fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Uchodźcy

Marcin Przeciszewski: Korytarze humanitarne są w interesie rządu i PiS

tv.rp.pl
Kościół chce tworzyć korytarze humanitarne dla potrzebujących z Syrii, rząd PiS stanowczo odpowiada, że „Nie ma w tej chwili możliwości, by do Polski byli przyjmowani uchodźcy”. Czy jest szansa na porozumienie w tej kwestii? - Wciąż pozostajemy „przy nadziei”, że jednak chociaż ten minimalny, symboliczny gest pomocy najbardziej potrzebującym zostanie przez Rzeczpospolitą wspólnie z Kościołem wykonany – powiedział w programie #RZECZoPOLITYCE Marcin Przeciszewski, redaktor naczelny Katolickiej Agencji Informacyjnej.

Korytarze humanitarne „to jest propozycja sprowadzenia bardzo niewielkiej liczby uchodźców – kilkudziesięciu, może kilkuset”. - Chodzi o absolutnie uchodźców, nie żadnych imigrantów ekonomicznych, i to ludzi najbardziej poszkodowanych, wymagających po prostu leczenia w takich warunkach, w jakich w Syrii czy w Libanie nie ma – powiedział Przeciszewski, zaznaczając, że korytarze mogłaby zorganizować Caritas Polska.

- Idea jest nie do obalenia – stwierdził redaktor. Jego zdaniem nie ma argumentu, by nie wspomóc w ten sposób „ludzi chorych, poszkodowanych, wymagających absolutnie pomocy – to jest kwestia ich życia i śmierci często – sprowadzanych nie drogą morską, co jest niebezpieczne, tylko po prostu lotniczą”. - Stąd nie dziwię się że również wśród polityków Prawa i Sprawiedliwości - i nawet wśród ministrów  pojawiają się głosy życzliwe dla tej idei, bo to jest naturalny ludzi odruch – mówił gość programu #RZECZoPOLITYCE.

Czy coś w tej sprawie się dzieje? - Było kilka spotkań na ten temat, które zakończyły się – można powiedzieć – niczym (…) dlatego, że stanowisko grupy rządowej jest takie, że nie jesteśmy w stanie zapełnić pełnego tutaj bezpieczeństwa, w związku z czym mówimy absolutnie „nie” wobec jakichkolwiek uchodźców z Bliskiego Wschodu – mówił Przeciszewski.

"Ewangelia i przykazania wynikające z nauczania Kościoła są absolutnie jednoznaczne i bezdyskusyjne: ludzi potrzebujących, chorych, tych najuboższych, zagrożonych śmiercią absolutnie mamy obowiązek przyjąć - mówił Marcin Przeciszewski
tv.rp.pl

- Wciąż pozostajemy „przy nadziei”, że jednak chociaż ten minimalny, symboliczny gest pomocy najbardziej potrzebującym zostanie przez Rzeczpospolitą wspólnie z Kościołem wykonany. To jest też kwestia w dużej mierze wiarygodności międzynarodowej naszego kraju – skomentował.

Rozmówca Zuzanny Dąbrowskiej zaznaczył, iż opór rządu „nie oznacza, że w ogóle ta pomoc Polski nie idzie”. - Pomoc idzie i to także z kręgów państwowych, np. we współpracy ze stowarzyszeniem „Kościół w potrzebie” rząd polski przeznaczył ponad 5,5 mln złotych na pomoc świadczoną przez to stowarzyszenie, to jest remont mieszkań, pomoc medyczna itd. Z kolei Kościół zbiera – to jest największe można powiedzieć pole zaangażowania – program Caritas Polska „Rodzina rodzinie”. Już Polacy dali ok. 10 mln zł – powiedział Przeciszewski.

 

- Mi się wydaje, że w interesie polskiego rządu a także Prawa i Sprawiedliwości byłoby zgodzić się – bo to przecież pokaże jeszcze bardziej ludzką twarz tej formacji, a myślę, że ona sobie tego życzy, jej elektorat też podejrzewam tego sobie życzy – uznał, zwracając uwagę na ostatnie wyniki badań opinii publicznej, opublikowane przez Rzeczpospolitą. Według sondażu IBRIS, na pytanie „Czy jesteś za przyjęciem przez Polskę uchodźców w ramach systemu relokacji Unii Europejskiej?", 60,4 proc. odpowiedziało: „nie". W marcu było to 10 punktów proc. więcej. - To jest taka dobra prognoza na przyszłość, że coś się zmieni – skomentował redaktor.

Przeciszewski jest zdania, że w Episkopacie nie ma podziałów ws. uchodźców. Inne zdanie mogą mieć ewentualnie „schodząc na poziom proboszczów” księża w parafiach. - Ich postawy odbijają generalnie postawy społeczeństwa. Natomiast dobrze byłoby, gdyby księża, którzy odbijają właśnie postawy społeczeństwa, poczuli się bardziej duszpasterzami. Naszym zadaniem jest formowanie sumień, a tutaj ewangelia i przykazania wynikające z nauczania Kościoła są absolutnie jednoznaczne i bezdyskusyjne: ludzi potrzebujących, chorych, tych najuboższych, zagrożonych śmiercią – to przecież jest kryterium bycia uchodźcą bądź nie – absolutnie mamy obowiązek przyjąć – przypomniał.

- Polski dramat polega na tym, że mamy dwie strony sporu mówiące zupełnie innymi językami i żyjące na osobnych planetach – jedna mówi, że uchodźców w naturalny, ludzki sposób powinniśmy przyjmować, druga mówi że my będziemy bronić bezpieczeństwa Rzeczpospolitej. Natomiast trzeba znaleźć jakiś kompromis – stwierdził Marcin Przeciszewski.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA