Reklama

Kenijczyk przesiada się z osła na porsche. Nieoczekiwany efekt blokady Cieśniny Ormuz

Na afrykańskiej wysepce, gdzie jedynym środkiem transportu są osły i łodzie, stają w palącym słońcu tysiące nowiutkich, luksusowych aut, przeznaczonych na rynek ZEA. Wyładowały je tutaj kontenerowce, nie mogące przepłynąć Cieśniny Ormuz.
Kenijczyk przesiada się z osła na porsche.  Nieoczekiwany efekt blokady Cieśniny Ormuz

Foto: Adobestock

O kuriozalnej sytuacji na wyspie Lamu informuje Bild. Według niemieckiej gazety, na wyspie należącej do Kenii, o powierzchni około 56 kilometrów kwadratowych i liczącej około 25 800 mieszkańców utknęło około 4000 samochodów, w tym luksusowe Porsche i Volkswageny. Ładunek płynął z Japonii do ZEA, ale został przekierowany z powodu obaw o bezpieczeństwo w Cieśninie Ormuz.

Auta z Japonii i Włoch lądują na wyspie w Kenii

Widok tysięcy nowych aut to na Lamu zupełna nowość, bowiem samochody są tam praktycznie nieużywane. Jedynym wyjątkiem są pojazdy lokalnego komisarza i karetki pogotowia. Głównym środkiem transportu dla mieszkańca są osły na lądzie i łodzie na przybrzeżnych wodach.

Wyładowane samochody były transportowane drogą morską z Jokohamy w Japonii do portu Dżabal Ali w Dubaju. Statek wypłynął z Japonii 24 lutego, ale na początku marca trasa została zagrożona przez operację wojskową USA i Izraela oraz blokadę Cieśniny Ormuz przez Iran. W rezultacie załoga kontenerowca zdecydowała się zmienić kurs i zawinąć do portu Lamu.

Czytaj więcej

Nie tylko Rosja zyskała na blokadzie Ormuzu. Iran zwiększa eksport

To nie jedyny taki przypadek. W zeszłym tygodniu dwa drobnicowce należące do włoskiej grupy Grimaldi rozładowały samochody w porcie kenijskim. Pojazdy są przechowywane w magazynach i pod gołym niebem na terenach portowych i nie wiadomo, na jak długo tam utknęły. Wkrótce przypłynie kolejny statek przewożący około 5000 samochodów.

Reklama
Reklama

Władze portu Lamu ogłosiły gotowość do obsługi zwiększonego ruchu statków. Według dyrektora portu Abdulaziza Mzee, niektóre jednostki są zmuszone do zmiany tras lub stanęły na kotwicach na morzu z powodu pogarszającej się sytuacji bezpieczeństwa.

„Wiele statków praktycznie dryfuje po morzu, ponieważ sytuacja bezpieczeństwa stale się pogarsza” – powiedział kenijski urzędnik.

Czytaj więcej:

Raporty ekonomiczne Wojna w Iranie może uderzyć w ceny żywności. Pierwsze sygnały już są

Pro

Chwilowa prosperity na Lamu

Cała sytuacja oznacza dla biednego Lamu krótkotrwały wzrost gospodarczy dzięki zwiększonej liczbie zawinięć statków. Przyszły los pozostawionych na wyspie ładunków będzie zależał od rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie i przywrócenia łańcuchów dostaw.

Po zamknięciu Cieśniny Ormuz dla żeglugi, Iran może rozpocząć proces weryfikacji, wymagający od jednostek uzyskania pozwolenia na przepływanie przez cieśninę między wyspami Larak i Keszm, donosi Bloomberg. Dotyczy to jednak głównie statków przewożących surowce energetyczne.

Lloyd's List poinformował, że Teheran ustanowił „bezpieczny korytarz” dla zatwierdzonych przewoźników. Trasa „bezpiecznego korytarza” przebiega przez irańskie wody terytorialne w pobliżu wyspy Larak. Tam marynarka wojenna Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) i władze portowe przeprowadzają wizualną identyfikację statków. Dostęp do korytarza jest przyznawany po uzyskaniu zgody Teheranu. Według Lloyd's List, w dniach 15-17 marca odnotowano zaledwie 15 tranzytów, z czego około 90 proc. były to statki powiązane z Iranem poprzez przewożone towary lub armatora.

Transport
Latanie po rosyjsku. Silniki stają w powietrzu
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Bank Pekao przyjął Plan Dekarbonizacji
Transport
Rosja zagłusza GPS na Bałtyku. Sekstans wraca na pokłady statków
Transport
Wielki strajk na lotnisku w Berlinie. Wszystkie loty odwołane
Transport
Ceny lotów do Azji wystrzeliły. LOT i Lufthansa korzystają na kryzysie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama