Sulejman Soylu, minister spraw wewnętrznych Turcji, twierdzi, że greccy żołnierze patrolujący granicę w okolicy miejscowości Kastanies oddali strzały z ostrej amunicji, raniąc sześciu mężczyzn, którzy próbowali przedostać się na drugą stronę. Jeden z nich, trafiony w klatkę piersiową, miał kilka godzin później umrzeć w tureckim szpitalu.
Obecni w tym miejscu dziennikarze przyznają, że słyszeli „coś w rodzaju" strzałów. Widzieli także nadjeżdżającą po stronie tureckiej karetkę. Rzecznik greckiego rządu Stelios Petsas stanowczo natomiast zaprzecza, jakoby kiedykolwiek użyto ostrej amunicji.