Reklama

Biedroń nie negocjuje i ma plan - z datami

Lewica ma własny pomysł na organizację życia społecznego i gospodarczego po pandemii. Chłodno podchodzi do propozycji PO odłożenia wyborów o rok.

Aktualizacja: 22.04.2020 06:21 Publikacja: 21.04.2020 18:34

Robert Biedroń (z lewej) wraz z Włodzimierzem Czarzastym krytykuje Platformę za podjęcie rozmów z Ja

Robert Biedroń (z lewej) wraz z Włodzimierzem Czarzastym krytykuje Platformę za podjęcie rozmów z Jarosławem Gowinem

Foto: EAST NEWS, Jakub Kamiński

W ostatnich dniach szczególnie często powtarza się pytanie, kiedy będą znikać kolejne obostrzenia. W swoim planie dojścia do „nowej normalności" rząd – poza etapem pierwszym, który wszedł w życie w ostatni poniedziałek – nie przedstawił jednak żadnych dat. Przedstawiciele rządu zapowiadają tylko, że kolejne etapy będą wdrażane cyklicznie, po ocenie sytuacji.

– Każdy kryzys to sprawdzian dla państwa, dla instytucji. To także lekcja, z której należy wyciągnąć wnioski na przyszłość. Do tego jest gotowy kandydat Lewicy Robert Biedroń – mówi posłanka Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, która koordynowała prace nad planem Lewicy na wyjście z kryzysu. W pracach uczestniczyli też eksperci Lewicy oraz byli premierzy związani z formacją.

Swój pomysł Lewica zaprezentowała we wtorek. Składa się on z pięciu elementów, z konkretnym harmonogramem na kolejne tygodnie i miesiące tego roku.

Filary Lewicy

Pierwszym elementem planu jest pakiet zdrowotny. Zakłada, że już w czerwcu powstanie Narodowy Plan Telemedycyny dla osób z chorobami przewlekłymi. W styczniu 2021 r. wydatki na ochronę zdrowia mają sięgnąć 7,2 proc. PKB, a w czerwcu przyszłego roku mają powstać nowe uczelnie i kierunki dla lekarzy, pielęgniarek i zawodów medycznych. Robert Biedroń chce też, by jeszcze w maju wykonywano dziennie 50 tysięcy testów, a w lipcu do 100 tysięcy.

Reklama
Reklama

Kolejne punkty programu skupiają się na cyfryzacji, pracy oraz gospodarce. Lewica proponuje, by w październiku tego roku nastąpiła likwidacja umów śmieciowych, a wcześniej – w maju – wystartował program „Pewna pensja", czyli dotacje dla firm dotkniętych kryzysem.

Nowy standard sanitarny

Biedroń chce, by również w maju Poczta Polska dostarczyła każdemu Polakowi maseczki i rękawiczki, w tymże miesiącu miałoby też ruszyć obowiązkowe mierzenie temperatury w miejscach publicznych. W nowym reżimie sanitarnym w maju 2020 r. miałyby ruszyć sklepy i salony usługowe, w czerwcu galerie handlowe i restauracje, w lipcu hotele i miejsca wypoczynku. W wakacje miałyby ruszyć instytucje kultury – plan Lewicy zakłada jedną osobę na 15 mkw. sali i rezerwację online.

Lewica ma też dokładny harmonogram przywracania nauki w szkołach i na uczelniach wyższych.

Co z wyborami?

Wtorek był początkiem swoistego restartu kampanii prezydenckiej, chociaż nadal są wątpliwości co do terminu wyborów. Lewica zamierza w nich uczestniczyć i walczyć o głosy, mobilizując swoich wyborców. Sprzeciwia się też rozmowom z Jarosławem Gowinem i zmianie konstytucji. Robert Biedroń jest rozczarowany postawą PO.

– Przez lata bronili konstytucji, dzisiaj siadają do stołu z tym, który podnosił rękę za jej deptaniem – powiedział we wtorkowym programie #RZECZoPOLITYCE. – Nie pozwolę, aby Duda był prezydentem nie tylko przez kolejne pięć lat, ale nawet przez najbliższy rok – stwierdził.

Lewica chłodno przyjęła poniedziałkową propozycję Borysa Budki dotyczącą przełożenia wyborów na maj 2021 r. Co zatem z wyborami?

Reklama
Reklama

Jak mówi „Rz" szef Klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski, w ubiegłym tygodniu na spotkaniu opozycji w Senacie zapadły ustalenia, że izba wyższa odrzuci w całości ustawę nowelizującą kodeks wyborczy. To sprawi, że Sejm będzie miał przed sobą proste głosowanie albo-albo, tak samo jak Jarosław Gowin – poprzeć lub odrzucić senackie weto. Jak podkreśla Gawkowski, to było i jest stanowisko Lewicy.

Senat zajmie się nowelizacją wprowadzającą powszechne głosowanie korespondencyjne najpewniej 6 maja. W kolejnych dniach ma nastąpić jeszcze jedno spotkanie Koalicji Obywatelskiej z Porozumieniem Jarosława Gowina. Były wicepremier zgłosił pomysł zmiany konstytucji, który polegałaby na wydłużeniu kadencji prezydenta Andrzeja Dudy o dwa lata. Do tej pory żadne z ugrupowań opozycyjnych nie poparło tego pomysłu.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama