fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

W UE boją się, by opozycjoniści nie szli w ślady Guaido

AFP
Rządy państw UE od przyszłego tygodnia mają zacząć uznawać Juana Guaido jako tymczasowego prezydenta Wenezueli - twierdzą dawaj dyplomaci, z którymi rozmawiał Reuters. Jednocześnie kraje UE chcą używać przy tym bardzo ostrożnego języka, aby nie stworzyć precedensu, który może doprowadzić w przyszłości do kolejnych kryzysów politycznych.

W obawie przed tym, że mianowanie się prezydentem przez Guaido, przewodniczącego Zgromadzenia Narodowego (parlamentu) może być przykładem dla innych liderów opozycji na świecie, szefowie MSZ UE uzgodnili w Bukareszcie, że udzielą mu poparcia jedynie do czasu nowych wyborów prezydenckich.

UE nie uzna też Guaido za prezydenta jako cały blok - zrobi to osobno każdy z 28 krajów dzisiejszej Unii (wcześniej za tymczasowego prezydenta uznał Guaido Parlament Europejski).

Wielka Brytania, Francja, Niemcy i Hiszpania prawdopodobnie ogłoszą, iż uznają Guaido za prezydenta Wenezueli w poniedziałek - kiedy mija ośmiodniowe ultimatum postawione przez rządy tych krajów prezydentowi Nicolasowi Maduro. Do poniedziałku Maduro, zgodnie z ultimatum, miał rozpisać nowe wybory prezydenckie.

Większość państw UE ma natomiast udzielić wsparcia Guaido, ale nie używać słów "uznanie" (za prezydenta).

Według dwóch dokumentów przygotowanych przez unijnych dyplomatów, które widzieli dziennikarze Reutersa, liderzy tych państw "potwierdzą wsparcie" (acknowledge support) dla Guaido w roli tymczasowego prezydenta.

- Wiele państw chce podkreślić tymczasową naturę tego de facto uznania (za prezydenta) - mówi jeden z unijnych dyplomatów.

Tymczasem PE formalnie uznał 35-letniego Guaido za tymczasowego prezydenta Wenezueli. Guaido uznały też m.in. USA, Kanada i większość krajów Ameryki Łacińskiej.

Źródło: Reuters
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA