fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Warszawa

Podejrzany o zbrodnię w Ząbkach planował ucieczkę do Norwegii

Po zbrodni mieszkańcy Ząbek gromadzili się pod sklepem, palili znicze. W mieście narodził się pomysł umieszczenia posterunku policji lub Straży Miejskiej w okolicy ul. Powstańców.
FB/Ząbki po sąsiedzku
Mężczyzna zatrzymany w sprawie zabójstwa właściciela warzywniaka w Ząbkach usłyszał zarzuty. To 57-latek z Wyszkowa, który planował ucieczkę do Norwegii. Został aresztowany na 3 miesiące.

Jak poinformowała dziś Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga do zatrzymania mężczyzny doszło 21 stycznia.

- Było ono poprzedzone żmudną, prowadzoną od kilkunastu dni, pracą prokuratorów i funkcjonariuszy policji. Jednak dopiero dzięki powołanym przez prokuratora biegłym, w tym biegłemu z zakresu biologii udało się zidentyfikować, a następnie zatrzymać sprawcę tej wyjątkowo brutalnej zbrodni, którym okazał się być 57-letni mężczyzna czasowo zamieszkujący w Ząbkach – podała prokurator Katarzyna Skrzeczkowska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

Zatrzymanemu prokurator przedstawił zarzut zabójstwa z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia pokrzywdzonego w związku z dokonaniem na rozboju na sklepikarzu poprzez uderzanie go wielokrotnie w głowę nieustalonym narzędziem, czym spowodował rozległy uraz czaszkowo - mózgowy, który skutkował śmiercią właściciela warzywniaka.

Podejrzany do zarzucanego czynu nie przyznał się i odmówił składania wyjaśnień. Prokuratura podaje, że podejrzany był wielokrotnie karany za przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu i mieniu.

Zatrzymany 57-latek pochodzi z Wyszkowa. W zakładach karnych, m.in. za usiłowanie zabójstwa, spędził ponad 20 lat.

Prokuratura skierował do sądu wniosek o zastosowanie wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy ze względu na grożącą mu surową karę, obawę matactwa oraz obawę ukrywania się. Sąd do wniosku się przychylił.

- Podejrzany przez wiele lat mieszkał za granicą i w dniu zatrzymania planował ucieczkę do Norwegii. Jego plany zostały jednak zniweczone przez śledczych – mówi prok. Skrzeczkowska.

- Nasi detektywi dotarli do kluczowych informacji w sprawie, stąd z dużą dozą prawdopodobieństwa mogą stwierdzić, że sprawca znał dobrze miejsce, w którym dopuścił się morderstwa, a właściciel sklepu zginął, bo znał swojego oprawcę – podał portal detektywi net. Rodzina zmarłego wynajęła detektywów, by pomogli w namierzeniu sprawcy zbrodni.

Prokuratura podała, że dzięki powołanym przez prokuratora biegłym, w tym biegłemu z zakresu biologii udało się zidentyfikować, a następnie zatrzymać sprawcę tej brutalnej zbrodni.

Do napadu na 67-letniego właściciela sklepu warzywnego przy ul. Powstańców w Ząbkach doszło 10 stycznia roku około godz. 18.30.

Właściciel warzywniaka został wielokrotnie uderzony w głowę tępym narzędziem (np. młotkiem bądź kluczem francuskim), a następnie okradziony.

Pomimo szybkiej akcji ratunkowej nie udało się uratować szanowanego i lubianego w Ząbkach przedsiębiorcy. Mężczyzna zmarł w szpitalu.

Po zbrodni mieszkańcy Ząbek gromadzili się pod sklepem, palili znicze. W mieście narodził się też pomysł umieszczenia posterunku policji lub Straży Miejskiej w okolicy ul. Powstańców.

Zdaniem aktywistów może to poprawić istotnie bezpieczeństwo w południowych, najgęściej zaludnionych rejonach podwarszawskich Ząbkach.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA