Rada Państwa to organ władzy wykonawczej państwa niedemokratycznego, powoływany na wniosek ministra sprawiedliwości tego państwa, co mogłoby podważyć zaufanie, jakie sądownictwo powinno budzić w społeczeństwie demokratycznym – o czym kilkakrotnie mówił TSUE w wyroku z 19 listopada dopuszczającym badanie przez polskie sądy niezależności nowych sędziów – pisze sędzia Zaradkiewicz w pytaniu zadanym TSUE na tzw. przedsądzie. Przypomina, że w PRL nie było transparentnych kryteriów powołania sędziów, a samorząd sędziowski nie brał udziału w procedurze nominacyjnej.

Sędzia pyta wreszcie, czy dla rozstrzygnięcia tej kwestii ma znaczenie okoliczność, że powołanie do pełnienia na stanowisku sędziego, z wyjątkiem SN, nie było uzależnione od złożenia ślubowania sędziowskiego przestrzegania wartości społeczeństwa demokratycznego, a osoba powołana po raz pierwszy składała przyrzeczenie stania na straży tzw. praworządności ludowej.

Czytaj także: Kamil Zaradkiewicz pyta Trybunał Konstytucyjny o wyrok TSUE

Zaradkiewicz zwraca się też do Krajowej Rady Sądownictwa, Kancelarii Prezydenta RP oraz do ministra sprawiedliwości o przedstawienie dokumentów dotyczących przebiegu służby sędziów zasiadających w składzie sądu apelacyjnego, który wydał zaskarżony skargą kasacyjną wyrok.

Pytania sędzia sformułował jednoosobowo w zwyczajnej sprawie o zapłatę, w której orzekał w niższej instancji sędzia powołany jeszcze w okresie PRL.

Nie ma wątpliwości, że akcja sędziego ma wprowadzić w zakłopotanie sądy i wszystkich tych, którzy kwestionują umocowanie sędziów wybranych według nowych zasad.

Sygnatura akt: V CSK 347/19