Sfera budżetowa

OPZZ: 22 września manifestacja w obronie pracowników budżetówki

123RF
Planowana na wrzesień manifestacja to tylko jedno ?z działań, które chcą podjąć związki zawodowe.

Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych podjęło decyzję o manifestacji w obronie pracowników budżetówki. 22 września około 15 tys. związkowców różnych branż przejdzie pod Kancelarię Premiera, by w ten sposób podkreślić niezadowolenie z zamrożonych od ośmiu lat płac w sferze budżetowej.

– Premier Mateusz Morawiecki od kilku tygodni jeździ po Polsce i spotyka się z wyborcami. Chcemy go odciążyć i tym razem wyborcy przyjdą do niego – mówi Andrzej Radzikowski, wiceprzewodniczący OPZZ.

Jednak jak zastrzegają szefowie związku, manifestacja nie wyklucza innych, dodatkowych działań podejmowanych przez poszczególne organizacje branżowe.

Czytaj także: Podwyżek nie będzie, a to może oznaczać protesty

– Odrębne akcje planują też ratownicy medyczni i służby mundurowe. W sporze zbiorowym pozostają cały czas nauczycielskie związki zawodowe i służba zdrowia, a to może przekształcić się w strajk – mówi Radzikowski.

We wtorek zaostrzenie protestu zapowiedzieli policjanci, po tym jak z przedstawicielami związków zawodowych służb mundurowych spotkał się nie premier Mateusz Morawiecki, ale wiceszef jego kancelarii Paweł Szrot. Oburzony szef związku zawodowego policjantów Rafał Jankowski skwitował, że skoro premier nie ma czasu dla nich teraz, to protestujący przyjdą pod kancelarię w większej grupie.

 

Również ratownicy medyczni grożą strajkiem. Zakładają, że może dojść nawet do dwugodzinnego zatrzymania funkcjonowania pogotowia ratunkowego.

Związkowcy nie chcą się zgodzić na zaplanowane w ustawie budżetowej na przyszły rok podwyżki na poziomie 2,3 proc., czyli o prognozowaną na 2019 r. inflację. To oznacza, że wydatki na płace dla budżetówki wzrosną o 2,4 mld zł. W dodatku są to podwyżki na poziomie funduszu płac, co daje wzrost pensji tylko pracownikom wybranych branż.

Związkowcy domagają się podwyżek na poziomie 12 proc. To jednak oznaczałoby zwiększenie wydatków na ten cel o kolejne 8 mld zł.

OPZZ chce też szybszego wzrostu płacy minimalnej oraz poszanowania zasad dialogu społecznego. – Rząd stara się skłócić organizacje związkowe – mówi Radzikowski.

We środę nad tą kwestią wspólnie z minister rodziny i pracy debatowała także Komisja Krajowa NSZZ Solidarność. Do chwili zamknięcia tego wydania żadne decyzje w sprawie budżetówki nie zostały podjęte.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL