fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ustrój i kompetencje

Wybory korespondencyjne: coraz mniej czasu, ale i tak o tydzień więcej

Adobe Stock
Nawet jak PiS uda się uchwalić rozszerzenie głosowania korespondencyjnego na wszystkich wyborców coraz trudniej będzie je zorgnizować ze zwględu na uciekający czas. Ratunkiem może być dodana w ostaniej chwili do noweli możliwość przesunięcua teminu wyborów przez maraszałek Sejmu o siedem dni - do 17 maja.

Do wyznaczonych na 10 maja wyborów zostało nieco ponad miesiąc, tymczasem  Sejm uchwalił 6 kwietnia zmiany, więc Senat musiałby zrezygnować z części 30 dni jakie ma na rozpatrzenie ustawy, co mało prawdopodobne. Inaczej nowa ordynacja weszłaby w życie dosłownie 2-4 dni. Zostanie niewiele czasu na wprowadzenie tych zmian mimo, że jak mówi wicepremier Jacek Sasin, mający nadzór nad Pocztą, która ma w przedsięwzięciu istotną rolę logistyczną, już się do tej operacji przygotowuje.

W ostatniej chwili Sejm uchwalił, że  marszałek Sejmu mogłaby przesunąć wybory o tydzień (mieszcząc się w konstytucyjnym terminie), ale jak ocenia prof. Ryszard Piotrowski konstytucjonalista z UW, byłaby to niedopuszczalna ingerencja w trwającą kampanię wyborczą, a zmiana terminu wchodziłaby w rachubę tylko w stanie nadzwyczajnym. Natomiast z pewnością te dodatkowe dni ułatwiłyby przeprowadzenie wyborów korespondencyjnych.

Ze skrzynki do skrzynki

Wybory korespondencyjne dla wszystkich wyglądać miałaby następująco: listonosze w okresie od 7 dni przed wyborami do dnia (przypadającego przez dniem wyborów), doręczyć mają tzw. pakiety wyborcze z katą do głosowania bezpośrednio do oddawczej skrzynki pocztowej wyborcy na jego adres wskazany w spisie wyborców. 

Tak, jak do tej pory - kto by chciał zagłosować gdzie indziej, musiałby odpowiednio wcześniej uaktualnić miejsce głosowania, co w czasie epidemii będzie faktycznie utrudnione. Pocieszające może być zaś to, że spisy były uaktualniane przed niedawnymi wyborami parlamentarnymi. 

Pakiety nie byłyby doręczane do rąk adresata i za pokwitowaniem - to ułatwienie dla poczty i ograniczałoby ryzyko zarażenia. 

pakiecie będzie karta do głosowania, koperta na kartę do głosowania, instrukcja głosowania korespondencyjnego i formularz oświadczenia o osobistym i tajnym oddaniu głosu, wreszcie koperta zwrotna, na której wskazana będzie właściwa gminna komisja wyborcza. 

Po wypełnieniu karty do głosowania wyborca ma ją włożyć do koperty na tę kartę i z podpisanym oświadczeniem umieścić je w nadawczej skrzynce pocztowej na terenie gminy (dzielnicy w Warszawie), w której widnieje w rejestrze wyborców. Jest kwestią otwartą (to pewnie powie ogłosi Poczta czy to będą obecne skrzynki pocztowe tylko czy czy Poczta dostawi jakieś nowe.

Mniej komisji

Zmiany dotyczą także komisji wyborczych, których będzie ponad 10 razy mniej niż w wyborach parlamentarnych bo po jednej w gminie, a w Warszawie w dzielnicach. Ma je powołać komisarz wyborczy najpóźniej w drugim dniu po wejściu w życie nowej ustawy, spośród kandydatów zgłoszonych do obwodowych komisji wyborczych.

Liczba członków komisji zatem też radykalnie się zmniejszy, co ma ułatwić ich zorganizowanie. Koperty z kartami wyborczymi ze skrzynek nadawczych będą w ciągu dnia wyborczego nie rzadziej niż co 3 godziny dostarczane transzami do siedziby komisji, a do urny wrzucana będzie tylko koperta z kartą do głosowania, co ma uniemożliwić jakieś łączenie oświadczenia o osobistym głosowaniu z kartą wyborczą.

Korespondencyjne głosowanie nie jest w Polsce zupełną nowością, do tej pory korzystać z niego mogły tylko osoby niepełnosprawne, i w ostatnim głosowaniu do Sejmu z tej formy skorzystało tylko 2 tys. osób przy ponad 18 mln głosujących. Wprawdzie ostatnia forma głosowania zawiera szereg uproszczeń, to jednak pakiety wyborcze trzeba będzie wysłać do 30 mln wyborców.

Etap legislacyjny:  ustawa trafi do Senatu

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA