fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ustrój i kompetencje

Niedopisani do spisu wyborców skarżą się Rzecznikowi

AFP
Osoby, którym nie udało się dopisać do rejestru wyborców przez ePUAP, skarżą się Rzecznikowi Praw Obywatelskich. Niektóre z nich do dziś nie dostały żadnej urzędowej odpowiedzi na swój wniosek.

Sygnały od obywateli, którzy nie mogli głosować w wyborach samorządowych 21 października 2018 r - mimo że zgłosili przez e-PUAP wnioski o dopisanie do rejestru wyborców - stały się podstawą wystąpienia Rzecznika Praw Obywatelskich do Ministra Cyfryzacji. Obywatele skarżą się  na  chaos i brak precyzyjnych informacji, nierealny termin uzupełnienia braków we wnioskach online o dopisanie do rejestru wyborców w miejscu zamieszkania, urwanie się korespondencji z urzędem przed zakończeniem sprawy.

Adam Bodnar poprosił Marka Zagórskiego o stanowisko w sprawie skuteczności i praktycznego działania usługi wyborczej on-line, mającej umożliwiać wpis do rejestru. Ponadto Rzecznik wystąpił o wyjaśnienia w sprawach konkretnych skarg do prezydentów miast.

E-wniosek nie zadziałał w praktyce

Rzecznik przyjął sygnały od obywateli z zaniepokojeniem - możliwość dopisania  do rejestru wyborców jest bardzo ważna dla realizacji zasady powszechności wyborów. RPO zdecydował się przeanalizować sprawę.

Okazało się, że zdecydowana większość skarg dotyczy wyborców, którzy zdecydowali się skorzystać z usługi wyborczej on-line (strona Obywatel.gov.pl i uwierzytelnienie przy pomocy Profilu Zaufanego e-PUAP). Była ona prezentowana jako wygodna dla wyborców, nie wymagająca osobistej wizyty w urzędzie, udostępniona m.in. z myślą o wyborcach z niepełnosprawnościami.

Pewna część skarg dotyczy osób, które odpowiedni wniosek złożyły zbyt późno, aby mógł być on rozpatrzony w ustawowym terminie (do 16 października włącznie). Jednak są też wyborcy, którzy złożyli go odpowiednio wcześnie, a to wskazuje na różnorodne trudności organizacyjne i techniczne, jakie uniemożliwiły skuteczny wpis do rejestru wyborców i w efekcie – wzięcie udziału w wyborach.

Długa lista problemów

Na co skarżą się obywatele? Na brak możliwości swobodnego dołączania załączników we wniosku na ePUAP. Dodatkowe załączniki były zaś - przynajmniej w części przypadków - uznawane za konieczne w procedurze wpisu.

Np. pani Magdalena, która złożyła wniosek 16 października, nie mogła oddać głosu. W lokalu wyborczym dostała numer do Urzędu gminy. W rozmowie telefonicznej usłyszała, że wniosku rozpatrzyć nie zdążyli. W skardze pisała: „Po chwili jednak pani stwierdziła, że sprawdzi mój wniosek. Kiedy to zrobiła, pojawił się zarzut, że nie wysłałam skanu umowy najmu. Moje pytanie brzmi: w którym momencie składania wniosku zostałam o to poproszona? Odpowiedź: w żadnym. Jedynym wymaganym skanem był skan dowodu osobistego, który zamieściłam. Wiem też że w oficjalnej komunikacji podana była informacja, że taki dokument w ogóle nie jest wymagany. Oprócz tego e-PUAP ograniczał możliwość wymaganych załączników do dwóch, czyli przód i tył dowodu. Kiedy powiedziałam to pani z Urzędu Miasta, odpowiedziała ".

W innej skardze obywatel wskazywał na problemy organizacyjne i techniczne: „Po przyjściu do lokalu wyborczego otrzymałem informację, że nie zostałem dopisany na listę i poproszono mnie skontaktowanie się z Urzędem Gminy [...]. W trakcie połączenia dostałem odpowiedź, że nie ma mnie na liście pomimo terminowego złożenia wniosku oraz dołączenia skanu dokumentu tożsamości. Zapytano mnie również o to, czy dołączyłem dokument potwierdzający to, że mieszkam pod wskazanym adresem. Nigdzie w systemie nie było to wymagane, ani nikt o tym nie informował, ponadto nie było nawet miejsca na dołączenia takiej liczby załączników. Po zapytaniu o to gdzie można zgłosić sprawę usłyszałem, że pani sprawdzi jeszcze raz i faktycznie sprawdziła. Tutaj przechodzimy do najbardziej kuriozalnej sytuacji bo pani po ponownym sprawdzeniu stwierdziła, że mój wniosek został rozpatrzony pozytywnie [...] pomimo tego pani stwierdziła jednak, że urząd nie ma mojego wniosku i ePuap to oddzielny system".

Także pan Rafał dostał informację, że jego elektroniczny wniosek został odrzucony 15 października z powodu „braku dokumentu potwierdzającego zamieszkanie we Wrocławiu". Został wezwany do uzupełnienia braków w ciągu jednego dnia od otrzymania pisma. W skardze do RPO napisał: „Brak informacji o tym, że taki dokument powinien zostać załączony uważam za karygodny. Brak pola w tym formularzu na załączenie dokumentu potwierdzającego zamieszkanie uważam, za celowe wprowadzenie w błąd i próbę oszukania mnie jako wyborcę. Wezwanie do uzupełnienia braków w nierealnym terminie jednego dnia uważam za łamanie moich praw obywatelskich".

Do uzupełnienia wniosku z 15 października w ciągu jednego dnia został wezwany także pan Maciej. Uczynił to za pośrednictwem e-PUAP 17 października o godz. 13:56. „Nie otrzymałem żadnej decyzji - ani o dokonaniu wpisu, ani o odmowie. W dniu wyborów ok. godz. 19:30 udałem się do lokalu wyborczego. Okazało się, że nie zostałem dopisany do rejestru wyborców" – wskazał w swej skardze. Przewodniczący komisji wyborczej poinformował go, że otrzymał informacją, iż nie został dopisany do rejestru wyborców z uwagi na fakt, iż wniosek złożono zbyt późno.

W skardze do RPO pan Donat pisał, że 15 października wnioskował przez e-PUAP o dopisanie do spisu wyborców w mieście, gdzie aktualnie mieszka. „Do dnia dzisiejszego nadal nie otrzymałem żadnej odpowiedzi (...) Pracownicy PKW twierdzą, że mam udowadniać, że mieszkam tu, gdzie mieszkam, ale we wniosku nie ma takich informacji" - dodał.

Wyborcy skarżą się także na brak jakichkolwiek wiadomości w odpowiedzi na złożone wnioski lub zamieszczanie na stronie obywatel.gov.pl mylących ich informacji.

Skarżąca pisała: „Na stronie obywatel.gov.pl widniała oficjalna informacja, że do 16 października można poprzez konto w serwisie e-PUAP składać wniosek o dopisanie do grona wyborców zgodnie z miejscem zamieszkania". Mimo złożenia wniosku w tym terminie, nie został on jednak rozpatrzony do dnia wyborów. Skarżąca zauważyła: „Jako obywatel widziałam wyraźną informację . Przy tak jasnym komunikacie, podanym na oficjalnej, państwowej stronie czuję się bezpiecznie, że nawet jeśli złożę wiosek o 23:30 to odpowiednie organy mają wystarczającą ilość czasu aby go rozpatrzyć [...] Gdybym wiedziała, że nie będę dopisana do listy wyborców w [...], najpewniej udałabym się wcześniej do urzędu, lub wróciła do miejsca zameldowania aby oddać głos". Prośba do Ministra Cyfryzacji

Niech minister sprawdzi

- Uprzejmie proszę Pana Ministra o przedstawienie stanowiska w sprawie skuteczności i adekwatności przyjętych procedur usługi wyborczej on-line mającej umożliwiać wyborcom wpis do rejestru wyborców, szczególności w kontekście jej funkcjonowania w praktyce – napisał Adam Bodnar do ministra Marka Zagórskiego.

RPO wystąpił też o informacje, ilu wyborców złożyło wnioski do 16 października, a ilu po tym dniu (z uwzględnieniem gmin, do których były kierowane). Zwrócił się również o podanie, ilu wniosków nie rozpatrzono do 21 października.

Rzecznik poprosił także o informację o funkcjonowaniu tej usługi w przypadku zgłaszania zamiaru głosowania korespondencyjnego.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA