fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Prof. Tomasz Stryjek: By język ukraiński stał się mniej chłopski

Prof. Tomasz Stryjek,
materiały prasowe
Prof. Tomasz Stryjek, historyk i politolog z Zakładu Dziejów Ziem Wschodnich PAN

Parlament w Kijowie przyjął ustawę o języku ukraińskim. Obywatele są zobowiązani do używania go w instytucjach państwowych, urzędach, ale też w szkołach. Dlaczego używanie ukraińskiego nie było do tej pory oczywiste?

Od XIX wieku aż do dziś ukraiński projekt narodowy był antyimperialny, antyrosyjski i wprost odwoływał się do ukraińskiego języka i kultury etnicznej. Od pojawienia się ruchu narodowotwórczego inteligencja ukraińska starała się stworzyć własny alfabet i literaturę. Na podstawę języka narodowego wybrano narzecze ze środkowej Ukrainy. Oczywiście Imperium Rosyjskie blokowało te projekty, pojawiły się nawet carskie zakazy używania ukraińskiego.

Co zmieniła rewolucja bolszewicka z 1917 roku?

W Związku Radzieckim mamy już inną sytuację. Język ukraiński już nigdy nie został oficjalnie zakazany, bo naród ukraiński uznano za jedną z republik narodowych. W latach 20. pojawia się natomiast tzw. leninowska polityka narodowościowa. Według niej wszystkie republiki miały prawo do edukacji w językach narodowych. Zatem pierwszy, masowy kontakt ze szkołą powszechną na Ukrainie to był kontakt z placówką, gdzie mówi się po ukraińsku. Był to jednak tylko epizod, bo już w latach 30., gdy do władzy doszedł Stalin, nastąpiły dekady polityki scalającej państwo. I to język rosyjski jest traktowany jako język elit.

A co z ukraińskim?

Kultura ukraińska była uznawana za chłopską, bez wzorców wysokiej kultury. Język ukraiński był coraz bardziej marginalizowany. Ten proces dziś jest przez Ukraińców postrzegany jako czas rusyfikacji – nawet jeśli zakazu posługiwania się językiem ukraińskim nie było. W 1991 r. ponad połowa obywateli niepodległej już Ukrainy używała wyłącznie rosyjskiego, część nawet nie znała ukraińskiego, który wciąż był uważany za ten chłopski, który blokuje awans społeczny. Od 30 lat każdy kolejny prezydent Ukrainy stara się odwrócić to myślenie. Teraz ustawą Petra Poroszenki, którą poparł prezydent elekt Wołodymyr Zełenski. W jego przypadku to interesujące szczególnie, bo dla niego język ukraiński jest wtórny. Nauczył się go, ale na co dzień używał rosyjskiego. To również jest sygnał opowiedzenia się za kontynuacją kształtowania samodzielnej tożsamości ukraińskiej, odrębnej od wpływu Rosji.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA