fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Ukraina: Klęska rządu kamikadze

Wołodymyr Hrojsman najbardziej prawdopodobny kandydat na nowego premiera Ukrainy zapowiada, że dobre relacje z Zachodem nie ulegną zmianie
123RF
Kilkumiesięczny kryzys polityczny w Kijowie doprowadził do dymisji premiera Arsenija Jaceniuka.

– Dostaliśmy zrujnowany kraj bez żadnego zaplecza finansowego, z pustym budżetem, z totalną korupcją na wszelkich szczeblach władzy państwowej – mówił o swoim rządzie w rozmowie z „Rz" Arsenij Jaceniuk tuż po rewolucji na Majdanie. – Sformowanie tego rządu jest niczym innym jak politycznym samobójstwem. Taki będzie los naszego rządu.

Prorocze słowa ukraińskiego premiera sprawdziły się w poniedziałek, gdy wraz z całym swoim gabinetem podał się do dymisji. Oczekiwało na nią jednocześnie kilka frakcji parlamentarnych, które niedawno opuściły rządzącą koalicję. Od miesięcy premiera oskarżano o gwałtowny spadek poziomu życia większości Ukraińców spowodowany m.in. drastycznymi podwyżkami.

– Jaceniuk zrobił to, co musiałby zrobić każdy premier na jego miejscu. Podjął decyzje niepopularne, ale konieczne – mówi „Rz" Konstantin Bondarenko, szef kijowskiego Instytutu Polityki Ukraińskiej. – Jego największym błędem było to, że nie zwalczał korupcji. Gorzej, otoczył się skorumpowanymi ludźmi i uzależnił się od nich.

We wtorek ukraińska Rada Najwyższa musi zatwierdzić dymisję rządu Jaceniuka. Następnie ma zostać ogłoszony skład nowej koalicji i nowego gabinetu. Największe szanse, by stanąć na jego czele, ma przewodniczący parlamentu Wołodymyr Hrojsman. Pretendent na stanowisko premiera otrzymał poparcie prezydenta Petra Poroszenki i zdążył już złożyć pierwsze obietnice. Hrojsman zapewnił Ukraińców, że jego rząd będzie „otwarty, skuteczny, reformatorski oraz zdolny do stabilizacji sytuacji w kraju". Według lokalnych mediów swoje stanowiska prawdopodobnie zachowa jedynie trzech ministrów Jaceniuka: szef MSW Arsen Awakow, minister kultury Wiaczesław Kurylenko oraz minister sprawiedliwości Pawło Petrenko.

– W pierwszej kolejności nowy rząd musi podnieść minimalną pensję, która dzisiaj na Ukrainie wynosi zaledwie 1378 hrywien (równowartość 196 zł). Za taką absurdalną kwotę nie da się przeżyć – mówi „Rz" znany ukraiński ekonomista Ołeksandr Ochrimenko. – Los nowego rządu będzie zależał od tego, kto stanie na czele banku centralnego, resortu finansów oraz Ministerstwa Rozwoju Gospodarczego. Powinni to być przede wszystkim technokraci, którzy mają doświadczenie i wiedzę w danej dziedzinie.

Skompletowanie nowego rządu nie będzie łatwe. W poniedziałek deputowani trzech frakcji parlamentarnych (Batkiwszczyna, Samopomoc oraz Partia Radykalna) zapowiedzieli, że nie poprą gabinetu Hrojsmana. Opozycja twierdzi, że dymisja Jaceniuka oraz skład nowego rządu został uzgodniony z oligarchami.

– Oznacza to, że zawarto porozumienie pomiędzy multimiliarderem Rinatem Achmetowem i miliarderem Igorem Kołomojskim. Będą oni wciąż wpływać na sytuację polityczną poprzez niektórych ministrów nowego rządu i deputowanych parlamentu – mówi „Rz" ukraiński politolog Wołodymyr Fesenko. – Większość polityków w naszym kraju zależy od oligarchów. A na przeprowadzenie deoligarchizacji jest już za późno – dodaje.

Bez wsparcia części opozycji partia premiera Narodny Front oraz prezydencki Blok Petra Poroszenki nie uzbiera niezbędnych 226 deputowanych dla utworzenia nowej koalicji. Chyba że zostałby tam zaproszony prorosyjski Opozycyjny Blok lub partia Wola Narodu, utworzona przez byłych współpracowników Wiktora Janukowycza.

Przedstawiciel prezydenta w parlamencie Stepan Kubi oświadczył, że jeżeli w Radzie Najwyższej w ciągu tygodnia nie powstanie nowa koalicja, która byłaby w stanie powołać nowy rząd, Poroszenko rozwiąże parlament. A to oznacza, że na Ukrainie w najbliższym czasie mogłyby się odbyć przedterminowe wybory parlamentarne. Byłby to nie najlepszy scenariusz zarówno dla partii Jaceniuka, jak i ugrupowania Poroszenki. Według najnowszych sondaży Kijowskiego Międzynarodowego Instytutu Socjologii (KIIS) poparcie dla zwycięzcy poprzednich wyborów, Narodnego Frontu, nie przekracza obecnie 1 proc. Z kolei Blok Petra Poroszenko z poparciem 5,8 proc. znalazł się na trzecim miejscu, ustępując Opozycyjnemu Blokowi oraz Batkiwszczynie Julii Tymoszenko, która obecnie prowadzi we wszystkich sondażach.

– Gdyby teraz odbyły się wybory, Tymoszenko zostałaby premierem, Jaceniuk wcale by nie wszedł do parlamentu, a partia prezydenta znalazłaby się na marginesie – twierdzi Bondarenko.

Od parlamentarnych batalii uwagę Ukraińców odwróciły informacje dochodzące w poniedziałek z Brukseli. Agencja Reuters, powołując się na źródła w UE, podała, że jeszcze w kwietniu Komisja Europejska zaproponuje zniesienie wiz turystycznych dla Ukraińców. – Jaka może być turystyka przy miesięcznej pensji 150 dolarów? Co najmniej 5–7 milionów wyjedzie do nielegalnej pracy w UE, w pierwszej kolejności do Polski – mówi Ochrimenko. – Na pewno odwróci to uwagę od problemów wewnątrz kraju. Ale chodzi przecież o to, by tu tworzyć miejsca pracy, a nie czekać, aż wszyscy wyjadą.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA