fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Transport

Nasze terminale podbiły Bałtyk

Adobe Stock
Liczba przeładunków kontenerów w rodzimych portach przekroczyła rekordowe 3 mln TEU, ale koronawirus może wyhamować dalszy wzrost.
Polskie porty pobiły w 2019 r. rekord obrotu kontenerami na Bałtyku. Jak poinformowało Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, liczba przeładunków wyniosła 3,05 mln TEU (równowartość standardowych kontenerów 20-stopowych) i była wyższa w porównaniu z 2018 r. o 7 proc. To zarazem wynik o przeszło pół mln TEU lepszy od łącznej wielkości przeładunków w portach rosyjskich i niemal dwukrotnie wyższy w porównaniu z obrotem zajmujących trzecie miejsce portów w Finlandii.

Ryzyko z Chin

Dominacja Polski w bałtyckich przeładunkach kontenerowych jest zasługą gdańskiego terminala głębokowodnego DCT. To obecnie największy tego rodzaju port na Bałtyku, a nowe nabrzeże o długości 650 m zwiększyło zdolność przeładunkową terminala z 1,5 mln do 3 mln TEU rocznie.
Dalszy tak szybki wzrost obrotów DCT może być jednak zagrożony przez epidemię koronawirusa. Maersk, największy operator kontenerowy na świecie, musiał już odwołać ponad 50 rejsów z Chin w ciągu ostatnich kilkunastu dni. – Wiele będzie zależeć od tego, co stanie się z wirusem w ciągu najbliższych kilku tygodni – powiedział Soren Skou, dyrektor generalny firmy Maersk w wywiadzie dla Bloomberga. Firmy w porcie w Antwerpii informują, że liczba statków z towarami z Chin mocno zmalała. Tymczasem to właśnie Chiny stały się głównym globalnym dostawcą ładunków kontenerowych. Na osłabienie transportu kontenerowego może również wpłynąć konflikt handlowy USA z Chinami oraz nadwyżka podaży kontenerów. Jeszcze przed wybuchem epidemii koronawirusa brytyjska agencja konsultingowa Drewry prognozowała, że światowe zapotrzebowanie na przeładunek kontenerów w portach czeka skromny wzrost i wiele niewiadomych.
Obecny rok może okazać się słabszy dla wszystkich polskich portów na Bałtyku. Już w 2019 r. dotychczasowa wysoka dynamika przeładunków zmalała. Choć port w Gdańsku znowu pobił rekord z wynikiem niespełna 52,2 mln ton, to w porównaniu z 2018 r. był to wzrost o 6,4 proc. Tymczasem w pierwszym półroczu 2018 r. Gdańsk przeładował 25,1 mln ton towarów, co dało w ujęciu rocznym imponujący skok o 35 proc.
W 2019 r. obroty portu w Gdyni sięgnęły 24 mln ton, co w porównaniu z rokiem wcześniejszym było wynikiem lepszym o niespełna pół mln ton. – Może ten wynik nie jest taki znamienity jak w ostatnich latach, ale jednak zanotowaliśmy 2 proc. przyrostu. Paliwa nadal są bardzo atrakcyjnym towarem, z kolei przeładunki węgla się nieco zmniejszyły – komentował wyniki Adam Meller, prezes Zarządu Morskiego Portu Gdynia.

Miliardy do wydania

W zespole portów Szczecin–Świnoujście liczba przeładunków wręcz zmalała. Porty zakończyły 2019 r. wynikiem 32,17 mln ton, słabszym o 3,3 proc. niż rok wcześniej. To efekt spowolnienia gospodarczego i spadku przeładunków rudy żelaza wskutek ograniczenia produkcji stali w polskich, czeskich i słowackich hutach.
Słabnące wyniki pojawiają się w chwili, gdy w portach rozpoczyna się gigantyczna rozbudowa. Gdańsk przystępuje do budowy Portu Centralnego, mającego kosztować nawet 12 mld zł. Z kolei w Świnoujściu rząd chce zbudować głębokowodny terminal kontenerowy, mający rocznie przeładowywać ok. 1,5 mln kontenerów i przyjmować największe jednostki, jakie wpłyną na Bałtyk. Nie brak opinii, że inwestycja przyczyni się do kanibalizowania usług przeładunkowych w polskich portach.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA