fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Szczyt NATO

Koziej: Wysłanie myśliwców do Syrii to błąd

Stanisław Koziej
rp.pl
- Duża część naszego potencjału będzie zaangażowana w co innego niż powinna – mówił o wysłaniu myśliwców F-16 do walki z Państwem Islamskim były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Stanisław Koziej w programie #RZECZoPOLITYCE.

Rozmieszczenie czterech batalionów NATO, w Polsce i w krajach bałtyckich, będzie zdaniem gen. Kozieja bezpiecznikiem, który sprawi, że Rosja będzie musiała kalkulować i zastanowi się dwa razy, zanim podejmie ewentualne działania zbrojne. Szczyt NATO i rozmieszczenie batalionów jest również sygnałem, że państwa wchodzące w skład sojuszu, pokazały jedność – uważa gen. Koziej. 

O Grupie Wyszehradzkiej gen. Koziej mówił, że „to nie jest struktura, która mogłaby być pomocna w sprawach NATO czy w ramach Unii Europejskiej”.  

Gość red. Andrzeja Stankiewicza mówił, że już dawno było wiadomo, że w Polsce nie będzie stałych baz NATO, ze względu na to, że zgody nie wyrażały na to Niemcy. - My powinniśmy być tak szlachetni, że nie godzimy się na stałe bazy – mówili mi Niemcy – wspominał negocjacje gen. Koziej.

Jego zdaniem, pomysł z bazami rotacyjnymi to była lina rzucona Niemcom przez Stany Zjednoczone. - Ale to niemal jest to samo, co stałe bazy – przekonywał gen. Koziej.

Zaprzeczał, że ustalenia szczytu NATO to sukces rządu PiS, bo na długo przed tym negocjacje w tym kierunku prowadził rząd Platformy. - Stan tej obecności rotacyjnej był omawiany i planowany już na długo wcześniej. Myślę, że pan Antoni Macierewicz żył jeszcze kampanią wyborczą mówiąc te słowa – mówił gen. Koziej. - Ale ostateczne decyzje zapadły, faktycznie, w ostatnim czasie.

O zmianach decyzji w sprawie wybudowania w Polsce tarczy antyrakietowej. - To była gra Amerykanów z Rosją, wewnętrzna gra demokratów z republikanami – powiedział gen. Koziej twierdząc, że Polska nie miała wiele do powiedzenia przy tych ustaleniach. - To zależało wyłącznie od Amerykanów.

Zdaniem gościa rząd PO popełnił swego czasu błąd wycofując wojska z Iraku, a angażując się bardziej w Afganistan. Uważa również, że obecnie rząd też popełnia błąd przeznaczając do walki z Państwem Islamskim myśliwce F-16. - Duża część naszego potencjału będzie zaangażowana w co innego niż powinna – powiedział gen. Koziej. Jego zdaniem ten duży potencjał powinien zostać w Polsce żeby w razie potrzeby chronić nasz kraj.

Były szef BBN uważa, że batalion NATO, który będzie w Polsce ma przede wszystkim odstraszać potencjalnego agresora. - Obrońca zawsze główne siły powinien trzymać w głębi kraju, bo pierwszy niespodziewany atak zniszczyłby te główne siły – powiedział gen. Koziej.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA