fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Ekolodzy walczą o zakaz sprzedaży żywych karpi

Fotorzepa, Sławomir Mielnik
Aktywiści chcą zakazać handlu żywymi rybami bez wody, a z takiego asortymentu wycofują się kolejne sieci.

Nawet trzy lata więzienia – taka kara, zdaniem organizacji prozwierzęcej Viva!, powinna grozić głównemu lekarzowi weterynarii Bogdanowi Konopce i jemu poprzednikowi Pawłowi Niemczukowi. Zawiadomiła prokuraturę w sprawie popełnienia przez nich przestępstwa przekroczenia uprawnień w związku z przepisem ustawy o ochronie zwierząt, który zakazuje znęcania się nad zwierzętami. Powodem są wydawane rokrocznie wytyczne, umożliwiające sprzedaż żywych ryb bez wody, ale za to z wykorzystaniem kratki dystansującej, dzięki której skóra ryby nie styka się z torbą foliową.

Te zasady obowiązują od niemal dziesięciu lat. Wszystko zaczęło się od badań dr. Henryka Białowąsa z Zakładu Ichtiobiologii i Gospodarki Rybackiej Polskiej Akademii Nauk w Gołyszu. Sprawdzał, ile przenoszone w różnych warunkach karpie wydzielają kortyzolu, czyli substancji, której stężenie wzrasta w reakcji na stres i inne doznania negatywne. Badacz doszedł do konkluzji, że u karpi w torbach z kratką kortyzol wzrasta mniej niż bez kratki.

Zdaniem fundacji Viva! badania były pseudonaukowe. Świadczyć ma o tym opinia prof. Andrzeja Elżanowskiego, zoologa znanego z działań na rzecz ochrony zwierząt. A ten w swoim artykule opublikowanym w „Życiu Weterynaryjnym" zarzucił naukowcom z Gołysza brak grup kontrolnych, czyli karpi pozostawionych bez toreb, oraz pominięcie informacji, że początkowe stężenia kortyzolu były już bardzo wysokie. Za główny błąd uznał założenie, że wymiana gazowa przez skórę zastępuje wymianę przez skrzela i łagodzi efekt duszenia się. Przypomniał, że karp rzeczywiście oddycha przez skórę, ale tylko w wodzie.

Viva! już ubiegłym roku opinię prof. Elżanowskiego dostarczyła Głównemu Inspektoratowi Weterynarii. – Od tamtego czasu szefowie tej instytucji mają świadomość czynu – mówi Anna Plaszczyk z fundacji Viva!, tłumacząc, dlaczego zawiadomienie dotyczy dwóch kolejnych głównych lekarzy weterynarii, ale już nie ich poprzedników, którzy wydawali te same wytyczne.

Z argumentacją działaczy prozwierzęcych nie zgadzają się rybacy. – Każdy karp w ciągu życia jest około dziesięć razy wyjmowany z wody. Tak robi się od tysięcy lat, a w Polsce od średniowiecza. Przecież hodowcy nie robiliby tego, gdyby groziło to straceniem ryb – mówi Zbigniew Szczepański, prezes Towarzystwa Promocji Ryb, który brał udział w części badań dr. Białowąsa. – Poza tym w okresie jesienno-zimowym karp ma niski poziom metabolizmu, spada zapotrzebowanie na tlen, więc w krótkim okresie można go przenieść bez wody – dodaje Szczepański.

Zauważa, że do ekspertyzy, którą posługuje się Viva!, powstały już kontrekspertyzy. Jednak obrońcy zwierząt są pewni swego. – Gdyby wartość merytoryczna pracy prof. Elżanowskiego nie była wysoka, główny lekarz weterynarii nie projektowałby zmiany wytycznych – mówi Anna Plaszczyk. A o tym, że wytyczne mają się zmienić, pisał w listopadzie branżowy TopAgrar.pl.

Niezależnie od wytycznych ze sprzedaży żywych karpi wycofują się kolejne sieci. W tym roku nie kupimy już go w hipermarketach Auchan, które z tego asortymentu wycofywały się od lat. Podobną decyzję podjęły Selgros Cash & Carry i Tesco, choć ta ostatnia sieć wynajmie część parkingów na potrzeby sprzedaży karpia.

– Sklepy idą za głosem konsumentów. Już 86 proc. Polek i Polaków chce zakazu sprzedaży żywych ryb bez wody – mówi Anna Plaszczyk.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA