fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wojna w Syrii

Syria: Rozejm dla wybranych po pięciu latach

Władimir Putin
AFP
Prezydent Putin ogłosił zawieszenie broni pomiędzy wojskami rządowymi i syryjską opozycją.

Formalnie porozumienie zawarł syryjski rząd i zwalczająca go opozycja. Oddziały prezydenta Baszara Asada i grupy powstańcze powinny były przestać ze sobą walczyć w czwartek o północy. – To bez wątpienia znaczący rezultat naszej wspólnej pracy, wysiłków ministrów spraw zagranicznych i obrony, naszych partnerów w regionie – powiedział Władimir Putin, ogłaszając rozejm.

Wcześniej turecki minister spraw zagranicznych Mevlut Cavusoglu poinformował, że to Rosja wraz z Turcją będą gwarantami zawieszenia broni w syryjskiej wojnie domowej. Putin jako zagranicznych gwarantów wymienił też Iran.

Znaczna część bojówkarzy w Syrii pochodzi z sąsiednich krajów: Iraku, Iranu czy Libanu. Po stronie wojsk rządowych walczą natomiast bojownicy libańskiego Hezbollahu (pozostającego w ścisłym związku z Teheranem) oraz oddziały irańskich Strażników Rewolucji.

Z porozumienia całkowicie wykluczono oddziały islamskich fundamentalistów z tzw. Państwa Islamskiego oraz bojówkarzy z Frontu al-Nusra wywodzącego się z Al-Kaidy.

Rosyjski minister obrony poinformował, że w całej Syrii umowa powinna objąć oddziały opozycji liczące łącznie ponad 62 tysiące żołnierzy.

Putin z kolei powiedział, że strony umowy gotowe są rozpocząć rozmowy pokojowe. Arabska telewizja Al-Dżazira twierdzi jednak, że porozumienie „jest dość mgliste". „Na pewno są trzy dokumenty. Pierwszy to porozumienie o zawieszeniu broni między syryjskim rządem i opozycją. Drugi opisuje środki nadzorowania rozejmu, a trzeci to mapa drogowa przyszłych rozmów pokojowych" – poinformowała.

Telewizja podkreśla, że te trzy dokumenty zostały wcześniej podpisane przez Rosję, Turcję i Iran, a dopiero teraz dołączają do nich właściwi zainteresowani, czyli strony zwalczające się w wojnie domowej.

Syryjscy politycy związani z największym ugrupowaniem – Armią Wolnej Syrii – twierdzą, że nikt ich nie zapraszał na żadne rozmowy. Nie wiadomo więc, czy najliczniejsze ugrupowanie opozycyjne zostało objęte umową, zarówno tą o rozejmie, jak i następnymi. Armia Wolnej Syrii jest zresztą wspierana przez państwa, które nie są sygnatariuszami moskiewskich umów: USA, Arabię Saudyjską i monarchie znad Zatoki Perskiej.

Według agencji Reuters Moskwa, Teheran i Ankara zawarły też porozumienie o podziale stref wpływów w Syrii (podobnie podzielono Chiny pod koniec XIX wieku czy Iran w latach 40. XX wieku). Północna część kraju miałaby się znaleźć pod protektoratem Turcji. Iran otrzymałby „lądowy korytarz" do baz Hezbollahu, by mógł mu dostarczać broń. Nie wiadomo, co dostała Rosja. Umowa przewiduje jednak utrzymanie terytorialnej integralności Syrii oraz zmianę w 2020 roku prezydenta z Baszara Asada na innego przedstawiciela syryjskich alawitów.

Wojna w Syrii zaczęła się od pokojowych manifestacji w marcu 2011 roku. Ponieważ rząd krwawo je tłumił, szybko przerodziły się w walki partyzanckie, głównie w miastach. Pierwsze oddziały formowali oficerowie sił rządowych, którzy zdezerterowali, nie chcąc uczestniczyć w pacyfikacjach ludności cywilnej. Do tej pory zginęło prawdopodobnie około 400 tysięcy osób, a połowa mieszkańców kraju (około 11 milionów) musiała uciekać ze swoich miejsc zamieszkania.

W listopadzie 2015 roku Rosja rozpoczęła zbrojną interwencję w Syrii, początkowo przy pomocy lotnictwa. Teraz minister obrony Siergiej Szojgu zapowiedział „zmniejszenie rosyjskiej obecności wojskowej". Nie wiadomo jednak, w jakim czasie i o ile. W Syrii nadal walczy lotnictwo, przy wybrzeżu manewruje grupa okrętów z lotniskowcem „Admirał Kuzniecow", a na lądzie działają grupy zwiadowcze podporządkowane wywiadowi GRU. Poza tym w wojnie biorą udział rosyjscy najemnicy formalnie przysłani przez prywatną firmę WCzK Wagner – jest ich podobno ponad 2 tysiące. 

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA