fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

Lista niezwykłych wyroków na świecie i w Polsce

Adobe Stock
Niektóre sądowe orzeczenia zasługują na szczególną uwagę. Może nie są bardzo ważne z czysto prawniczego punktu widzenia, ale nie da się przejść koło nich obojętnie.

Kłusownik ma oglądać film "Bambi"

W ostatni poniedziałek na łamach rp.pl opisywaliśmy orzeczenie w sprawie kłusownika z Missouri. Sąd wydał nakaz wielokrotnego obejrzenia filmu "Bambi", w ramach wydanego na niego wyroku za nielegalne zabicie setek jeleni.

David Berry Jr. otrzymał nakaz oglądania klasycznego filmu Disneya co najmniej raz w miesiącu, w czasie swojego rocznego pobytu w więzieniu. Mężczyzna usłyszał wyrok za coś, co przedstawiciele agencji ochrony środowiska określili jako "jeden z największych przypadków kłusownictwa jeleni w historii państwa".

Don Trotter, prokurator w hrabstwie Lawrence, powiedział, że mężczyzna zabijał jelenie głównie pod osłoną nocy, dla trofeów. Po zdekapitowaniu zwierzęcia Berry pozostawiał resztę zwłok.

Wyrok, który usłyszał Berry, przytacza agencja AP. Oskarżony został skazany na "obejrzenie filmu Walta Disneya "Bambi", z pierwszym seansem przed 23 grudnia 2018 r., i co najmniej jednym seansem w ciągu każdego kolejnego miesiąca" podczas swojego rocznego pobytu w więzieniu. Dodatkowo skazany ma do odsiedzenia 120 dni za kratkami za złamanie przepisów zezwalających na broń.

Jazda na osiołku za kradzież Jezusa

Inne niezwykłe wyroki przytacza portal BBC. W 2003 roku dwóch nastolatków z Chicago skazano na 45 dni więzienia i kazano im przejechać osiołkiem przez centrum ich rodzinnego miasta. Na taką karę skazano ich po tym, jak nastolatkowie zostali uznani winni kradzieży i obalenia posągu Jezusa, który był częścią bożonarodzeniowej szopki w kościele.

Chciał kieszonkowego, ma się wyprowadzić

Mężczyzna z Andaluzji, na południu Hiszpanii, pozwał swoich rodziców do sądu po tym, jak wstrzymali mu kieszonkowe. 25-latek domagał się od matki i ojca równowartości 355 funtów miesięcznie.

Zamiast tego sędzia sądu rodzinnego w Maladze orzekł, że będzie musiał opuścić dom rodziców w ciągu 30 dni i nauczyć się samodzielności.

Skazany na słuchanie Beethovena, Bacha i Chopina

W 2008 roku Andrew Vactor stanął w obliczu zapłaty grzywny w wysokości 120 funtów za zbyt głośnie odtwarzanie muzyki w swoim samochodzie. Jego ulubionym gatunkiem był rap.

Sędzia zaproponował obniżenie grzywny do 30 funtów, jeśli spędzi 20 godzin słuchając muzyki klasycznej Beethovena, Bacha i Chopina.

Sędzia Susan Fornof-Lippencott chciała, aby Vactor na własnej skórze przekonał się, jak to jest słuchać muzyki, której się nie lubi.

Mężczyzna wytrzymał tylko 15 minut słuchania muzyki. Stwierdził, że przerwał, ponieważ nie chciał przegapić... treningu koszykówki.

Pobił muzułmankę, ma przeczytać książkę

Również w Polsce można znaleźć kilka niezwykłych orzeczeń. Jedno z nich zapadło całkiem niedawno, i opisywaliśmy je na łamach „Rzeczpospolitej".

Warszawski Sąd Rejonowy wydał precedensowy wyrok w sprawie brutalnego pobicia muzułmanki na warszawskiej Woli w 2017 r. Zarzuty postawione sprawcy (Polak, któremu w trakcie zdarzenia towarzyszyła żona w ciąży) dotyczyły obrazy uczuć religijnych oraz znieważenia grupy ludności (uchodźców) ze względu na ich wyznanie. Sprawca ośmieszał religię (islam) wyznawaną przez pokrzywdzoną, twierdził, że „Allah i Mahomet są pedofilami", używał też wielu słów dotyczących uchodźców w Polsce, porównując ich do terrorystów, wysyłając ich „do gazu" itp. Popychał i kopał pokrzywdzoną.

Sąd skazał sprawcę na cztery miesiące pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok. Ponadto nakazał lekturę książki: „Ani życie, ani wojna. Czeczenia oczami kobiet". W ciągu sześciu miesięcy ma przedstawić kuratorowi jej analizę.

W ustnych motywach rozstrzygnięcia sąd zaznaczył, że choć przedstawiciele różnych kultur mają różną wrażliwość, to ten wyrok pokazuje szacunek i wrażliwość na odczucia muzułmanów. Zdaniem sądu w odniesieniu do każdej religii w analogicznej sprawie powinien zapaść taki sam wyrok.

Za rasistowskie hasła oglądanie filmu

W 2013 roku za antyżydowskie hasła na meczu ligowym sąd skazał 17 kibiców na prace społeczne, wpłaty na Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich oraz obejrzenie filmu Izabelli Cywińskiej "Cud purymowy". O sprawie napisała „Gazeta Wyborcza".

Wyrok dotyczył zachowania kibiców na meczu Legii Warszawa i Widzewa Łódź na stadionie Pepsi Arena w stolicy w kwietniu 2011 r. Kibice Legii krzyczeli wtedy wiele razy: "Hamas, Hamas - Juden auf den Gas".

Sędzia Wojciech Łączewski orzekł, że "Hamas, Hamas - Juden auf den Gas" jest nawoływaniem do nienawiści na tle różnic narodowościowych i wyznaniowych. Wymierzył kibicom po dziewięć miesięcy prac społecznych, po 30 godzin w miesiącu. Część skazanych ma też wpłacać pieniądze na Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich - automatycznie będzie im potrącane 20 proc. wynagrodzenia.

- Film "Cud purymowy" w reżyserii Izabelli Cywińskiej z 2000 r., który dodatkowo mają obejrzeć skazani to historia łódzkiego robotnika Jana Kochanowskiego, który mieszkał w skromnym mieszkaniu z żoną i synem - kibicem. Robotnik stracił pracę. Oskarża o to zachodnich kapitalistów i Żydów. I nagle pewnego dnia dzwoni do niego prawnik z USA z informacją, że odziedziczył spadek po zmarłym krewnym, o którym nie wiedział. Kochanowski dowiaduje się, że ma żydowskie korzenie, a jego krewni nosili nazwisko Cohen. Jakby tego było mało, do żydowskich korzeni przyznaje się żona – czytamy w „GW".

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA