fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Transport drogowy

Włosi wyrzuceni z budowy ekspresówki S7 pod Krakowem

AdobeStock
Włoska firma Webuild, dawniej Salini, straciła w poniedziałek miliardowy kontrakt na budowę drogi ekspresowej S7 pod Krakowem. Chodzi o 18-kilometrowy odcinek Widoma–Kraków. Miał być ukończony w 2022 r.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zerwała umowę z powodu „braku należytego wykonywania robót i braku pozytywnej reakcji na wezwania do poprawy oraz powstałą zwłokę w realizacji prac”. Okazuje się, że od chwili przekazania placu budowy do grudnia 2020 r. wykonawca nie przedstawił harmonogramu, który zapewniłby realizację robót w terminie i prowadził wyłącznie prace przygotowawcze. W rezultacie skończyło się na wycięciu ok. 90 proc. drzew, częściowym odhumusowaniu terenu pod drogi dojazdowe i również częściowym wykonaniu dojazdów do terenu budowy. Na trasie główniej Włosi nie rozpoczęli żadnych robót drogowych lub prac przy mostach. Na budowie brakowało zarówno pracowników jak i sprzętu. - Dalsze kontynuowanie prac w takim tempie nie pozwoliłoby na wykonanie inwestycji w terminie określonym w umowie, stąd też decyzja o jej rozwiązaniu – poinformowała GDDKiA w poniedziałek wieczorem.

W rezultacie budowa opóźni się. Teraz trzeba będzie dokonać inwentaryzacji robót, przygotować dokumentację przetargową, następnie rozpisać nowy przetarg i wybrać nowego wykonawcę. To może potrwać rok.

Takiego scenariusza można było jednak się spodziewać. Salini już wcześniej okazało się niesolidnym wykonawcą - GDDKiA w maju 2018 r. wyrzuciła Włochów z budowy obwodnicy Marek pod Warszawą za brak postępu prac. Dyrekcja nie chciała ryzykować podobnych kłopotów pod Krakowem, więc wykluczyła Salini z przetargu. Do budowy podkrakowskiego odcinka S7 wybrana została droższa oferta firmy Pol-Aqua. Ta jednak nie zdecydowała się na podpisanie umowy. Z kolei Salini odwołało się do Krajowej Izby Odwoławczej, która nakazała przywrócenie Włochów do postępowania. W rezultacie wygrali je i we wrześniu 2018 r. podpisali umowę.

Poniedziałkowa decyzja GDDKiA to kolejne zerwanie kontraktu z zagranicznym wykonawcą na budowę szybkich dróg. Włoskie firmy przodują w tym niechlubnym rankingu. W kwietniu 2019 r. GDDKiA zerwała umowy z włoskim konsorcjum firm Salini budującym fragment autostrady A4 wokół Częstochowy oraz odcinek drogi ekspresowej S3 pod Lubinem. W czerwcu rozwiązana została umowa z włoską firmą Impresa Pizzarotti, która budowała fragment drogi ekspresowej S5. Chodzi o odcinki: Nowe Marzy – Dworzysko, Dworzysko – Aleksandrowo i Białe Błota – Szubin. W tym samym czasie zerwany został kontrakt z konsorcjum Toto Costruzioni Generali, które budowało odcinek drogi ekspresowej S5 pomiędzy Poznaniem a Wronczynem. Impresa Pizzarotti straciła także kontrakt na budowę podlaskiego odcinka drogi ekspresowej S61 - od Suwałk do Budziska przy granicy państwa.

W pierwszej połowie ub. roku GDDKiA rozwiązała umowę z hiszpańską firmą Rubau, która do listopada 2020 r. miała wybudować niespełna 20-kilometrowy odcinek S61 Podborze – Śniadowo w województwie podlaskim. Hiszpanie nawet nie rozpoczęli budowy.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA