fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Spadki i darowizny

Kiedy pieniądze dla kochanki są darowizną, a kiedy pożyczką

Adobe Stock
- Kwoty przelewane od majętnego kochanka dla mającej ograniczone dochody kochanki są podarunkami, a nie pożyczką - uznał Sąd Okręgowy w Poznaniu oddalając pozew.

Sprawa dotyczyła przelewów, jakie Adam K. przekazywał na konto niedoszłej konkubiny Magdaleny W. (dane zmienione). Mężczyzna zażądał od byłej kochanki zwrotu 150.600 zł uznając, że była to pożyczka.

Czym jest pożyczka

Problem w tym, że strony nie zawarły żadnej umowy na piśmie dotyczącej przelewanych kwot, a kobieta w żadnej formie nie złożyła oświadczenia, że zobowiązuje się do zwrotu chociażby części pieniędzy.

Umowa pożyczki

Art. 720. § 1. Przez umowę pożyczki dający pożyczkę zobowiązuje się przenieść na własność biorącego określoną ilość pieniędzy albo rzeczy oznaczonych tylko co do gatunku, a biorący zobowiązuje się zwrócić tę samą ilość pieniędzy albo tę samą ilość rzeczy tego samego gatunku i tej samej jakości.

§ 2. Umowa pożyczki, której wartość przenosi pięćset złotych, powinna być stwierdzona pismem.

- Ponieważ pożyczka jest czynnością prawną dwustronnie zobowiązującą oczywiste jest, że między stronami nie została zawarta umowa pożyczki – uznał sąd.

Przedsiębiorca zna się na finansach

Adam K. prowadził działalność gospodarczą od wielu lat i był człowiekiem majętnym, zawierał umowy gospodarcze i znał się na finansach.

W związku z powyższym oraz biorąc pod uwagę słuszny wiek i doświadczenie życiowe biznesmena sąd uznał go za osobę świadomą i radząca sobie w sprawach finansowych.

- Przelewane na rzecz pozwanej kwoty uwidocznione w przekazach były podarunkami dla aktualnej kochanki i ewentualnej przyszłej konkubiny mającej nieznaczne dochody i ograniczone możliwości finansowe. Były to więc darowizny w rozumieniu art. 888 k.c.- czytamy w uzasadnieniu orzeczenia.

Pieniądze dla kochanki to nic nadzwyczajnego

Na podstawie zebranych dowodów sąd wskazał, że mężczyzna tytułował przelewy m.in. jako: „pożyczka na M3"oraz „pomagam".

- Ponieważ to powód określał różne tytuły przelewów nie sposób jest przyjąć, że są to ustalenia stron – stwierdził sąd.

- Pozwana, jako kochanka i przyszła konkubina, zwyczajowo przyjmowała pieniądze od powoda – czytamy.

Sąd podkreślił, że Adam K. niewątpliwie był zorientowany jaka jest sytuacja finansowa i dochody Magdaleny W. i wiedział, że nie odda darowanych jej pieniędzy, bo nie ma takiej realnej możliwości.

Kochanka, ale jeszcze nie konkubina

Z przedstawionych dowodów wynikało również, że konkubinat kochanków był sytuacją przyszłą i niepewną ponieważ oboje nie byli w stanie uzgodnić wspólnego miejsca zamieszkania.

- (...) nie sposób przyjąć, że pozwana zachowała się z rażącą niewdzięcznością – uzasadnił sąd.

Ponadto sąd wskazał, że Adam K. nie złożył oświadczenia o odwołaniu darowizny.

Sygn. akt: XII C 989/17

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA