fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

Wicerzecznik PiS: Praworządność jak yeti

Radosław Fogiel
Fotorzepa/ Jakub Czermiński
- Trochę z tą praworządnością jest jak z yeti, wielu o niej słyszało, a nikt jej konkretnie nie widział, nie mówiąc już o tym, żeby ją konkretnie zdefiniować - powiedział Radosław Fogiel, wicerzecznik Prawa i Sprawiedliwości.

Przedmiotem sporu Polski z UE jest powiązanie wypłaty funduszy – wartych łącznie 1,8 bln euro darowizn i kredytów – z praworządnością. Pod naciskiem Parlamentu Europejskiego sprawujący przewodnictwo w UE Niemcy przyjęli formułę, zgodnie z którą „właściwe kroki zostaną podjęte nie tylko po uznaniu, że pogwałcenie zasad praworządności może mieć bezpośredni wpływ na prawidłowe zarządzanie budżetem Unii", ale również wówczas, gdy „istnieje ryzyko" pogwałcenia tych zasad.

Polska obawia się, że ten drugi warunek pozwoli Komisji Europejskiej na arbitralne karanie naszego kraju. Zgodnie z przyjętą procedurą wniosek KE o wstrzymanie wypłaty środków miałby być zatwierdzany w Radzie UE przez kwalifikowaną większość państw (przynajmniej 15 krajów zamieszkałych przez 65 proc. ludności UE), przez co Polska nie mogłaby go zablokować.

Dowiedz się więcej: Budżet UE. Premier nie zgadza się na warunki Unii

W czwartek Mateusz Morawiecki poinformował, że przesłał do przewodniczącego Rady Europejskiej Charles'a Michela list, w którym uznał, iż „nie może w obecnym kształcie zatwierdzić porozumienia w sprawie budżetu UE na lata 2021–2027 oraz Funduszu Odbudowy".

Radosław Fogiel, wicerzecznik Prawa i Sprawiedliwości, ocenił w Polskim Radiu 24, że wiązanie praworządności z budżetem UE to kwestia sporna, która „pojawia się nie dziś, od jakiegoś czasu, ale ostatnio znowu nabiera mocy”.

- Nie da się ukryć, to kwestia sporna miedzy Polską, Węgrami, a częścią... myślę, że to nawet nie chodzi o kraje członkowskie, to chodzi o podejście eurokratów, komisarzy europejskich dot. tzw. praworządności - mówił Fogiel. - Mówię „tak zwanej”, bo trochę z tą praworządnością jest jak z yeti, wielu o niej słyszało, a nikt jej konkretnie nie widział, nie mówiąc już o tym, żeby ją konkretnie zdefiniować - zaznaczył.

Zdaniem Fogla praworządność „to pojęcie absolutnie nieostre, polityczne i uznaniowe”. - My się nie zgodzimy na to, żeby zamiast zapisów traktatowych, zamiast uzgodnień, stosować jakieś uznaniowe, polityczne kryteria do tego, żeby kogoś czegoś pozbawiać, a kogoś innego czegoś nie pozbawiać - zapowiedział polityk PiS.

- Nie zgodzimy się na to, aby decyzje o tym, jak funkcjonuje państwo w zakresie sądownictwa, zapadały poza Polską. Nie oddamy naszej suwerenności. Jestem przekonany, że sprawa rozejdzie się po kościach. Nikt w UE nie chce ryzykować łamania traktatów - dodał Radosław Fogiel.

Źródło: rp.pl/ PR24, 300polityka
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA