od wicemarszałek Sejmu zajmowania stanowiska w tych sprawach.

To potencjalnie bardzo ryzykowne przed I turą wyborów. Jednak wokół samej kandydatury są liczne zastrzeżenia formalne. Jeden z naszych rozmówców w PO podkreśla, że w partii rośnie presja, by podpisy pod kandydaturą zostały ujawnione. To wiąże się z powtarzaną informacją, że podpisy były zbierane in blanco.

Przesunąć wybory

Pytanie zadawane w PO dotyczy tego, kogo rzeczywiście znokautować ma Jaśkowiak: Dudę czy tych, którzy uznają, że PO potrzebuje zmiany, ba, przynajmniej wyborów wewnętrznych w terminie. Zarząd ma rozmawiać o prawyborach. W partii krąży scenariusz, że Schetyna pod byle pretekstem zaproponuje opóźnienie konwencji, która ma wskazać kandydatów na prezydenta, i przesunąć ją na styczeń. Wcześniej zarząd PO ustalił, że procedura nominacyjna zakończy się 14 grudnia. Wtedy też mają być rozpisane wybory powszechne w PO, które powinny zakończyć się w styczniu. – Przesunięcie konwencji na styczeń da spore możliwości, by opóźnić wybory w partii – twierdzi nasz dobrze poinformowany rozmówca. Wtedy argumentem mogłoby być to, że trwa już kampania prezydencka i nie ma czasu, by wybierać szefa partii przed np. lipcem. – Być może przez to Schetyna będzie teraz grał na Jaśkowiaka przeciwko Kidawie – spekuluje inny polityk PO dobrze znający sytuację.

14 grudnia ma się odbyć Konwencja Krajowa PO, na której zostanie wybrany kandydat na prezydenta. To 1200 osób. Decyzja o zwołaniu konwencji zapadła na poprzednim zarządzie. Tak samo jak decyzja o przeprowadzeniu co najmniej trzech debat kandydatów na prezydenta w PO. Kidawa-Błońska nie uczestniczyła jako kandydatka PO na premiera w żadnej z debat przed październikowymi wyborami.

Do sytuacji odniósł się też były premier Donald Tusk. Po tym, jak został wybrany na szefa EPL (Europejskiej Partii Ludowej), mówił w czwartek, że będzie kibicował obydwojgu kandydatom. – Oboje mają szansę na skuteczną walkę wyborczą z obecnym prezydentem. Mają różne atuty, ale jedno i drugie ma moim zdaniem bardzo poważne szanse – powiedział.

Donald Tusk zapowiedział też, że od 1 grudnia – gdy formalnie kończy się jego kadencja jako szefa Rady Europejskiej – będzie w pełni komentował i angażował się w sprawy Polski. Już wiele miesięcy temu Tusk zapowiedział, że 2 grudnia opowie, jakie są jego polityczne plany.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA