fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Uchodźcy

Grecja odgradza się od przybyszów i Turcji

AFP PHOTO /GREEK PRIME MINISTER'S PRESS OFFICE
Kosztem 63 mln euro powstanie nowy płot graniczny. Kolejne przeszkody zostaną utworzone na morzu.

Z powodu braku perspektyw zakończenia grecko-tureckiej konfrontacji na Morzu Śródziemnym rząd w Atenach przygotowuje się na kolejną odsłonę zimnej wojny. Do wiosny przyszłego roku powstać ma nowy 27-kilometrowy odcinek muru granicznego na północnym brzegu granicznej rzeki Ewros (inaczej Marica).

Ogrodzenie ma uniemożliwić niekontrolowany przepływ nielegalnych imigrantów z Turcji. Równocześnie trwają wstępne przygotowania do budowy pływających barier na Morzu Egejskim, które mają uniemożliwić przedostanie się łodziom z imigrantami na greckie wyspy. Niektóre z nich leżą zaledwie kilka kilometrów od brzegów Turcji.

Ateny obawiają się, że Ankara może w każdej chwili otworzyć granicę, tak jak to miało miejsce w marcu tego roku. Tysiące imigrantów usiłowało wtedy przedrzeć się do Grecji. Część z nich została przewieziona na granicę transportem zorganizowanym przez tureckie władze. Ówczesna akcja wymierzona była nie tyle w samą Grecję, ile w UE oraz NATO.

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan starał się wymóc na Brukseli przekazanie środków finansowych na utrzymanie znajdujących się w tym kraju prawie 4 mln uchodźców, głównie z Syrii. Zdaniem Ankary Unia nie przekazała jej 6 mld euro na podstawie porozumienia z 2016 r. W zamian Turcja miała pilnować, aby uchodźcy nie przekraczali granic UE. Szantaż skierowany był także pod adresem NATO: chodziło o wsparcie tureckich działań w syryjskiej prowincji Idlib. Ostatecznie turecką operację zahamowała eksplozja pandemii koronawirusa.

W tym roku spadła znacznie liczba nielegalnych imigrantów przybywających do Grecji. Do sierpnia tego roku przyjęła ich ona 11,9 tys., czyli o 64 proc. mniej niż przed rokiem. W roku ubiegłym było to ponad 74 tys. nielegalnych imigrantów.

Grecko-turecka granica lądowa ma prawie 200 km długości. Na jednym z odcinków w 2012 r. powstał już mur mający ograniczyć napływ nielegalnych imigrantów. Unia Europejska odmówiła finansowania tej inwestycji.

Było to jeszcze przed kryzysem uchodźczym, który rozpoczął się trzy lata później.

Nowy mur będzie miał ponad 4 metry wysokości i wyposażony zostanie w nowoczesne urządzenia alarmowe.

– Nie wiadomo, czy powstająca konstrukcja nie otrzyma obecnie unijnego wsparcia finansowego – mówi nam Jannis Palaiologos, brukselski korespondent ateńskiego dziennika „Kathimerini”. Proponowany nowy pakt imigracyjny UE zakłada dalsze wzmocnienie granic zewnętrznych Unii.

Zdaniem Palaiologosa plany budowy nowego płotu granicznego należy postrzegać w kontekście całości relacji grecko-tureckich, które są obecnie tak złe jak nigdy od czasów konfliktu cypryjskiego i inwazji tureckiej na północne regiony wyspy (czyli od połowy lat 70. XX w.). Dodatkowo nasilają się działania Turcji we wschodnich obszarach Morza Śródziemnego bogatych w złoża gazu ziemnego. Grecja mówi o naruszeniu jej wyłącznej strefy ekonomicznej na spornych wodach. W tej sprawie Ateny mają pełne poparcie UE.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA