fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wspomnienia

Rocznica śmierci Pawła Adamowicza. "Wartości nie odeszły"

materiały prasowe
Dziś mija rok od śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Pierwsze obchody rocznicy śmierci rozpoczęły się już w piątek. We wtorek Magdalena Adamowicz poinformowała o powołaniu Instytutu Pawła Adamowicza.

13 stycznia ubiegłego roku roku Paweł Adamowicz został zaatakowany nożem przez 27-letniego Stefana W. podczas gdańskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Prezydent Gdańska trafił do szpitala, gdzie następnego dnia zmarł.

Obchody związane z pierwszą rocznicą śmierci rozpoczęły się w piątek. Imieniem Pawła Adamowicza nazwano Uniwersyteckie Liceum Ogólnokształcące w Gdańsku.

Wczoraj ulicą zmarłego prezydenta miasta nazwano jedną z alei. Odsłonięto również pamiątkową tablicę.

- Jestem wzruszona widząc was tylu dzisiaj tutaj. Mówią, że pamięć trwa tak długo, jak inni ją pielęgnują. 365 dni to za krótko, by zapomnieć prezydenta Pawła Adamowicza, który rządził naszym miastem 21 lat - mówiła prezydent miasta Aleksandra Dulkiewicz.

- Odcisnął piętno w każdym jego miejscu. Pamiętamy Panie Prezydencie. Tablica, którą wmurowaliśmy nieopodal miejsca, gdzie Paweł Adamowicz doznał śmiertelnych ran, nie ma być miejscem kultu. Ma być miejscem ku przestrodze, by złe gesty, słowa i czyny nie zwyciężyły. Dla nas 13 stycznia 2019 roku był wielką tragedią, ale jednocześnie ten dzień wzmocnił nas jako wspólnotę. Trwaliśmy w ciszy, solidarności, czułości, serdeczności - dodała.

Dziś w Gdańsku obradowała Unia Metropolii Polskich. W dwugodzinnym spotkaniu wzięli udział: Tadeusz Truskolaski - prezydent Białegostoku i prezes zarządu UMP, Piotr Krzystek - prezydent Szczecina i sekretarz zarządu UMP oraz prezydenci: Poznania - Jacek Jaśkowiak, Wrocławia - Jacek Sutryk, Lublina - Krzysztof Żuk, Bydgoszczy - Rafał Bruski, Warszawy - Rafał Trzaskowski, Gdańska - Aleksandra Dulkiewicz oraz Sopotu - Jacek Karnowski.

Oświadczenie wygłosił poseł Piotr Adamowicz, brat zabitego prezydenta. "W ostatnich dniach wielokrotnie pytano mnie czy jego śmierć coś w naszym życiu publicznym zmieniła. Nic nie zmieniła. Dziennikarzem zostałem 1988 r. i mogę ocenić, że nigdy dotąd TVP i Polskie Radio nie miały tak niewiele wspólnego z mediami publicznymi, jak obecnie. Postępowanie tzw. mediów narodowych jak i mediów bliskich władzy tworzy atmosferę publicznego przyzwolenia na falę hejtu, na mnożenie gróźb i obelg anonimowych i nieanonimowych nadawców" - przekazał.

"Zwracam się do wszystkich: zatrzymajmy tę falę nienawiści, której towarzyszy groźba przemocy. Rok temu jej ofiarą był mój brat. Postawmy jej także tamę w sposób instytucjonalny: ludzie, którzy posługują się hejtem i oszczerstwem muszą być ścigani i karani" - mówił.

O powołaniu Instytutu Pawła Adamowicza poinformowała dziś jego żona. - Wartości i idee, które reprezentował mój mąż, nie odeszły. Dalsze życie temu, o co walczył: o odwagę, wolność i tolerancję, da powołany Instytut jego imienia. Chcę, by był on organizacją o charakterze merytorycznym, a nie politycznym - powiedziała Magdalena Adamowicz.

- Chciałabym, by pomagał w codziennym zarządzaniu miastem i państwem, a także w krzewieniu postaw patriotyzmu lokalnego i narodowego - dodała.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA