fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Fundusz Ochrony Zabytków czeka na kary

Ministerstwo Kultury chce przeznaczyć pieniądze z funduszu na ochronę przeciwpożarową zabytków takich jak np. XIV-wieczny kościół w Orłowie na Żuławach, który częściowo spłonął w ub. roku.
Marcin Gadomski/PAP
Marne początki działalności Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków.

Zdaniem kontrolerów NIK wadliwie został skonstruowany mechanizm finansowego zasilania funduszu, który miał gromadzić środki na ratowanie zagrożonych zabytków.

Narodowy Fundusz Ochrony Zabytków ruszył 1 stycznia 2018 r. jako państwowy fundusz celowy. Inicjatorką jego utworzenia była wiceminister i generalna konserwator zabytków Magdalena Gawin.

Mizerny efekt

– Po wielu dekadach dyskusji i apeli konserwatorów kierowanych do kolejnych rządów zabytki nareszcie będą miały swój celowy fundusz. Jest niezbędny dla ratowania najbardziej zagrożonych obiektów. Utworzenie NFOZ to przełom w myśleniu o ochronie dziedzictwa – komplementowała inicjatywę Gawin.

Fundusz ma gospodarować pieniędzmi z administracyjnych kar pieniężnych orzekanych w oparciu o ustawę o ochronie zabytków. Na jego konto powinny też trafiać nawiązki zasądzane przez sądy w sprawach dotyczących zniszczenia lub uszkodzenia zabytków.

Jak na razie efekty działania funduszu są jednak mizerne. Najwyższa Izba Kontroli w ramach kontroli wykonania budżetu państwa za 2019 r. wzięła pod lupę NFOZ. Kontrolerzy stwierdzili, że w 2018 i 2019 r. ze środków funduszu nie zostały sfinansowane żadne zadania, a zgromadzone w funduszu środki były niewielkie.

NIK punktuje, że zrealizowane przychody NFOZ w 2019 r. wyniosły 708,6 tys. zł i stanowiły ledwie 35,4 proc. planowanych, czyli 2 mln zł. Rok wcześniej zostały one zaplanowane na poziomie 16,8 mln i zrealizowane w wysokości 775,5 tys. zł czyli tylko 4,6 proc. planu. Słowem, fundusz mógł dysponować na koniec roku 2019 r. kwotą ok. 1,5 mln zł. Większość środków została jednak przekazana w zarządzanie ministrowi finansów. NIK zwraca uwagę, że nie zrealizowano ani jednego z planowanych działań dotyczących ratowania 22 zabytków.

Resort kultury twierdził, że zgromadzone środki nie zostały uruchomione, bo były zbyt małe. Ale NIK się z tym nie zgadza. Zdaniem kontrolerów zgromadzone pieniądze w 2018 r. i 2019 r. umożliwiały „ich wykorzystanie w 2019 r. na zadania wynikające z ustawy tworzącej fundusz i osiągnięcie wyższego (niż zero) miernika liczby ruchomych i nieruchomych obiektów zabytków poddanych badaniom i pracom remontowo-konserwatorskim”.

Ratunek po konkursie

NIK zgodził się z opinią resortu kultury, że planowanie należności NFOZ na początek kolejnego roku budżetowego jest kalkulacją niepewną, „zwłaszcza gdy opracowujący plan nie dysponuje danymi historycznymi odnoszącymi się do wykonań planu finansowego w poprzednich latach”. Jednocześnie Izba wskazała na potrzebę „ponownej analizy założeń przyjętych na etapie wnioskowania o utworzenie Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków w zakresie źródeł jego finansowania (…) gwarantujących realizację ustawowych zadań NFOZ”.

Z ustaleń pokontrolnych wynika, że minister kultury zapowiedział przeprowadzenie rozeznania „co do możliwości zapewnienia funduszowi stabilnych i systematycznych źródeł przychodów”.

Gdy jednak zapytaliśmy resort kultury, czy zmieni się sposób finansowania funduszu, nie otrzymaliśmy odpowiedzi na tak stawiane pytanie.

W odpowiedzi resort tłumaczy zbyt niskie kwoty zgromadzone w funduszu tym, że długo trwają postępowania administracyjne i wydanie decyzji w sprawie nakładanych kar. Dlatego – zdaniem Anny Bocian, rzeczniczki ministerstwa – pierwsze wpływy w funduszu pojawiły się dopiero w połowie 2018 r. „i od tego momentu odnotowywany jest stały wzrost takich decyzji”. Anna Bocian stwierdza, że decyzja o rozpoczęciu wydatkowania środków z funduszu pojawiła się dopiero po ustabilizowaniu się jego wpływów, a więc w drugiej połowie 2019 r. Przypomniała, że wydatkowanie tych środków wymaga przeprowadzenia konkursów. Dlatego dopiero w tym roku możliwe jest przekazanie środków dla instytucji ratujących zabytki.

Na co zostaną przeznaczone te pieniądze? Anna Bocian wskazuje na „paryskie doświadczenia związane z pożarem katedry Notre Dame, a także podobne, niepokojące zdarzenia na terenie Polski odnotowane w ubiegłym roku”. Zatem priorytetem ma być przeznaczenie pieniędzy funduszu na bezpieczeństwo przeciwpożarowe.

– Będą realizowane projekty związane z montażem w zabytkach instalacji przeciwpożarowych oraz gaszenia mgłą wodną – informuje nas rzeczniczka resortu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA