fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

400 złotych mandatu i anulowany lot za żart o granatach w bagażu

Fotorzepa/ Piotr Nowak
54-letni mężczyzna w czasie odprawy bagażowej na lotnisku w Gdańsku na pytanie, czy przewozi niebezpieczne przedmioty, odpowiedział, że ma dwa granaty. Za karę nie mógł skorzystać z biletu do Norwegii.

Do zdarzenia doszło w piątkowe popołudnie. Po deklaracji pasażera, błyskawicznie interweniowali funkcjonariusze Straży Granicznej - poinformował Morski Oddział SG na swojej stronie internetowej.

Bagaż mężczyzny szczegółowo sprawdzono, granatów jednak nie znaleziono. Jak tłumaczył pasażer - on tylko żartował.

Funkcjonariusze Straży Granicznej nie docenili poczucia humoru 54-letniego mieszkańca Szczecina i ukarali go mandatem w wysokości 400 złotych. Dodatkowo kapitan samolotu nie zgodził się, aby pasażer poleciał z nim do Alesund w Norwegii.

To już dwunasty pasażer gdańskiego lotniska, wobec którego musieli w tym roku interweniować funkcjonariusze Straży Granicznej. Do podobnego zdarzenia doszło na lotnisku w Gdańsku w październiku 2017 roku. 30-letni podróżny zadeklarował wówczas przy odprawie, że w bagażu przewozi granaty i pistolet. Mężczyzna zapłacił 300-złotowy mandat i nie poleciał w zaplanowaną podróż do Reykjaviku. Maksymalna stawka mandatu dla podobnych awanturników i żartownisiów to 500 złotych.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA