fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wojna w Syrii

Aleksandr Golc o Rosji w Syrii

PAP/EPA
Rozmowa z Aleksandrem Golcem, niezależnym rosyjskim analitykiem wojskowym

Rzeczpospolita: ONZ alarmuje o masowych mordach cywilów w dzielnicach Aleppo, przejmowanych przez armię rządową i prorządowe milicje. ONZ oraz Międzynarodowy Czerwony Krzyż apeluje do Asada i Moskwy o wstrzymanie działań wojennych. Jak pan ocenia działania Rosji w Syrii?

Aleksandr Golc: Głównym celem rosyjskiej polityki zagranicznej jest obecnie wspieranie reżimu Asada. Nie zakładałbym, że Rosja ma duży wpływ na to, co się dzieje na ziemi. Każdy szturm jest wielką tragedią, ponieważ ginie ogromna liczba cywilów. Pod tym względem szturm Aleppo niczym się nie różni od szturmu Mosulu (w operacji bierze udział iracka armia, Turcja, Kurdowie oraz zachodnia koalicja – red.). Odpowiedzialność za te dzikie mordy Rosja ponosi jedynie w tym sensie, że związała się z okrutnym reżimem. Ale wszystkie reżimy w tej części świata są okrutne.

Czy w Rosji nie zakładają takiej opcji, że reżim Asada prędzej czy później i tak będzie musiał upaść?

Zwycięstwo w tej wojnie nie jest możliwe. Ale jeżeli Moskwa zaangażuje wystarczająco dużą ilość środków, reżim Asada będzie istniał jeszcze długo. Rosja ma wystarczające możliwości finansowe i militarne, by go wspierać. To jest zasadnicza kwestia dla Władimira Putina. Podczas swojego wystąpienia w ONZ on wyraźnie powiedział, że „każdy naród jest skazany na życie dyktatora, którego otrzymał".

Pojawia się coraz więcej informacji na temat wysyłania do Syrii jednostek specjalnych z Rosji. Czy biorą udział w operacjach naziemnych?

Rosyjskie media rządowe twierdzą, że jednostki te polują na liderów organizacji terrorystycznych. Możemy tylko się domyślać, co oni robią tam naprawdę. Mogą też pomagać w trakcie szturmu, ale znaczącej roli nie odgrywają, ponieważ grupy te nie są liczne. Poza tym są oni zaangażowani do ochrony obiektów wojskowych Rosji.

Wiele wskazuje na to, że Rosja nie walczy w Syrii z tak zwanym Państwem Islamskim, lecz z przeciwnikami prezydenta Asada.

To prawda. Ale to nie dlatego, że Rosja nie chce walczyć z terrorystami z ISIS. Rosyjskie lotnictwo bombarduje te cele, z którymi ma bezpośrednio do czynienia syryjska armia. Asad rzucił wszystkie siły na Aleppo i tam poleciało rosyjskie lotnictwo. Z kolei Palmira została pozostawiona terrorystom. To jest skomplikowana wojna, tam nie ma linii frontu.

Rosyjscy politycy liczą na to, że po zaprzysiężeniu Donalda Trumpa Rosja będzie miała jeszcze większe pole do manewru w Syrii.

Nie zakładałbym, że dojdzie do współpracy wojskowej pomiędzy Waszyngtonem a Moskwą. Nie można być sojusznikiem i wrogiem jednocześnie. Nie może być tak, że USA będą współpracować z Rosją w Syrii i w tym czasie powstrzymywać Rosję w Europie. Ale nie można też wykluczyć tego, że Trump zrezygnuje ze wsparcia swoich europejskich partnerów w ramach NATO, i wtedy każdy scenariusz będzie możliwy.

—rozmawiał Rusłan Szoszyn

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA