fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia

Popieramy prywatyzację części OFE

Bloomberg
Ponad jedna trzecia badanych popiera przekazanie 75 proc. środków z OFE na prywatne konta emerytalne.

Tak wynika z badań z badania wiedzy i postaw Polaków wobec przyszłości oraz inwestowania, które przeprowadziła Izba Zarządzających Funduszami i Aktywami. Według raportu Izby Polacy nadal mają niewielką wiedzę na temat zmian w ramach systemu emerytalnego. Mimo tego, więcej osób popiera przekazanie 75 proc. aktywów OFE na prywatne Indywidualne Konta Emerytalne niż przekazanie 25 proc. tych środków do Funduszu Rezerwy Demograficznej.

Duża cześć badanych jest za obniżeniem podatku Belki dla oszczędności długoterminowych. Polacy szacują, że ich potrzeby na emeryturze będą wysokie, nieadekwatne do otrzymywanego wynagrodzenia. Badanym emerytura kojarzy się negatywnie – spodziewają się, że przejście na nią będzie się wiązało z pogorszeniem ich sytuacji finansowej i zdrowotnej.

Przypomnijmy, że tuż przed Świętami Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów bazując na raporcie po przeglądzie emerytalnym wydał wyrok: II filar w obecnej postaci ostatecznie przestanie istnieć. Propozycje przedstawione przez wicepremiera Morawieckiego przewodniczącego KERM oznaczają, że rząd dokona finalnego demontażu otwartych funduszy emerytalnych. Tym samym zakończy się ich niemal osiemnastoletni okres funkcjonowania. Środki z OFE zostaną podzielone w proporcji 75/25 proc. Ta większa część ma trafić na indywidualne konta. Ta mniejsza do FRD.

Badanie IZFiA wskazuje, że mniej więcej wiemy na czym polegają proponowane zmiany w OFE. Około 2/3 badanych osób zadeklarowało, że orientuje się w temacie projektów zmian w Otwartych Funduszach Emerytalnych, jednak zaledwie 8 proc. z nich ma dokładną wiedzę na ten temat. Co ważne, około 1/3 respondentów uznała, że wie niewiele na temat projektów zmian w OFE, jednak chciałaby wiedzieć więcej. Zmiany, jakie zostały przeprowadzone w Otwartych Funduszach Emerytalnych w ciągu ostatnich 5 lat są oceniane pozytywnie zaledwie przez 13 proc. respondentów.

Czynnikiem, który może wpłynąć na chęć poparcia poszczególnych projektów reform jest uzyskanie korzyści finansowych – najczęściej popieranym projektem zmian jest obniżenie tzw. „podatku Belki" w przypadku inwestycji długoterminowych. Respondenci preferują znane im sposoby oszczędzania na emeryturę (opłacanie składek ZUS, opłacanie składek OFE, odkładanie pieniędzy w banku). Spośród wszystkich objętych badaniem sposobów zabezpieczenia emerytalnego najbardziej znany jest OFE – jednocześnie badani byli najmniej przekonani co do prawdopodobieństwa otrzymania w przyszłości oszczędności zgromadzonych w tym funduszu. Rozwiązania dostępne w ramach III filaru, pomimo relatywnie niższej znajomości, zostały ocenione jako zapewniające większą pewność jeśli chodzi o wypłatę zgromadzonych w nich środków.

Pracowniczy Program Emerytalny jest znany przez niewiele ponad 1/3 respondentów. Blisko połowa z nich nie słyszała o możliwości grupowego oszczędzania na emeryturę w ramach PPE. Częściej niż ogół respondentów program ten znają mieszkańcy miast liczących od 200 do 500 tys. mieszkańców oraz osoby inwestujące. Inicjatywa oszczędzania na emeryturę w ramach PPE została oceniona pozytywnie przez 41 proc. respondentów, jednak połowa z nich nie miała jasno wyrobionego zdania w tej kwestii.

Po przeczytaniu krótkiego opisu Pracowniczego Programu Emerytalnego połowa badanych osób zadeklarowała, iż byłaby skłonna do oszczędzania na emeryturę w ramach PPE. Osoby inwestujące częściej niż ogół respondentów wskazywały, że byłyby skłonne do skorzystania z takiej formy oszczędzania. Największymi zaletami PPE według respondentów jest przekazanie spadkobiercy w przypadku śmierci pracownika całości zgromadzonych przez niego środków oraz (podczas zmiany pracy) możliwość przeniesienia środków do innego PPE.

Większość respondentów zaczęła już zastanawiać się nad tym, jak będzie wyglądała ich przyszłość po przejściu na emeryturę, jednak dla niemal 2/3 badanych nie wiąże się to z żadnymi działaniami związanymi z zaplanowaniem tego okresu. Mężczyźni istotnie częściej niż ogół respondentów i kobiety deklarowali, że mają już plany na przyszłość dotyczące emerytury. Z kolei osoby młode, mające poniżej 24 lat lub będące w wieku między 25 a 34 lata, nie zaczęły jeszcze rozplanowywać tego, jak będzie wyglądało ich życie po przejściu na emeryturę.

Minimalna kwota niezbędna do utrzymania się na emeryturze pokrywa się z aktualnymi dochodami lub jest od nich niższa, jednak co czwarty badany uznał, że będzie potrzebował większej kwoty pieniędzy niż zarabia obecnie.

- Z naszego badania wynika, że Polacy są zdezorientowani w temacie proponowanych zmian w ramach systemu emerytalnego. Nie do końca je sobie uświadamiają i nie do końca je rozumieją. Nasi respondenci przyznają, że zdają sobie sprawę z tego, że ich sytuacja finansowa na emeryturze będzie nienajlepsza, jednak mało kto rzeczywiście podejmuje konkretne działania mające na celu jej polepszenie. Z wypowiedzi naszych badanych można wysnuć wniosek, że o emeryturze owszem trzeba myśleć, ale może nie teraz i nie tutaj – jest to dosyć odległa perspektywa i wiele osób przyjmuje postawę „jakoś to będzie" – mówi Marcin Dyl, prezes IZFiA.

Respondenci preferują znane im sposoby oszczędzania na emeryturę (opłacanie składek ZUS, odkładanie pieniędzy w banku). Opinia na temat składek emerytalnych jest zgodna z powszechnie obowiązującym systemem – badani wolą obowiązkowość płacenia składek oraz wypłatę oszczędności w formie comiesięcznych rat.

- Badanie potwierdziło wnioski wypływające z analizy rządowego Programu Budowy Kapitału: bez wprowadzenia obowiązkowości nie zbudujemy powszechnego systemu zabezpieczenia emerytalnego - dodaje prezes Marcin Dyl.

Polacy, wybierając konkretne rozwiązanie finansowe, kierują się przede wszystkim możliwością swobodnego dysponowania oszczędnościami oraz względami finansowymi. Tym, co najczęściej zniechęca potencjalnych klientów są: wysokie koszty oraz opodatkowanie produktów finansowych. Ponad 2/3 respondentów zadeklarowało, iż obecnie nie inwestuje. Badani lokujący swój kapitał najczęściej wskazywali, że inwestują w nieruchomości, akcje oraz fundusze inwestycyjne. Osoby w wieku 45-65 lat, kobiety oraz posiadające podstawowe wykształcenie inwestują istotnie rzadziej niż ogół badanych. Najczęstszymi sposobami nabycia produktów inwestycyjnych jest zakup w banku lub domu maklerskim oraz poprzez Internet.

Jednocześnie, aż 67 proc. respondentów przyznało, że chcieliby zostać akcjonariuszami najchętniej tych najbardziej znanych firm, takich jak np. Apple, Google, Samsung czy Microsoft. Tendencja ta jest większa wśród mężczyzn, osób posiadających wykształcenie średnie lub wyższe oraz tych, które obecnie inwestują. Zakup akcji spółek w biurach maklerskich oferujących możliwość inwestycji na giełdach zagranicznych jest zdaniem większości badanych (3/5) sposobem na pozostanie akcjonariuszem znanych marek.

Inwestowanie zatem nadal nie jest popularnym sposobem na pomnażanie środków finansowych wśród Polaków – aż 67 proc. respondentów przyznaje, że nie inwestuje. Pozytywne jest to, że większość respondentów zaczęła już zastanawiać się nad tym, jak będzie wyglądała ich przyszłość po przejściu na emeryturę.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA