fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Ukraiński polityk: Po Ukrainie padnie Europa

AFP
Szef ukraińskiego MSZ z lat 2005–2007 uważa, że Bruksela zawiodła Kijów.

Rz: Europejscy przywódcy przyjęli deklarację do umowy stowarzyszeniowej, która wyklucza członkostwo Ukrainy w Unii. To zdrada?

Wołodymyr Ohryzko: Tu nie chodzi o Ukrainę, tylko o samą Unię. Holendrzy głosowali przecież przeciwko biurokratycznej Unii. Europę opanowuje nacjonalizm, Wspólnota jest coraz mniej solidarna. Niestety, przywódcy europejscy nie patrzą w przyszłość. Dlatego będziemy musieli sami się bronić i sami się rozwijać.

Na decyzję Brukseli miała wpływ Moskwa?

To oczywiste. Kreml już od dawna robi wszystko, aby podzielić Europę. Rosjanie opracowali strategię, odłożyli środki na jej realizację, piąta kolumna pracuje. Nie przypadkowo w Europie pojawiają się głosy, że z Putinem trzeba się dogadywać, połączyć z nim siły w walce z terroryzmem. Taka polityka Europie wyjdzie bokiem, ale odczują to już inni politycy, którzy niebawem zastąpią obecnych.

A jeżeli Holandia w obawie przed nastrojami populistycznymi nie ratyfikuje jednak umowy stowarzyszeniowej?

Nic się nie stanie. Porozumienie będzie działało w trybie tymczasowym, Ukraina będzie się z niego wywiązywała. Będziemy dążyli do europejskich standardów i czekali, aż Europa powróci do normalnego trybu życia. Fala eurosceptyków kiedyś przeminie.

Ale sytuacja w Kijowie też nie wygląda najlepiej. Korupcja i chaos polityczny tworzą zły wizerunek Ukrainy.

Korupcja podważa zaufanie do naszego kraju. Ale Europa mogłaby nie odwracać się od Ukrainy, tylko zwiększyć kontakty z naszym krajem i pomóc. Niestety, wygląda to zupełnie inaczej. W Brukseli mówią: reformy są przeprowadzane, ale nie jak byśmy chcieli, dlatego więcej nie będziemy pomagać. To błąd.

Od Majdanu minęły trzy lata. Była aneksja Krymu i wybuchła wojna w Donbasie. Polityka Unii wobec Ukrainy w tym okresie była skuteczna?

Rewolucja godności była rewolucją wartości europejskich, za które ginęli nie tylko ukraińscy bohaterowie, ale też Białorusini. Liczyliśmy, że te bohaterskie czyny przekonają Unię, aby otworzyła się na Ukrainę i bardzo intensywnie nas wspierała. Dzisiaj widzimy, że Bruksela zwleka nawet ze zniesieniem wiz, co bardzo rozczarowuje Ukraińców. A spełniliśmy wszystkie warunki, które postawiła Bruksela. Umów powinno się przestrzegać. W Europie nie rozumieją, że Ukraińcy bronią nie tylko siebie. Jeżeli padnie Ukraina, to padnie Polska i dalej wszyscy po kolei.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA