fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

Nieoficjalnie: KE skieruje sprawę reformy SN w Polsce do TSUE

AFP
Komisja Europejska zdecydowała się w tym tygodniu, aby skierować sprawę Polski do TSUE w związku z reformami systemu sądownictwa w Polsce, które - według przedstawicieli UE - mogą zagrozić niezależności polskiego sądownictwa - powiedział wysoki rangą przedstawiciel UE cytowany przez agencję Reuters.

Szczyt UE opóźnił decyzję?

Przedstawiciel rządu PiS starali się przekonywać na forum UE, że działania rządu ws. reformy sądownictwa są legalne.

Czytaj także: Timmermans proponuje zaskarżenie Polski, Bruksela zwleka

Skierowanie sprawy do TSUE przez Komisję to trzeci krok na długiej ścieżce do nałożenia sankcji na kraj członkowski, który narusza prawo UE.

Sensem procedury - jak pisze Reuters - jest nałożenie presji na państwa członkowskie naruszające unijne prawo. Procedura ta może skończyć się nałożeniem na kraj członkowski sankcji finansowych - pisze Reuters.

Decyzja ws. Polski miała już zostać podjęta przez przedstawicieli KE, ale jej ogłoszenie zostało przełożone na 24 września, aby uniknąć nałożenia się na nieformalny szczyt liderów UE w Austrii (szczyt ten poświęcony był przede wszystkim negocjacjom z Wielką Brytanią ws. warunków Brexitu).

Jak pisaliśmy dwa dni temu w "Rzeczpospolitej" zaskarżenie Polski do TSUE w związku z reformą SN proponował wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans. Bruksela jednak zwlekała z tą decyzją.

Nieoficjalnie “Rzeczpospolita” usłyszała sugestie, że Komisja chciała m.in. poczekać z decyzją na rozmowę między przewodniczącym Jean-Claude Junckerem oraz premierem Mateuszem Morawieckim, do której na pewno dojdzie w kuluarach nieformalnego szczytu UE w Salzburgu w środę i czwartek. Informacje Reutersa wskazują, że jeśli rozmowa taka się odbyła, to nie doprowadziła do przełomu.

Komisja zarzuciła Polsce naruszenie art. 19 Traktatu o UE („Państwa Członkowskie ustanawiają środki zaskarżenia niezbędne do zapewnienia skutecznej ochrony sądowej w dziedzinach objętych prawem Unii”) interpretowanego w świetle art. 47 Karty praw podstawowych UE. Ten zapis w Karcie głosi, że „każdy, kogo prawa i wolności zagwarantowane przez prawo Unii zostały naruszone, ma prawo do skutecznego środka prawnego przed sądem (…)”.

Czy Polsce grozi kara pieniężna?

Skarga jaką KE ma złożyć do TSUE przeciwko Polsce to - jak mówił w #RZECZoPRAWIE prof. Robert Grzeszczak "najsilniejsze uprawnienie Komisji wobec do państw członkowskich". - Po zapadnięcia wyroku potwierdzającego zarzuty Komisji powstaje obowiązek niezwłocznego wykonania go przez państwo - wyjaśniał prof. Grzeszczak.

Co jeśli w sprawie zapadnie niekorzystny wyrok dla Polski, a Polska nie zastosuje się do tego wyroku? Wówczas - w przypadku kolejnej skargi Komisji - TSUE może nałożyć na Polskę ryczałt lub okresową karę pieniężną.

Skarga jest jednak głównie narzędziem wywierania wpływu na państwa członkowskie - w każdym momencie postępowania KE - za zgodą pozwanej strony - może wycofać skargę.

- Najbardziej prawdopodobny scenariusz jest taki, że KE składa skargę, która jest doręczana pozwanemu państwu. Główne argumenty skargi są publikowane w Dzienniku Urzędowym UE. Następnie państwo ma czas na odpowiedź na pozew, KE przysługuje replika – tj. ustosunkowanie się do odpowiedzi, a państwu pozwanemu tzw. duplika, czyli odpowiedź na stanowisko KE. I tak wyczerpuje się wymiana pism, a rozpoczyna postępowanie ustne. Podczas rozprawy są wystąpienia stron, rzecznik generalny – o ile jego udział jest przewidziany, a możemy założyć, że w tej sprawie tak będzie – przedstawia opinię w sprawie, następuje narada i zapada wyrok - wyjaśniał prof. Grzeszczak w rozmowie z Markiem Domagalskim.

Źródło: Reuters
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA