Społeczeństwo

Premier Kanady: Nie mów "mankind", to wyklucza. Lepsze "peoplekind"

AFP
Justin Trudeau, premier Kanady, poprawił kobietę, która w czasie rozmowy z nim użyła słowa "mankind" (ang. ludzkość, rodzaj ludzki), twierdząc, że zamiast tego powinna używać "niewykluczającego" "peoplekind". Gdy skrytykowali go nawet przychylni mu publicyści, przeprosił za "głupi żart".

Do zdarzenia doszło w czasie spotkania z kanadyjskim premierem w ratuszu w Edmonton, na zakończenie serii pytań od publiczności. Jedna z kobiet, prosząc Trudeau, by przyjrzał się prawu dotyczącemu organizacji religijnych, powiedziała "Miłość macierzyńska to miłość, która zmieni przyszłość ludzkości" ("Maternal love is the love that’s going to change the future of mankind").

Trudeau odpowiedział na to "Wolimy mówić "peoplekind", niekoniecznie "mankind", ponieważ jest bardziej inkluzywne". Jego komentarz został wyśmiany w konserwatywnych mediach, które oskarżyły premiera o "virtue signalling" - afiszowanie się zachowaniami, które mają zasygnalizować moralną wrażliwość. Przeciwnicy polityczni z kolei oceniły, że Trudeau brakuje powagi niezbędnej do kierowania państwem.

Wkrótce po swoich słowach, Trudeau przeprosił za nie, obracając sprawę w żart. - Wszyscy dobrze wiecie, że niekoniecznie udanie żartuję. Kilka dni temu popełniłem głupi żart, który wydaje się, że staje viralem - powiedział.

- To wydawało mi się dobre w danym kontekście. Poza kontekstem już nie jest takie dobre i to przypomina mi to, że nie powinienem żartować, nawet gdy myślę, że myślę, że coś jest zabawne - dodał.

To nie pierwsza wpadka Trudeau. W 2016 roku swoje pierwsze wystąpienie w sprawie wybuchu pożarów w prowincji Alberta rozpoczął od żartu na temat serii filmów "Gwiezdne wojny". Dwa lata wcześniej, będąc jeszcze w opozycji, krytykował przystąpienie Kanady do koalicji przeciw tzw. Państwu Islamskiemu, mówiąc, że pomoc humanitarna jest lepsza niż "próba dobycia naszych myśliwców i pokazania, jakie są wielkie".

Źródło: rp.pl/ Guardian

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL