fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

PiS robi porządek w policji

Zbigniew Maj komendantem głównym policji został w ubiegłym tygodniu
MSWiA
Reorganizacja służby i większy nacisk na ściganie przestępczości zorganizowanej – takie są plany KGP.

Nowy komendant główny policji inspektor Zbigniew Maj, który objął stanowisko w zeszłym tygodniu, zamierza przeprofilować działalność formacji. Część zlikwidowanych komisariatów ma zostać przywrócona, policjanci zza biurek mają trafić do patroli. Komenda Główna ma zostać odchudzona, a funkcjonariusze mają się skupić na aktualnej mapie zagrożeń – między innymi przestępczości zorganizowanej.

Przebudować służbę

Komendant główny jeszcze publicznie nie ujawnił swych planów. Wiadomo, że Zbigniew Maj będzie realizował obietnice PiS – przynajmniej te, do których jest przekonany.

– Odtworzymy część zlikwidowanych komisariatów tam, gdzie są one potrzebne. Sporządzimy mapę zagrożeń, by dostosować rozmieszczenie jednostek policji do zagrożenia przestępczością – mówił niedawno „Rzeczpospolitej" Jarosław Zieliński, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji odpowiedzialny za służby mundurowe.

Innym celem jest wyciągnięcie policjantów zza biurek i doprowadzenie do większej liczby patroli na ulicach.

Nowy szef policji będzie musiał też zmierzyć się z coraz bardziej wyrafinowaną przestępczością gospodarczą – i to zapewne będzie jeden z jego priorytetów.

Co może zmienić jeszcze szef KGP? – Poprawi jakość śledztw, bo to fachowiec, podniesie dyscyplinę w policji i wymagane standardy postępowania policjantów. I rozbije kliki – twierdzą funkcjonariusze, którzy go znają. W tym kontekście część osób, z którymi rozmawiamy, wskazuje, że insp. Maj odchudzi komendę główną z niektórych komórek, jakie powstały w ostatnich latach, a niekoniecznie miało to uzasadnienie – może chodzić m.in. o biuro prezydialne w KGP – sugerują nasi rozmówcy.

Oficerowie, którzy dotąd pracowali z Majem, podkreślają, że ważny jest dla niego etos policji. – Nacisk na profesjonalizm i zero tolerancji dla nieetycznych zachowań, tego będzie wymagał nowy szef – twierdzą nasi rozmówcy.

Jak na razie nowy komendant główny dobiera sobie współpracowników.

Dymisje w KGP

Kilka dni po objęciu stanowiska insp. Maj podjął pierwsze decyzje kadrowe dotyczące kluczowych stanowisk.

Dyrektorem gabinetu komendanta głównego przestał być dr Robert Żółkiewski (jego obowiązki przejęła Kornela Oblińska), stanowisko stracił też Rafał Łysakowski – dotychczasowy dyrektor Biura Międzynarodowej Współpracy Policji. Nowi dyrektorzy dobiorą sobie zastępców, więc kolejne dymisje nastąpią.

Już wcześniej zmiana objęła Biuro Spraw Wewnętrznych.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że przesądzony jest los nadinsp. Mirosława Schosslera – zastępcy komendanta głównego policji. Jedne źródła mówią, że już został odwołany, inne, że nastąpi to niebawem. Oficjalnie nie sposób tego potwierdzić. – Nic nie słyszałem, nie komentuję – mówi „Rzeczpospolitej" rzecznik KGP Krzysztof Hajdas. We wtorek późnym wieczorem MSWiA potwierdziło, że Schossler na wniosek nowego komendanta głównego policji został odwołany ze stanowiska. Z kolei sam dymisję złożył drugi wiceszef policji Wojciech Olbryś (na razie jego rezygnacja nie została przyjęta). 

Są także pierwsze raporty o odejściach w terenie.

– Maj nie chce ludzi z ekipy Marka Działoszyńskiego [byłego szefa KGP], z czasów, gdy w policji dochodziło do kontrowersyjnych zachowań czy wręcz patologii – twierdzą rozmówcy „Rzeczpospolitej".

Było ich sporo: kolacja z okazji policyjnej narady w Zakopanem, w karczmie posła PO – gdy w Sanoku desperat zamknął się w mieszkaniu z nastolatką, zabił ją i siebie. Kosztowne remonty w centrali, gdy na dole zaciskano pasa, i szkolenia w hotelu należącym do biznesmena – dilera samochodów, od którego oficerowie KGP kupowali auta po preferencyjnych cenach. Jednym z nich był insp. Łysakowski (ujawnił to „Wprost"). Prokuratura nie dopatrzyła się złamania prawa, ale wątpliwości etyczne zostały. Patologie wytykali posłowie PiS m.in. na posiedzeniu komisji sejmowej.

Dymisja Łysakowskiego jest symboliczna też z innego powodu. To jego Marek Działoszyński kierujący wtedy policją wybrał do nadzorowania reformy Centralnego Biura Śledczego. Z kolei ówczesnego szefa CBŚ Adama Maruszczaka zdymisjonował, choć CBŚ miało świetne wyniki, a Maja – jego zastępcę w CBŚ – posłał do Gdańska, co w środowisku za uważano za „zsyłkę".

Powrót z Gdańska

– Maj długo był na cenzurowanym, na odprawach nie miał lekko – mówi jeden z oficerów. Jednak czas „zsyłki" maksymalnie wykorzystał. Gdańska policja przez ostatnie dwa lata, gdy Maj był zastępcą komendanta wojewódzkiego, odnosiła sukcesy: najgłośniejszy to zarzuty dla bezkarnego dotąd „Krystka", który miał wykorzystywać seksualnie nastolatki.

Mundurowi na dole oczekują dogłębnych zmian: w tym dofinansowania policji, waloryzacji płac, stworzenia systemu motywacyjnego, który będzie promował najlepszych, zapełnienia wakatów.

Maj ma szansę poprawić pracę policji i jej wizerunek. Ma autorytet w środowisku, co widać z opinii, jakie pojawiły się po jego powołaniu m.in. na policyjnym forum internetowym.

Zbigniew Maj ma 44 lata, z policją jest związany od blisko 20 lat, pracował głównie w pionach kryminalnych. W CBŚ współtworzył wydział pościgowy, który tropi najgroźniejszych przestępców.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA