7 maja 2026 r. upłynął termin transpozycji unijnej dyrektywy chroniącej uczestników debaty publicznej przed tzw. powództwami SLAPP, która jest odpowiedzią na zjawisko pozywania dziennikarzy, aktywistów czy naukowców za krytykę osób wpływowych czy nagłaśnianie nadużyć władzy.

Do polskiego porządku prawnego dyrektywę ma wdrożyć projekt ustawy o ochronie osób uczestniczących w debacie publicznej przed oczywiście bezzasadnymi roszczeniami lub stanowiącymi nadużycie postępowaniami sądowymi. – To ustawa, która daje procesowe narzędzia do oceny powództwa, czy zostało ono wytoczone tylko i wyłącznie w celu tłumienia krytyki bądź debaty i zabezpiecza stronę słabszą w procesie – tłumaczył niedawno na łamach „Rzeczpospolitej” wiceminister sprawiedliwości, Arkadiusz Myrcha. 

W piątek 15 maja projekt nowych przepisów, które mają przeciwdziałać stosowaniu SLAPP-ów, przyjął Sejm. W głosowaniu ustawę poparło 359 posłów, przeciw było 23, wstrzymało się 59.

Co zawiera ustawa anty-SLAPP

Projekt daje przede wszystkim możliwość oddalenia lub odrzucenia pozwu już na wstępnym etapie postępowania, jeśli sąd uzna go za oczywiście bezzasadny lub stanowiący nadużycie prawa procesowego. Na podjęcie decyzji w tego typu przypadkach sądy będą miały maksymalnie 3 miesiące. 

Nowe przepisy określają otwarty katalog przesłanek, które sąd będzie mógł brać pod uwagę przy ocenie, czy dane postępowanie ma charakter SLAPP, m.in. wygórowane żądania finansowe, wielokrotne składanie podobnych pozwów czy działania utrudniające obronę pozwanemu. 

Projekt wprowadza również możliwość złożenia przez pozwanego wniosku o zobowiązanie powoda do złożenia kaucji na zabezpieczenie kosztów procesu (jeśli uprawdopodobni on, że powództwo zmierza wyłącznie lub głównie do stłumienia, ograniczenia, zakłócenia debaty publicznej lub szykanowania za udział w niej). Przy czym chodzi tu o koszty w pełnej wysokości (odzwierciedlające, ile rzeczywiście pozwany wyda na reprezentujących go prawników).

Oprócz tego sąd – w sytuacji stwierdzenia, że pozew ma wyłącznie bądź głównie – charakter SLAPP-u, będzie mógł odrzucić pozew, traktując go jako nadużycie prawa procesowego. Będzie mógł także nałożyć grzywnę w wysokości 20-krotności minimalnego wynagrodzenia, a w szczególnie uzasadnionych przypadkach, wysokość nałożonej grzywny wyniesie nawet do 100-krotności najniższej płacy. Jak pisaliśmy na łamach rp.pl, chodzi o sytuacje, w których powód wykorzystuje znaczącą przewagę, w tym ekonomiczną, nad pozwanym lub gdy z okoliczności wynika, że zamiarem powoda było, aby wytoczenie powództwa wiązało się dla pozwanego ze szczególnie dotkliwymi skutkami.

Czytaj więcej

Ustawa anty-SLAPP coraz bliżej. Ma postawić tamę tłumieniu krytyki

Jakich zmian oczekują organizacje

Na etapie prac w Sejmie poprawki do projektu zgłaszały organizacje zrzeszone w Polskiej Grupy Anty-SLAPP – są wśród nich m.in. ARTICLE 19 Europe, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Ogólnopolska Federacja Organizacji Pozarządowych czy Sieć Obywatelska Watchdog Polska.

"Proponowane poprawki zakładają przede wszystkim wyłączenie możliwości pozywania o ochronę dobrego imienia przez podmioty wykonujące władzę publiczną, takie jak organy administracji czy jednostki samorządu terytorialnego, jeśli sprawa dotyczy udziału obywatela w debacie publicznej. Kolejna grupa zmian dotyczy ciężaru dowodu – powód miałby obowiązek wykazać zasadność roszczenia oraz bezprawność działania pozwanego, zwłaszcza na etapie wniosku o szybkie oddalenie pozwu. Poprawki doprecyzowują również, że przy ocenie „oczywistej bezzasadności” sąd powinien brać pod uwagę cechy charakterystyczne dla SLAPP-ów, takie jak zastraszanie pozwanego, nieproporcjonalność żądań czy wielokrotne wszczynanie podobnych postępowań. Obecnie pojęcie „oczywistej bezzasadności” jest interpretowane bardzo wąsko, co sprawia, że profesjonalnie przygotowane pozwy typu SLAPP często unikają szybkiego oddalenia mimo swojego represyjnego charakteru" – czytamy na stronie Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.

Organizacja ta zapowiedziała, że będzie przekonywać do przyjęcia poprawek na etapie prac nad projektem ustawy anty-SLAPP w Senacie. 

Czytaj więcej

Maciej Zaborowski: To nie jest kraj dla powodów. Czyli o SLAPP