Sprawa Polski ma być skierowana do TSUE w związku z reformą Sądu Najwyższego.
Szczyt UE opóźnił decyzję?
Przedstawiciel rządu PiS starali się przekonywać na forum UE, że działania rządu ws. reformy sądownictwa są legalne.
Czytaj także: Timmermans proponuje zaskarżenie Polski, Bruksela zwleka
Skierowanie sprawy do TSUE przez Komisję to trzeci krok na długiej ścieżce do nałożenia sankcji na kraj członkowski, który narusza prawo UE.
Sensem procedury - jak pisze Reuters - jest nałożenie presji na państwa członkowskie naruszające unijne prawo. Procedura ta może skończyć się nałożeniem na kraj członkowski sankcji finansowych - pisze Reuters.
Decyzja ws. Polski miała już zostać podjęta przez przedstawicieli KE, ale jej ogłoszenie zostało przełożone na 24 września, aby uniknąć nałożenia się na nieformalny szczyt liderów UE w Austrii (szczyt ten poświęcony był przede wszystkim negocjacjom z Wielką Brytanią ws. warunków Brexitu).
Nieoficjalnie “Rzeczpospolita” usłyszała sugestie, że Komisja chciała m.in. poczekać z decyzją na rozmowę między przewodniczącym Jean-Claude Junckerem oraz premierem Mateuszem Morawieckim, do której na pewno dojdzie w kuluarach nieformalnego szczytu UE w Salzburgu w środę i czwartek. Informacje Reutersa wskazują, że jeśli rozmowa taka się odbyła, to nie doprowadziła do przełomu.
Komisja zarzuciła Polsce naruszenie art. 19 Traktatu o UE („Państwa Członkowskie ustanawiają środki zaskarżenia niezbędne do zapewnienia skutecznej ochrony sądowej w dziedzinach objętych prawem Unii”) interpretowanego w świetle art. 47 Karty praw podstawowych UE. Ten zapis w Karcie głosi, że „każdy, kogo prawa i wolności zagwarantowane przez prawo Unii zostały naruszone, ma prawo do skutecznego środka prawnego przed sądem (…)”.
Czy Polsce grozi kara pieniężna?
Co jeśli w sprawie zapadnie niekorzystny wyrok dla Polski, a Polska nie zastosuje się do tego wyroku? Wówczas - w przypadku kolejnej skargi Komisji - TSUE może nałożyć na Polskę ryczałt lub okresową karę pieniężną.
Skarga jest jednak głównie narzędziem wywierania wpływu na państwa członkowskie - w każdym momencie postępowania KE - za zgodą pozwanej strony - może wycofać skargę.
- Najbardziej prawdopodobny scenariusz jest taki, że KE składa skargę, która jest doręczana pozwanemu państwu. Główne argumenty skargi są publikowane w Dzienniku Urzędowym UE. Następnie państwo ma czas na odpowiedź na pozew, KE przysługuje replika – tj. ustosunkowanie się do odpowiedzi, a państwu pozwanemu tzw. duplika, czyli odpowiedź na stanowisko KE. I tak wyczerpuje się wymiana pism, a rozpoczyna postępowanie ustne. Podczas rozprawy są wystąpienia stron, rzecznik generalny – o ile jego udział jest przewidziany, a możemy założyć, że w tej sprawie tak będzie – przedstawia opinię w sprawie, następuje narada i zapada wyrok - wyjaśniał prof. Grzeszczak w rozmowie z Markiem Domagalskim.