fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Usługi, ceny, zarobki

Ministerstwo Sprawiedliwości: obrońca z urzędu nie może czekać na zapłatę

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Obrońca z urzędu powinien dostać wynagrodzenie po zakończeniu każdego etapu sprawy.

Bycie obrońcą z urzędu w skomplikowanej sprawie zorganizowanej grupy przestępczej niemalże gwarantuje, że wynagrodzenie za świadczoną pracę wpłynie na konto prawnika za kilka, bądź nawet kilkanaście lat. W polskich sądach utarło się bowiem, że gratyfikacja za urzędówkę trafia do mecenasa dopiero po prawomocnym zakończeniu sprawy. Szkopuł w tym, że takie działanie nie ma oparcia w przepisach. Na powyższe zwrócił uwagę dziekan śląskich adwokatów w piśmie, które posłał do resortu sprawiedliwości, a ten przyznał mu właśnie rację.

„Nie ma żadnych ustawowych przeciwwskazań, by wynagrodzenie, o którym mówimy, było wypłacane niezwłocznie po wydaniu decyzji procesowej, za określony etap postępowania lub określoną czynność, bez względu na to, czy decyzja ta zostaje zaskarżona czy też nie. Takie stanowisko przeważa dziś w literaturze i orzecznictwie" – podkreślono w liście z 30 kwietnia posłanym do MS.

Akcja mobilizacja

Argumentowano w nim m.in., że decyzja o wypłacie wynagrodzenia ma formę postanowienia (bez względu na to, czy jest umieszczona w wyroku, czy też nie). Jak zaś wynika z treści art. 462 k.p.k., jeśli ustawa nie stanowi inaczej, zażalenie co do zasady nie wstrzymuje wykonania zaskarżonego postępowania. Jest ono zatem natychmiast wykonalne, co oznacza, że nie trzeba oczekiwać na jego prawomocność.

Interpretację podzielił resort sprawiedliwości.

–W momencie zakończenia danego etapu procesu możliwe jest ustalenie pełnego wynagrodzenia obrońcy za ten etap. Obowiązujące w tym zakresie przepisy nie wymagają żadnej zmiany. Taką należałoby jedynie wprowadzić w dotychczasowej praktyce poszczególnych sądów– wskazał sędzia Karol Dałek, zastępca dyrektora departamentu zawodów prawniczych MS.

W jego ocenie pełnomocnicy powinni mobilizować sądy do szybkiego rozliczania urzędówek. –Od strony praktycznej najwłaściwszym sposobem rzeczonej mobilizacji byłoby kierowanie do sądu, niezwłocznie po wydaniu wyroku, wniosku o przyznanie wynagrodzenia za pomoc świadczoną z urzędu za określony etap postępowania ze stosownym wyliczeniem tych należności (..) W praktyce złożenie takiego wniosku już po ogłoszeniu wyroku, dawałoby w istocie możliwość wydania przez sąd postanowienia, któremu mógłby być nadany bieg niezależny od ewentualnego zaskarżenia wyroku– zaznacza wicedyrektor Dałek.

Zamiana ról?

Co na to sędziowie?

–Zazwyczaj rozstrzygnięcie o kosztach rzeczywiście zamieszczane jest w wyroku. Ale tak nie musi być. Może być ono umieszczane w oddzielnym postanowieniu, dzięki czemu adwokat otrzyma wynagrodzenie już po siedmiu dniach, a więc po jego uprawomocnieniu – mówi sędzia Wojciech Buchajczuk z Sądu Rejonowego w Warszawie, karnista.

I przyznaje, że rozumie perspektywę adwokatów, którzy nie chcą miesiącami czekać na wynagrodzenie za wykonaną pracę. Tym bardziej w dobie koronakryzysu, który dotyka również rynek prawniczy.

– Sam wydaję oddzielne postanowienia o kosztach i wynagrodzeniu obrońcy, gdy mam świadomość, że mój wyrok będzie skarżony – wskazuje sędzia Buchajczuk.

Ze stanowiska MS cieszy się były już szef warszawskich radców prawnych Włodzimierz Chróścik. –Liczę, że zastosowanie przez radców i adwokatów rozwiązań wskazanych przez MS pozwoli im uzyskiwać należne wynagrodzenie bez zbędnej zwłoki – komentuje.

Rola prezesa

Łyżkę dziegciu dorzuca adwokat Joanna Parafianowicz. Jej zdaniem to od prezesa NRA powinno wymagać się aktywności w walce o wynagrodzenia obrońców z urzędu, a nie od szeregowego członka NRA.

– Pozwolę sobie zatem na stwierdzenie, że być może stojąc na straży praworządności, co się rzecz jasna chwali, urzędującemu prezesowi umknęło to, co tak bardzo boli wielu z nas, tj. że samorząd to coś więcej niż sprawna machina pobierająca składki, a przede wszystkim struktura, która ma obowiązek podejmować działania ułatwiająceadwokatom wykonywanie ich codziennej pracy. Żałuję, że 4 lata obecnej kadencji, pomimo obietnicy bycia adwokatem wszystkich adwokatów wykazały, że nikt nie da nam tyle, ile kandydat na funkcję skłonny jest obiecać - komentuje mec. Parafianowicz.

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Roman Kusz, adwokat, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Katowicach

Adwokaci pełniący funkcję obrońców z urzędu w procesach karnych byli i są traktowani mniej korzystnie niż np. ławnicy czy biegli. Ci ostatni otrzymują diety i wynagrodzenia niezwłocznie w toku procesu. Natomiast obrońca na wynagrodzenie nierzadko musi czekać latami, aż do uprawomocnienia się wyroku sądu drugiej instancji. Postępowanie takie w mojej ocenie stoi w oczywistej sprzeczności z przepisami kodeksu postępowania karnego. Dlatego wystąpiłem do prezesów właściwych sądów, a następnie do ministra sprawiedliwości, postulując, by wynagrodzenie za obronę z urzędu było wypłacane w terminie siedmiu dni od dnia wydania wyroku, bez względu na jego ewentualne zaskarżenie. Odpowiedź ministra przyjąłem z satysfakcją, gdyż wyrażone tam stanowisko jest zbieżne z moim poglądem. Mam nadzieję, że dojdzie do przełomu i po przedstawieniu prezesom sądów argumentacji podzielonej przez MS praktyka wypłaty wynagrodzeń będzie odmienna – tj. będą one wypłacane w całej Polsce niezwłocznie po zakończeniu sprawy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA