Reklama

Zakaz handlu nie utrudnia życia

Solidarność chce ograniczeń w pracy w niedziele dla innych branż niż handel.

Aktualizacja: 21.05.2018 13:40 Publikacja: 20.05.2018 18:59

Zakaz handlu nie utrudnia życia

Foto: Fotorzepa/ Darek Golik

Choć zakaz handlu w niedzielę obowiązuje dopiero od początku marca, Polacy łatwo przystosowali się do tych zmian. Z najnowszego sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej" wynika, że aż 34,6 proc. ankietowanych dobrze wyraża się o nowych regulacjach. Badani popierają też pomysł zwiększenia w najbliższych latach liczby niedziel, w których to obostrzenie będzie obowiązywało.

Przeciwko tym rozwiązaniom jest 23 proc. pytanych. Ankieterzy poprosili respondentów, by ci określili, w skali od jednego do pięciu, jak oceniają nowe prawo. Co piąty respondent ocenił na 3.

Nowe rozwiązanie najlepiej oceniają mieszkańcy wsi – aż 52 proc. je popiera. Wśród mieszkańców miast najwyższa aprobata dla zakazu handlu jest w małych – 38 proc. – miastach do 50 tys. mieszkańców. Im większe miasto, tym zadeklarowanych zwolenników jest mniej – w tych powyżej 500 tys. mieszkańców popiera je zaledwie 17 proc.

Jak Polacy radzą sobie z nową organizacją pracy sklepów wielkopowierzchniowych? Z sondażu IBRiS wynika, że 33,8 proc. ankietowanych pamięta, kiedy pozostają one zamknięte. Z kolei blisko 12 proc. ma zapisane handlowe niedziele w kalendarzu. A co czwarty sprawdza to w miarę potrzeb, kiedy chce wybrać się na zakupy.

Reklama
Reklama

Tyle samo ankietowanych przyznaje, że na wszelki wypadek nie planuje na niedzielę żadnych zakupów.

– Nie jestem zdziwiony tymi wynikami, bo były one do przewidzenia. To wielkie sieci handlowe nakręcały spiralę histerii związaną z zakazem handlu. Polacy są mądrzy i potrafią przeorganizować sobie życie. Jeśli niedziela jest bez handlu, to zakupy po prostu robią w piątek – tłumaczy prof. Mariusz Jędrzejko, pedagog i psycholog społeczny.

Wysoka aprobata dla zakazu handlu (w sondażu IBRIS dla „Rz" z połowy marca dobrze i bardzo dobrze to oceniało 85 proc. ankietowanych) zachęca NSZZ Solidarność do dalszych działań na rzecz ograniczania pracy w niedzielę. W ubiegłym tygodniu związek skierował do Państwowej Inspekcji Pracy pismo przeciwko sklepom Żabka. Właściciel sieci, która współpracuje m.in. z Pocztą Polską, uważa, że są one placówką pocztową i mogą być otwarte w niedzielę. Zdaniem „S" jest to obejście prawa.

To jednak nie koniec. Związkowcy myślą o tym, by zakaz pracy w niedziele rozciągnąć na więcej branż.

– Nie tylko pracownicy handlu w ten dzień pracowali. Wiele osób w te dni jest w firmach, choć ich praca nie jest niezbędna – mówi Marek Lewandowski, rzecznik „S." – Będziemy dążyć do tego, by wprowadzić takie regulacje, które będą zezwalały na pracę tylko tam, gdzie jest to niezbędne. Musimy przywrócić prawo do wolnych niedziel wszystkim Polakom – podsumowuje Lewandowski.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Społeczeństwo
Sondaż: Nie chcemy już zmieniać czasu dwa razy do roku
Społeczeństwo
Nawet minus 20 stopni Celsjusza. Przed nami zimowy początek tygodnia
Społeczeństwo
Stolica wandali. Małe szanse, że sprawcy zapłacą za zniszczenia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama