fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2020

Czy Gowin doprowadzi do zmian w konstytucji?

Jarosław Gowin uważa, że tylko zmiana konstytucji pomoże wyjść z politycznego klinczu
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Politycy Porozumienia przekonują, że zmiana konstytucji to najlepsze wyjście z sytuacji wokół wyborów.

W czwartek Jarosław Gowin i politycy jego partii oficjalnie zapowiedzieli, że rozpoczynają konsultacje nad projektem zmiany konstytucji, który ma przedłużyć kadencję prezydenta o dwa lata. To ma być wyjście z wyborczego klinczu. Projekt trafił do Sejmu 6 kwietnia, został już skierowany do I czytania. Aby zmiana weszła w życie – poza poparciem 307 posłów, czyli także opozycji, potrzebna jest jeszcze zmiana regulaminu Sejmu, która skróci czas między I a II czytaniem, wynoszący obecnie 14 dni. Liczy się każda godzina, by zmiana konstytucji mogła zostać podpisana przez prezydenta przed 10 maja.

Ryzykowne dyskusje

Nieoficjalnie można usłyszeć, że te kuluarowe konsultacje wstępne już trwają i będą kontynuowane w przyszłym tygodniu. – Widać, że i my, i opozycja twierdzimy, że wybory 10 maja są złym pomysłem, są mało realne. Cel więc jest wspólny. Pozostaje ustalić, jak do doprowadzić do jego realizacji – mówi nam ważny polityk Porozumienia. I zwraca uwagę na słowa Rafała Trzaskowskiego, które padły w czwartek na antenie Radia ZET: „Jarosław Gowin jest jednym z niewielu polityków tamtej strony sceny politycznej, który przynajmniej miał odwagę powiedzieć, że wybory 10 maja się nie mogą odbyć. I za to na pewno należy mu się uznanie" – powiedział Trzaskowski. Prezydent Warszawy jednoznacznie jednak stwierdził, że wchodzenie z Jarosławem Kaczyńskim w dyskusje o konstytucji jest niesłychanie ryzykowne i stąd wynika negatywne stanowisko PO. To jednoznaczne stanowisko powtarzają obecnie wszyscy politycy KO.

Politycy PO mówią niemal od początku kryzysu, że wybory 10 maja nie mogą się odbyć, wybory korespondencyjne będą farsą, a PiS powinno wprowadzić stan klęski żywiołowej i odsunąć je w czasie.

Przeciwko zmianie konstytucji jest też Lewica, negatywnie wypowiada się o tym pomyśle również Konfederacja.

Ludowcy nie chcą zmiany w konstytucji, którą zaproponował Gowin – w wersji siedmioletniej kadencji – ale jak zapowiedział w czwartek lider PSL-Koalicji Polskiej, „nie można odrzucić wyciągniętej ręki Gowina. Kosiniak-Kamysz już wcześniej zapowiedział, że jest gotowy uznać dłuższą o rok kadencję prezydenta Andrzeja Dudy, jeśli do takiej sytuacji dojdzie.

Senacka szansa

PiS dąży do głosowania korespondencyjnego i je przygotowuje , ale potrzebny do tego jest podpis prezydenta pod ustawą nowelizującą kodeks wyborczy. Sejm musi jeszcze ją przyjąć po powrocie projektu z Senatu. Tu kluczowa będzie postawa dążących do zmiany konstytucji polityków Porozumienia. Do głosowania dojdzie tuż po tym, gdy Senat zajmie się ustawą. A to stanie się 5 lub 6 maja. Do tego czasu rozmowy będą trwały. – PO może nie mieć wyjścia, by rozpocząć jakąś formę rozmów i doprowadzić do odsunięcia w czasie wyborów lub rozpisania ich na nowo. Spadają notowania Małgorzaty Kidawy-Błońskiej – twierdzi nasz rozmówca z sejmowej opozycji, ale spoza PO. Jarosław Gowin podkreśla, że majowe wybory korespondencyjne nie są realne.

Senat daje wyjście z sytuacji bez zmiany konstytucji, np. poprzez przyjęcie do ustawy vacatio legis 45 dni. Taką propozycję poparłoby Porozumienie, stawiając PiS w trudnej sytuacji. O tym, że Senat ma odegrać rolę w zablokowaniu wyborów 10 maja, mówili zresztą w tym tygodniu politycy KO, jednak jeszcze bez zdradzania szczegółów.

Politycy PiS skierowanie do I czytania projektu zmiany w konstytucji traktują jako sprawdzian dla opozycji. Bo w retoryce PiS coraz częściej pojawia się linia, że opozycja nie chce żadnego konstruktywnego wyjścia z całej sytuacji, ani wyborów korespondencyjnych, ani zmiany konstytucji. To ma ustawić opozycję w korzystnym dla PiS położeniu. Jednocześnie zarówno w kuluarach, jak i publicznie, deklarują, że wybory odbędą się – korespondencyjnie – w maju. Planowana jest też telewizyjna debata TVP. Portal Wirtualna Polska podał w czwartek, że ma się odbyć 6 maja, czyli tuż przed pierwotnym terminem wyborów prezydenckich.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA