Spór o aborcję

Administracja Trumpa zapowiada wielkie cięcie funduszy dla Planned Parenthood

AFP
Administracja Donalda Trumpa proponuje nowe przepisy, które mogą uderzyć w finanse Planned Parenthood i podobnych organizacji.

Zgodnie z proponowanymi zasadami, nie będzie można wykonywać aborcji pod tym samym dachem, w którym korzysta się z pieniędzy federalnych. Również z placówek korzystających z takich funduszy nie będzie można odsyłać do miejsc, gdzie zabiegów przerwania ciąży się dokonuje.

Przepisy nie będą jednak zabraniały doradzania aborcji w takich obiektach.

Już teraz dla usług aborcyjnych zakazane jest finansowanie federalne, ale dla klinik, które dokonują terminacji ciąży, a otrzymują pieniądze z podatków na opiekę zdrowotną dla kobiet, proponowana separacja może być ciężkim ciosem.

- Bezwzględnie uderzy to w kontrolę urodzeń, badania STD (dot. chorób przenoszonych drogą płciową), badań przesiewowych w kierunku raka u milionów ludzi w tym kraju, a celem jest próba ataku i uczynienia aborcji  nielegalną - skomentował Dawn Laguens, wiceprezes Planned Parenthood.

Stany Zjednoczone przekazują rocznie na planowanie rodziny 260 mln dolarów z czego ok. jedna piąta trafia do Planned Parenthood, gdzie dokonuje się co roku prawie 320 tys. aborcji.

Proponowane przepisy oparte są na polityce z czasów Ronalda Reagana. W 1970 roku Kongres USA zatwierdził tzw. Dziesiąty Przywilej, na którego mocy wszystkie instytucje planowania rodziny, które oferują usługi aborcyjne lub odsyłają osoby do takich miejsc, nie mogą otrzymywać pieniędzy federalnych.

Źródło: rp.pl/ NBC News, Radio Watykańskie

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL