fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Weterani staną na kopercie?

Fotorzepa, Michał Walczak
Pomysł przyznania weteranom ułatwień w parkowaniu budzi sprzeciw osób niepełnosprawnych.

„Zagrożone »koperty«. Działaj, póki nie jest za późno!" – pisze portal Niepelnosprawni.pl, związany ze Stowarzyszeniem Przyjaciół Integracji. W ten sposób zachęca osoby z niepełnosprawnościami, by mobilizowały się przeciw projektowi, nad którym w styczniu zaczął pracować Sejm. Dotyczy on umożliwienia weteranom parkowania na miejscach dla niepełnosprawnych.

Członkowie Korpusu Weteranów Walk o Niepodległość, o których mówi projekt, to szczególna grupa kombatantów, walczących z bronią w ręku. Mają już m.in. prawo do dodatku kombatanckiego, ryczałtu energetycznego, ulg w przejazdach i pierwszeństwa w dostępie do środowiskowej opieki socjalnej. Pomysł przyznania im możliwości parkowania na tzw. kopertach wyszedł od rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara.

W 2017 roku napisał on do Senatu, że docierają do niego „sygnały niezadowolenia środowiska kombatantów", którzy stracili możliwość parkowania. Miało to związek z reformą wydawania kart parkingowych z 2014 roku.

Po piśmie Bodnara senatorowie rozpoczęli prace nad projektem. Już wtedy protestowało Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji i jej prezes, nieżyjący już Piotr Pawłowski. Jednak projekt został skierowany do Sejmu, a nawet zyskał pozytywne stanowisko rządu. „Na podstawie art. 19 Konstytucji RP Rzeczpospolita Polska zobowiązana jest do otaczania specjalną opieką weteranów walk o niepodległość, zwłaszcza inwalidów wojennych" – brzmi fragment opinii, pod którą podpisał się premier Mateusz Morawiecki.

Z uzasadnienia do projektu wynika, że spośród 25 tys. członków Korpusu Weteranów około 4 tys. wystąpi o nowo ustanowioną kartę kombatanta uprawniającą do parkowania. Obecnie w obrocie jest 420 tys. kart parkingowych, więc wejście ustawy w życie ma zwiększyć liczbę uprawnionych do stawania na „kopertach" o 1 procent.

Skąd więc tak gwałtowna reakcja osób z niepełnosprawnościami? Tomasz Przybyszewski ze Stowarzyszenia Przyjaciół Integracji mówi, że środowisko obawia się powtórki sytuacji sprzed reformy w 2014 roku.

Jak wspomina, wtedy funkcjonowało nawet 900 tys. kart i dochodziło do takich nieprawidłowości, jak korzystanie z nich przez członków rodziny osób niepełnosprawnych. W ramach reformy zawężono krąg osób, którym przysługują karty, do niepełnosprawnych ze znacznymi trudnościami w poruszaniu się. – Znacząco ograniczono liczbę posiadaczy kart, dzięki czemu „koperty" wróciły do najbardziej potrzebujących. Aby tak się stało, każda osoba z niepełnosprawnością musiała ponownie wystąpić o wydanie karty, a często też znów stanąć przed lekarzem orzecznikiem, by udowodnić, że naprawdę tego dokumentu potrzebuje. Wobec tego umożliwienie parkowania na „kopertach" niezależnie od poziomu sprawności nie jest do końca sprawiedliwe – mówi Tomasz Przybyszewski.

Dodaje, że duże obawy wiążą się z przyznawaniem uprawnienia weteranom bezterminowo. – Jednym z głównych problemów przed zmianą przepisów było używanie kart przez rodziny już po śmierci ich właścicieli. By ukrócić ten proceder, karty parkingowe przyznawane są osobom z niepełnosprawnością na maksymalnie pięć lat – zauważa.

Senator PO Jan Rulewski, który reprezentuje wnioskodawców podczas prac w Sejmie, mówi, że zna te argumenty. – Jednak trzeba podkreślić, że ustawa przyznaje nowe uprawnienia bardzo wąskiej grupie osób z tendencją zanikową – mówi. – Gdyby przyznać to uprawnienie nie tyle kombatantowi, ile członkowi rodziny podróżującemu z nim samochodem, rzeczywiście pojawiłoby się ryzyko, że z karty zaczęłyby korzystać osoby nieuprawnione. Jednak zdecydowaliśmy, że uprawnienia będzie przysługiwać wyłącznie kombatantom kierującym pojazdem – mówi.

Dodaje, że podczas prac w sejmowej podkomisji odbędzie się jeszcze dyskusja nad brzmieniem tego przepisu. – W ostatnich tygodniach do redakcji naszego portalu Niepelnosprawni.pl trafiło wiele uwag na temat planowanych zmian. Nie muszę chyba dodawać, że nie są to zazwyczaj głosy przychylne. Przekażemy je osobom odpowiedzialnym za procedowanie tej ustawy – mówi Tomasz Przybyszewski.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA