fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Telekomunikacja i IT

Telepraca wywołała popyt na laptopy

Adobe Stock
Rosnąca na świecie liczba ludzi pracujących w domu wywołała wzrost popytu na laptopy i sieciowe urządzenia peryferyjne, także na komponenty, np. mikroprocesory, bo firmy tworzą wirtualne biura.

Wiele firm zrezygnowało z prognozowania wyników finansowych w tym roku przewidując spadek popytu i zwolnienie tempa działalności gospodarczej, ale wyniki sprzedawców detalicznych elementów elektroniki i producentów mikroprocesorów wskazują na korzyści wynikające ze zmiany stylu pracy. W ostatnim miesiącu rządy i firmy na świecie radziły ludziom zostawanie w domu. Niemal w tym samym czasie Korea Południowa, gdzie znajduje się największy na świecie producent elementów pamięci Samsung Electronics, poinformowała o skoku o 20 proc. eksportu półprzewodników.

- Coraz więcej ludzi pracuje i uczy się w domu z powodu pandemii, więc pojawił się wzrost popytu na usługi internetowe, a to oznacza, że ośrodki przetwarzania danych potrzebują większych magistrali do organizowania ruchu — stwierdził analityk Park Sung-soon z Cape Investment & Securities.

Urzędnik resortu handlu Korei Południowej powiedział Reuterowi, że korzystanie z przetwarzania danych w chmurze zwiększyło sprzedaż mikroprocesorów do serwerów, „natomiast wzrost przypadków telepracy w Stanach Zjednoczonych i Chinach był kolejnym czynnikiem mocno napędzającym popyt na serwery”’.

W Japonii producent laptopów Dynabook poinformował o skoku popytu, który jego zdaniem wynika po części z zachęcania przez firmy pracowników do pracy w domu. Konkurencyjny NEC podał, że zareagował na nową tendencję oferując sprzęt sprzyjający telepracy, np. z wbudowanymi mocniejszymi głośnikami. Australijska sieć handlu detalicznego JB Hifi również odnotowała przyspieszenie popytu w ostatnich tygodniach wśród klientów detalicznych i firm na „produkty, jakich potrzebują do zareagowania i przygotowań” na pandemię: wszelkie aparaty wspomagające zdalną pracę, a na także artykuły gospodarstwa domowego.

Największy popyt na mikroprocesory wystąpił w Chinach, bo usługodawcy korzystający z chmury tacy jak Alibaba, Tencent i Baidu szybko zareagowali na działania rządu zmierzające do opanowania wirusa. — Firmy korzystające z chmury otworzyły swe platformy pozwalając obecnym i nowym klientom korzystać bardziej z ich zasobów w utrzymaniu ich działalności. To był precedens dla firm technologicznych na świecie, by oferowały usługi w chmurze, aby pomagać organizacjom dotkniętym koronawirusem — wyjaśnił analityk Yih Khaoi Womng z Canalys.

Rozbudowa chińskiej infrastruktury w chmurze przyczyniła się do wzrostu cen mikroprocesorów, ceny DRAM wzrosły o ponad 6 proc. od 20 lutego — wynika z danych firmy śledzącej ceny w tym sektorze, DRAMeXchange. Bank UBS przewidywał w ubiegłym tygodniu, że ceny elementów pamięci DRAM wzrosną o 10 proc. w II kwartale w porównaniu do I kwartału, bo mikroprocesory zdrożeją o ponad 20 proc. Zakładał też, że do III kwartału podaż DRAMów będzie nieco mniejsza od potrzeb rynku, a popyt na serwery zwiększy się o 31 proc. w tym i w następnym roku.

Obawy, że może dojść do zakłócenia dostaw również przyczyniły się do wzrostu cen. — Na świecie jest mnóstwo producentów oryginalnego sprzętu i integratorów systemów, którzy teraz bardzo potrzebują elementów pamięci. Nikt nie zamyka fabryk, tam produkcja idzie normalnie, ale ludzie niepokoją się szczególnie o dostawy kostek pamięci, więc chcą zdążyć z produkcją — stwierdził Andrew Perlmutter, główny strateg w ITReview, firmie handlującej używanym sprzętem ośrodków przetwarzania danych.

Ok. 69 proc. producentów elektroniki spodziewa się opóźnień dostaw wynoszących średnio 3 tygodnie — wynika z sondażu przeprowadzonego 13 marca przez firmę IPC International. Połowa ankietowanych zakłada, że rynek ustabilizuje się do lipca, a niemal trzy czwarte jest zdania, że do października.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA