fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Skąd bierze się zła sława dobroczyńców?

stock.adobe.com
Osoby hojne i społecznicy mogą w pewnych warunkach stać się obiektem nienawiści i odrzucenia społecznego.

Kanadyjskie badania psychologiczne ujawniły pewien fenomen, który pojawia się zarówno w dużych grupach społecznych, jak i małych środowiskach, takich jak firmy i inne organizacje.

– Zwykle lubimy dobrych ludzi, lubimy też, gdy złoczyńców spotyka kara – mówi psycholog, prof. Pat Barclay z Uniwersytetu w Guelph i dodaje, że w pewnych okolicznościach bywa zupełnie odwrotnie i ten wzór został znaleziony w każdej obserwowanej kulturze.

Z badania opublikowanego w zeszłym roku w czasopiśmie Psychological Science wynika, że społeczne zachowania najczęściej są piętnowane w grupach, gdzie członkowie silnie konkurują ze sobą. Dzieje się to nawet wtedy, gdy powstrzymanie aktywistów przynosi stratę całej społeczności.

– Podejrzliwość, zazdrość lub wrogość wobec tych, którzy wydają się lepsi, milsi czy bardziej święci od nas, zdaje się tkwić głęboko w psychologicznej konstrukcji człowieka – twierdzi prof. Barclay. – Dlaczego zatem ludzie są zbudowani w taki sposób, że potrafią reagować negatywnie na osobę wspaniałomyślną?

Antropologiczne dowody z badań ludów zbieracko-łowieckich sugerują, że podobne zjawisko społeczne umożliwiało znakomitym łowcom dominowanie w grupie. Naukowiec twierdzi, że takie jednostki broniły swojego statusu, niszcząc kogoś, kto potencjalnie mógł przejąć władzę w danej społeczności. Być może nie był tak sprawny i silny, ale przyciągał uwagę dobrocią i wspaniałomyślnością.

– Ludzie, którzy nie robią nic dla środowiska, ryzykują utratę reputacji, wtedy mogą zdecydować się na atakowanie motywów ekologów – tłumaczy prof. Barclay.

Ciekawe, że do ataków na dobroczyńców nie dochodziło w grupach, w których nie odnotowano silnej wewnętrznej walki o władzę.

Kanadyjskie badania dotyczyły jednostek w niewielkich grupach, jednak to zjawisko silnie przejawia się również w większej skali – konkurencji między miastami, grupami społecznymi czy partiami politycznymi. Dyskredytowanie działań osób aktywnych społecznie jest obserwowane w kontekście walki o przewagę, wizerunek czy inne gratyfikacje i tylko wówczas, gdy dobroczyńca jest “nie nasz”.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA