Do incydentu doszło na przejeździe kolejowym przy ul. Złotej w Chełmnie na Lubelszczyźnie. Kierująca toyotą kobieta wjechała na tory, pomimo ostrzegającego przed wjazdem czerwonego sygnału.
Jak podaje lubelska policja, gdy auto było już na torowisku, automatycznie opuściły się zapory uniemożliwiając tym samym przejazd.
Kobieta miała sporo szczęścia. Akurat w pobliżu przejeżdżali funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji.
"Z uwagi na realne zagrożenie dla kierującej funkcjonariusze zdecydowali o wyłamaniu rogatek i dzięki temu siedząca za kierownicą kobieta na czas zjechała z torowiska" – informuje lubelska policja.
Po uwolnieniu z pułapki kobieta przyznała policjantom, że nie zauważyła pulsujących czerwonych świateł przed przejazdem kolejowym.
W tej sprawie policja wszczęła czynności wyjaśniające, które najprawdopodobniej zakończą się skierowaniem wobec kierującej wniosku o ukaranie do sądu.
Policjanci apelują o zachowanie ostrożności na przejazdach kolejowych. Przypominają też, że zgodnie z przepisami ruchu drogowego kierowcy nie wolno objeżdżać opuszczonych zapór kolejowych oraz wjeżdżać na przejazd, jeżeli opuszczanie ich zostało rozpoczęte lub podnoszenie nie zostało ukończone.
Nie wolno też wjeżdżać na przejazd, jeżeli po drugiej stronie przejazdu nie ma miejsca na kontynuowanie jazdy. Zabronione jest też wyprzedzanie samochodów na przejeździe kolejowym i bezpośrednio przed nim czy omijanie pojazdu oczekującego na otwarcie ruchu przez przejazd, jeżeli wymagałoby to wjechania na część jezdni przeznaczoną dl przeciwnego kierunku ruchu.
- A w razie unieruchomienia pojazdu na przejeździe kolejowym, kierujący jest obowiązany niezwłocznie usunąć go z przejazdu, a jeżeli nie jest to możliwe, ostrzec kierującego pojazdem szynowym o niebezpieczeństwie – podkreśla policja.
Tylko w dwóch pierwszych miesiącach 2019 roku w Polsce doszło aż do 39 wypadków i kolizji na przejazdach kolejowych, w których zginęło dziwięć osób, a dwie zostały ranne.
Do jednego z najtragiczniejszych zdarzeń doszło w kwietniu w Puszczykowie w Wielkopolsce. Wówczas kierowca karetki wjechał na przejazd kolejowy, choć szlabany już się zamykały. Później kierujący próbował stanąć samochodem wzdłuż torów, ale nie udało się.
W samochód pogotowia uderzył z impetem rozpędzony pociąg. Na miejscu zginął lekarz oraz ratownik. Początkowo kierowca usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, ale we wrześniu zmieniono go na spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym, za co grozi do ośmiu lat więzienia.
W 2018 roku doszło aż do 184 wypadków i kolizji na przejazdach kolejowych, w których zginęło aż 50 osób. Dla porównania w 2015 roku takich zdarzeń było 155, a zginęły w nich 33 osoby.
Aż 98 proc. wypadków na przejazdach kolejowo-drogowych wynika z nieostrożności kierowców. Najczęściej lekceważą oni znak "stop", a nawet wjazd na tory przy zamykających się rogatkach lub próba ich ominięcia.
W wielu przypadkach kierowcom to się udaje, ale zdarza się, że próby wydostania się z pułapki kończą się tak tragicznie.