fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2020

Karczewski: Jest już po kampanii Hołowni

Fotorzepa, Jerzy Dudek
- Jego spot był kompromitujący. Myślę, że Szymon Hołownia już zakończył kampanię - ocenił w radiowej Trójce wicemarszałek Senatu Stanisław Karczewski (PiS).

Wicemarszałek Senatu był w Trójce pytany m.in. o to, jak w kontekście wyborów prezydenckich ocenia sytuację Szymona Hołowni, który opublikował - a po fali krytyki usunął - spot wyborczy z brzozą i papierowym samolocikiem, według części komentatorów będący niewybredną aluzją do katastrofy smoleńskiej.

- Myślę, że (Hołownia - red.) rozpoczął i zakończył kampanię, bo to było na tyle kompromitujące, że właściwie już jest po kampanii jego - odparł Stanisław Karczewski.

Na uwagę, że do niedawna Hołownia był oceniany jako kandydat, który może odebrać głosy Andrzejowi Dudzie, wicemarszałek odparł: - Uważam, że jego spot jest kompromitujący.

- Jeżeli nawet się tłumaczy, że nie wiedział, to niedobrze świadczy o kandydacie - dodał. Polityk PiS zgodził się z prowadzącą rozmowę, że w przypadku spotu Hołowni można mówić o "samozaoraniu".

Fotorzepa, Jakub Czermiński

Pytany, kto jest najgroźniejszym rywalem urzędującego prezydenta w nadchodzących wyborach Karczewski stwierdził, że "jak się patrzy na sondaże, to pani wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska".

Wicemarszałek Senatu zadeklarował, że będzie wspierał prezydenta "w każdej możliwej formie" - "osobiście roznosił ulotki", zbierał podpisy pod kandydaturą Andrzeja Dudy i "pracował nad koncepcją" jego kampanii.

W środę publicysta i prezenter telewizyjny Szymon Hołownia opublikował nagranie inaugurujące swą kampanię w wyborach prezydenckich.

"Będziemy walczyć o każde drzewo. Nie tylko o jedno" - brzmi fragment spotu, a słowa wypowiadane przez Hołownię ilustrowane są ujęciami brzozy i papierowego samolociku.

Część polityków i komentatorów zarzuciła Hołowni, że spot to aluzja do katastrofy smoleńskiej. W czwartek Hołownia usunął spot, a w wydanym oświadczeniu odrzucił oskarżenia o drwiny z katastrofy z 10 kwietnia 2010 r. Stwierdził, że nie zwrócił uwagi, czy w tle jego narracji "pokazywana jest brzoza, czy inne drzewo" i że nie zauważył "nieszczęsnego papierowego samolotu".

Z kolei doradca Hołowni Łukasz Krasoń w środę napisał na Twitterze, odnosząc się do brzozy i samolocika ze spotu, że "to nie był motyw użyty dla żartu" "Nic tak nas nie podzieliło w ostatnich latach jak właśnie katastrofa smoleńska... Ten spot w sposób symboliczny pokazuje dokąd to wszystko zmierza. Czas na złapanie oddechu... offline... i nowe podejście do debaty publicznej" - stwierdził.

Źródło: Polskie Radio Program Trzeci
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA