fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Polacy zadłużeni po uszy. Mają problemy ze spłatą

Z danych KRD wynika, że kobiety w wieku 36-45 lat stanowią 51 proc. niesolidnych płatników.
AdobeStock
Pożyczki biorą głównie młodzi. Największy problem ze spłatą mają mieszkańcy małych miejscowości.

Po pieniądze na zakup telewizora, lodówki czy remont w domu Polacy chętnie idą do parabanków, ale nie wszyscy je zwracają. W efekcie mają obecnie blisko 1,5 mld zł niespłaconych pożyczek – wynika z najnowszego raportu Krajowego Rejestru Długów, który poznała „Rzeczpospolita". Zadłużenie alarmująco wzrosło – trzykrotnie w ciągu czterech lat.

To kwota zaległych rat w firmach udzielających pożyczek, bez kredytów z banków.

– Zobowiązania na 500 zł z krótkim terminem spłaty to już przeszłość. Obecnie Polacy zapożyczają się nawet na kilkanaście tysięcy złotych, a raty rozkładają na kilka lat. Zadłużają się więc na potęgę, niestety, często bez oszacowania, czy będą w stanie spłacić zobowiązania – mówi Adam Łącki, prezes zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Duże pokusy

Długi w firmach pożyczkowych ma dzisiaj 342 tys. osób – to blisko o połowę więcej niż w 2015 r., kiedy było ich 240 tys. Wzrosło także zadłużenie – z 589 mln zł do obecnych 1,49 mld zł. Najbardziej dotyczy to mieszkańców miast, winnych parabankom 1,2 mld zł. Lepiej wypadają wsie – tu zaległości sięgają 272 mln zł.

Dane KRD wskazują, że Polacy idą do parabanków po coraz większe kwoty, sięgające nawet 20 tys. zł z kilkuletnim terminem spłaty. To dlatego statystyczny Polak ma dziś do oddania średnio 4 531 zł, cztery lata temu było to o połowę mniej, bo 2 451 zł.

Powód? Lepiej zarabiamy, więc na więcej możemy sobie pozwolić – oceniają eksperci KRD.

Jednak wielu przecenia swoje możliwości. – Największy problem ze spłatą pożyczek mają osoby z miejscowości liczących do pięciu tysięcy mieszkańców. Mają do oddania prawie 353 mln zł – mówi Adam Łącki. – Rynek pracy jest tam ograniczony, a pensje niewysokie – ocenia.

Mocno zadłużeni są też pożyczkobiorcy z dużych aglomeracji (na 257 mln zł).

– Wynagrodzenia są tam wyższe, ale i pokusy większe. Zazwyczaj o wzięciu pożyczki chwilówki decyduje chęć dorównania poziomem życia osobom z pracy lub z kręgu towarzyskiego, ale także ich łatwa dostępność – uważa prezes Łącki.

Najmniej długu mają osoby z ośrodków od 5 do 10 tys. mieszkańców.

Kobiety z długami

Największe długi wobec parabanków dotyczą Śląska, Mazowsza i Wielkopolski. Najmniejsze – Podlasia, Opolszczyzny i Świętokrzyskiego.

Pożyczki według badania KRD idą głównie na sprzęt RTV i AGD i remonty. Są brane tym chętniej, że online, co kusi zwłaszcza młode pokolenie. Stąd najbardziej zadłużoną grupą są osoby między 26. a 35. rokiem życia.

Co ciekawe, w parabankach nieco bardziej zadłużone są kobiety niż mężczyźni.

Z danych KRD wynika, że kobiety i mężczyźni w wieku 36–45 lat mają niemal tyle samo długów (panie stanowią 51 proc. niesolidnych płatników, a panowie – 49 proc.). Ale już powyżej 65. roku życia wśród dłużników dominują kobiety (jest ich 69 proc.). Powód? Kobiety żyją dłużej i nierzadko po śmierci męża nie są w stanie z jednej emerytury udźwignąć kosztów życia. Pożyczka pozwala kupić sprzęt czy opłacić za leki.

Rynek parabankowy wygląda dziś inaczej niż kilka lat temu.

– Obecnie firmy pożyczkowe bardzo dbają o bezpieczeństwo udzielanych pożyczek. Nie tylko podobnie jak banki weryfikują pożyczkobiorców w Krajowym Rejestrze Długów na masową skalę, ale gdy następuje opóźnienie w spłacie, dążą do szybszego odzyskania pieniędzy – mówi nam Jakub Kostecki, prezes firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso. – Coraz więcej firm oczekuje od nas, że odzyskamy pieniądze nie później niż w ciągu 30 dni od upływu terminu płatności. To świadczy o wysokim profesjonalizmie branży pożyczkowej – dodaje.

Nowe zasady

Jak podkreśla, branża pożyczkowa wprowadza ostatnio podobne standardy postępowania i produkty jak banki.

– Zwiększyły się kwoty pożyczek, nawet do kilkudziesięciu tysięcy złotych, wydłużył okres, na który są one udzielane, wprowadza się nowe produkty, np. limity pożyczkowe przypominające limity w koncie osobistym – tłumaczy Kostecki.

Powstał Rejestr Instytucji Pożyczkowych prowadzony przez KNF, co zwiększyło transparentność rynku – obecnie figuruje w nim ponad 400 podmiotów. Wcześniej Ministerstwo Finansów wprowadziło przepisy nakazujące podwyższenie kapitału zakładowego spółek z tego segmentu do minimum 200 tys. zł, wdrożyło też ograniczenia dotyczące m.in. rodzaju opłat i prowizji.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA