fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Transport

Pomocnik św. Mikołaja zarobi więcej

Adobe Stock
Firmy kurierskie, magazyny, restauracje, sklepy – to tam przed świętami Bożego Narodzenia najłatwiej o sezonowe prace i o największy wzrost wynagrodzeń. Niektóre stawki są o jedną trzecią wyższe niż przed rokiem.

Rekrutację do przedświątecznych prac wiele firm rozpoczęło już w październiku. Tak zrobił m.in. gigant e-handlu Amazon, który w swoich centrach dystrybucyjnych w Polsce zatrudnił na ostatnie dwa miesiące roku ponad 7,5 tys. pracowników sezonowych.

– Są firmy, które zwiększają w listopadzie zatrudnienie nawet o 100 proc. – twierdzi Cezary Maciołek, wiceprezes agencji zatrudnienia Grupa Progres. Według niego wiele firm rozpoczyna planowanie przedświątecznego sezonu już w wakacje. Właściwe rekrutacje ruszają w październiku, najgorętszy sezon to druga połowa listopada i początek grudnia. Jak ocenia Maciołek, na ten okres przypada 70 proc. świątecznych rekrutacji.

Polowanie na kuriera

Tegoroczny sezon sprzyja kandydatom. Jak ocenia Luiza Luranc, ekspert rynku w firmie rekrutacyjnej Manpower, zapotrzebowanie na tych pracowników jest w tym roku jeszcze większe niż w ubiegłym, szczególnie w firmach logistycznych i w handlu. Przed świętami i Nowym Rokiem można też dorobić w firmach usługowych i biurach. – Bardzo duże zapotrzebowanie na pracowników widać teraz w recepcji, chodzi o zastępstwo na czas świątecznych urlopów – twierdzi Luiza Luranc, szacując, że średnie stawki przy gwiazdkowych pracach wynoszą 15–30 zł brutto na godzinę.

O ile świąteczna produkcja szczyt ma już w większości za sobą, to w grudniu gorączkę widać na rynku pracy w logistyce, która korzysta na lawinowym wzroście zakupów przez internet. Polacy coraz chętniej kupują gwiazdkowe prezenty w sieci, więc to na e-commerce przypadnie w tym roku spora część wzrostu obrotów przedświątecznego handlu, wywołując boom w centrach dystrybucyjnych i usługach kurierskich.

Poczta Polska pochwaliła się, że zatrudniła już 2,1 tys. pracowników sezonowych (kierowcy, kurierzy i pracownicy sortowni), oferując im 15–25 zł za godzinę w zależności od stanowiska i regionu, a przed świętami paczki będzie dostarczać 6 tys. kurierów.

Kurierzy są teraz w czołówce poszukiwanych kandydatów do pracy. Jak twierdzi Agnieszka Żak, dyrektor regionu w agencji zatrudnienia Work Service, o ile w ubiegłym roku proponowano im 21–23 zł brutto za godzinę, o tyle obecnie mogą liczyć na 23–25 zł.

Rosną też stawki w sprzedaży. – Handlowcy, którzy nie zadbali wcześniej o dodatkowych pracowników sezonowych, teraz muszą podkupić ich od konkurencji, oferując wyższe stawki – twierdzi Żak.

Dagmara Chudzińska-Matysiak, dyrektor regionu w Randstad Polska, ocenia, że tegoroczne stawki w świątecznych pracach są wyższe średnio o ok. 10 proc. w porównaniu z zeszłorocznymi – godzinowe wynoszą średnio 17–20 zł brutto.

Niekiedy podwyżki są większe; według danych Work Service maksymalne stawki roznosicieli ulotek i pracowników inwentaryzacji poszły w górę o jedną trzecią

Premia za grudzień

Według Piotra Modlińskiego, szefa działu leasingu pracowniczego w ASM Sales Force Agency, firmy stosują różne sposoby na przekonanie pracownika do przedświątecznej aktywności. Podnoszą stawki godzinowe o 1–4 zł netto, oferują premię (np. 100–500 zł netto) za cały przepracowany grudzień, dodają do stawki godzinowej 0,50–3 zł netto. Arkadiusz Więckiewicz, kierownik regionu w Randstad Polska, twierdzi, że wielu pracodawców oferuje w okresie przedświątecznym specjalne dodatki za polecenie kandydatów do pracy i gwiazdkowe premie. Pracownicy sezonowi w Amazonie mają pakiet benefitów – m.in. darmowy transport do i z pracy, posiłki za 1 zł i bonus na święta do 1300 zł brutto.

Firmy są teraz bardziej otwarte na możliwości pracy w nadgodzinach i elastyczny czas pracy – chodzi o przyciągnięcie osób, dla których gwiazdkowy sezon jest sposobem na dorobienie do pensji. Taką możliwość daje firma kurierska DHL Parcel Polska, która w tym sezonie (do końca roku) zatrudnia nie tylko kurierów, ale i dostawców paczek. Wykonują zadania podobne do kuriera, ale sami wybierają godziny pracy.

Podobnie jak przed rokiem część sezonowych wakatów – głównie w sklepach, hotelach, restauracjach – zapełnią pracownicy z Ukrainy. Według Grupy Progres pod koniec października aż 54 proc. mieszkańców Ukrainy planujących wyjechać do pracy w Polsce deklarowało chęć pracy w czasie świątecznym. Jak dodaje Piotr Modliński, w tym sezonie będzie pracować w handlu znacznie więcej pracowników ze Wschodu niż przed rokiem. Z kolei w magazynach i centrach dystrybucji wzrosła liczba personelu z Nepalu, Indii i Bangladeszu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA