fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Amsterdam: "Sex workerzy" skarżą się na brak szacunku

Stock Adobe
W XXI wieku nie można traktować osób świadczących usługi seksualne jako atrakcję turystyczną - twierdzi radny Amsterdamu Udo Kock. Władze miasta radykalnie ograniczają liczbę wycieczek do słynnej Dzielnicy Czerwonych Latarni.

Władze Amsterdamu zamierzają od 1 stycznia przyszłego roku ograniczyć liczbę wycieczek oprowadzanych przez przewodników po Dzielnicy Czerwonych Latarni, mieszczącej się w średniowiecznej części Amsterdamu.

Ma to na celu ograniczenie niezliczonej rzeszy turystów w historycznym centrum miasta, ale na taką decyzje wpływają też skargi "sex workerów".

Ponad 80 procent pracowników świadczących usługi seksualne w tym miejscu skarży się, że zwiedzający nie okazują im szacunku i szkodzą ich biznesowi.

- W XXI wieku nie można traktować osób świadczących usługi seksualne jako atrakcję turystyczną - twierdzi radny Amsterdamu Udo Kock.

Maksymalna liczba osób w grupach, które będą zwiedzać tę dzielnicę, zostanie więc ograniczona z 20 do 15, a przewodnicy będą musieli mieć pozwolenie rady miejskiej oraz specjalne certyfikaty, a także będą odpowiadać za odpowiednie zachowanie turystów.

Już w ubiegłym roku radni planowali przenieść dzielnicę uciech w inne miejsce.

Tymczasem, zachęcani tanimi lotami turyści masowo napływają do niewielkiego, liczącego 850 tys. mieszkańców Amsterdamu. W 2018 roku miasto odwiedziło 19 milionów turystów, a według szacunków burmistrza Fernke Halsema, w 2025 roku ta liczba sięgnie 29 milionów.

Według gazety "Algemeen Dagblad" na centralnym placu Amsterdamu w ciągu tygodnia zatrzymuje się ponad 1000 wycieczek. Rekordem było 48 grup w ciągu godziny.

Turystów zachęcają też mnożące się puby i bary, ale i biura turystyczne, organizujące wycieczki do Amsterdamu pod wiele mówiącymi nazwami, np. "Podróż do miasta czerwonych latarni z Miss Lolą".

Rada miejska podjęła już wcześniej wysiłki w celu ograniczenia uciążliwości generowanych przez turystów wobec stałych mieszkańców miasta, szczególnie w Dzielnicy Czerwonych Latarni. Jej uliczki wieczorami są zamykane, aby umożliwić ich sprzątnięcie, a turyści kierowani są do innych dzielnic Amsterdamu.

Źródło: theguardian.com
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA