fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Bal, jakiego przez lata nie było

EAST NEWS, Wojciech Olszanka
Hr. Jolanta Mycielska, pomysłodawczyni Balu Debiutantów, dama Związku Kawalerów Maltańskich

W sobotę odbył się jubileuszowy X Bal Debiutantów. Skąd pomysł na taką ceremonię?

Historia bali debiutantów sięga drugiej połowy XIX wieku. Pierwsze organizowano na angielskim dworze królewskim, były okazją do zaprezentowania córek brytyjskiej arystokracji potencjalnym kandydatom na mężów. W późniejszych latach do tradycji organizowania bali dołączyła arystokracja we Francji w USA, krajach Ameryki Południowej, a od niedawna też w Moskwie i Kijowie. Najbardziej znany jest Wiedeński Bal Debiutantów.

Czy w Polsce była ta tradycja obecna?

W Polsce przez lata odbywały się bale i rauty, ale nie było takiego wydarzenia jak Bal Debiutantów. Dopiero w 1998 r. „zadebiutowała" polska edycja w Krakowie. Podjęłam się organizacji na prośbę ówczesnego prezydenta Związku Polskich Kawalerów Maltańskich Juliusza hr. Ostrowskiego. Od samego początku naszym zamysłem było, ażeby bal nie był celem samym w sobie. Zależało nam, aby polska edycja z jednej strony pomogła promocji zakonu maltańskiego w zdobywaniu środków finansowych na jego działalność, a z drugiej, żeby naszym debiutantkom i debiutantom oferowała coś więcej aniżeli wydarzenie towarzyskie.

Jakie wymogi trzeba spełnić, aby wziąć udział w balu?

Uczestnicy muszą otrzymać zaproszenie, nie ma możliwości zapisania się. Nasi debiutanci to młodzież, w tym roku były 64 osoby z Polski, zagranicy oraz ze środowisk polonijnych, na których wyjątkowo mi zależy. Oprócz tych, którzy dorastali w Polsce, znalazły się osoby m.in. z Francji, Włoch, Belgii, Brazylii i Australii. Najmłodsza debiutantka miała 17 lat, najstarszy debiutant – 27.

Jaki jest cel balu?

Chodzi nie tylko o zaistnienie czy o taniec. Uczestnictwo w Balu Debiutantów stanowi symboliczne wejście w dorosłość, kiedy odpowiedzialność powinna wziąć górę nad beztroską.

Jak uczestnicy przygotowują się do balu?

Podczas dwóch tygodni poprzedzających bal oprócz codziennej intensywnej nauki tańca (w polskiej edycji biorą udział zarówno debiutantki, jak i debiutanci) nasza młodzież korzysta z miniwy kładów nt. savoir-vivre'u, odpowiedzialności obywatelskiej, edukacji medialnej czy wolontariatu. Ważnym elementem debiutu jest możliwość nawiązania relacji oraz przyjaźni, które potem owocują przez kolejne lata. I co najważniejsze, chodzi też o zrobienie czegoś dobrego dla innych. Bal Debiutantów to wydarzenie charytatywne, a jego beneficjentem jest zakon maltański, najstarsza na świecie organizacja dobroczynna (istnieje od XI w.) działająca aż w 111 krajach. To dlatego wysoki patronat nad wydarzeniem obejmuje wielki szpitalnik zakonu maltańskiego, którym jest teraz JE Dominique książę de La Rochefoucauld-Montbel.

Jak wyglądała tegoroczna edycja balu?

Tegoroczna edycja odbyła się Teatrze Wielkim – Operze Narodowej. Tematem przewodnim był „Wspomnień czar", a było co wspominać, ponieważ to na przestrzeni ponad 20 lat już dziesiąta edycja.

Ważnym elementem w choreografii tegorocznej edycji było nawiązanie do stulecia niepodległości Polski.

Jak przebiega bal?

Bal składa się z dwóch części, pierwsza to ponad 40-minutowy występ debiutantów. Druga część wieczoru to bal dla naszych gości. Ciekawostką jest konkurs na najpiękniejszy i najbardziej oryginalny strój.

Patrząc na skomplikowane układy oraz figury wykonywane przez debiutantów, aż trudno uwierzyć, że przygotowywali się do występu zaledwie przez dwa tygodnie. Owszem, próby trwały po osiem godzin dziennie, ale niewiele panien i kawalerów miało wcześniej do czynienia z takim rodzajem tańca. To sukces choreografa, tancerza i pedagoga Artura Dobrzańskiego, oraz jego asystentek. Trzeba dodać, że ogrom pracy włożony był zarówno przez debiutantów, jak i wybitną kostiumolog Dorotę Roqueplo (autorkę kostiumów m.in. do filmu „Miasto 44") , która zaprojektowała suknie debiutantek. Z kolei pracownia Jagi Hupało zadbała o fryzury, a makijaż był w rękach rodzinnej firmy Quality Missala. O naszych debiutantów zadbał Marek Buczyński (firma Buczyński), projektując dla nich koszule, kamizelki i wszystkie potrzebne dodatki.

Lista osób, które przyczyniły się do sukcesu kolejnej edycji Balu Debiutantów, jest długa. Chwała wszystkim, którzy pomogli, wsparli czy współpracowali z nami. W dzisiejszych czasach, kiedy każdy żyje w pośpiechu i jest zajęty własnymi sprawami, bardzo cenni są ci, którzy bezinteresownie ofiarowują swój czas. „Dobro rodzi dobro" – to zdanie było mottem nie tylko przygotowań do balu, ale także samego wydarzenia, jak i jego późniejszych owoców.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA