fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Tajna lista poparcia do KRS. Prawnicy: to lista wstydu

YouTube
Prawnicy twierdzą, że do wyborów parlamentarnych nie poznamy nazwisk sędziów, którzy wsparli kandydatów do Rady. – To lista wstydu – oceniają.

Wygląda na to, że wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego nie wystarczy, by poznać nazwiska sędziów, którzy poparli sędziów kandydujących do KRS. Kancelaria Sejmu na razie na pewno ich nie opublikuje. Powód? Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych chce zbadać zgodność z prawem polskim i europejskim procedurę udostępnienia list poparcia i na wstępie badania zakazał ich ujawnienia, a Kancelaria się do tego zastosowała.

– To gra na czas, kolejny fortel – oceniają zgodnie prawnicy. Padają ostre słowa i zapowiedź zawiadomienia prokuratury.

Czytaj także:

Wkracza Bodnar

Postanowienie UODO nie ma charakteru ostatecznego, tylko tymczasowy i zakazuje udostępniania danych do czasu wydania przez prezesa UODO decyzji kończącej postępowanie w całej sprawie. UODO prowadzi je dwa: pierwsze na podstawie skargi osoby fizycznej, drugie z urzędu.

Do postępowania UODO przystąpi rzecznik praw obywatelskich.

– Prezes UODO przyznał sobie prawo do kontrolowania prawomocnych orzeczeń sądu. By zapewnić ochronę praw obywatelskich, przystępuję do postępowania – oświadczył Adam Bodnar

Prawnicy nie zostawiają suchej nitki na decyzji prezesa UODO i działaniu Kancelarii Sejmu.

– To prymitywny wybieg, który nie ma umocowania w przepisach prawa – ocenia Michał Wawrykiewicz, adwokat z Inicjatywy Wolne Sądy. Uważa, że nawet rozporządzenie RODO zezwala na upublicznienie w takim przypadku danych osobowych.

– Wyrok NSA jest ostateczny i powinien być natychmiast wykonany – podkreśla Wawrykiewicz. Wtorkowe wydarzenia nazywa sytuacją nie do zaakceptowania. Nie ma też wątpliwości, że do wyborów nie poznamy tych nazwisk.

Identycznego zdania jest Krzysztof Izdebski, prawnik i dyrektor fundacji ePaństwo.

– Z prawnego punktu widzenia to absurd – komentuje dla „Rzeczpospolitej".

– Naczelny Sąd Administracyjny wydał prawomocny wyrok w tej sprawie. Rozpatrywał, czy prawo do prywatności, ochrona danych osobowych ma zastosowanie w tej sprawie. W art. 86 rozporządzenia jest wprost napisane, że przepisy RODO nie mają zastosowania do kwestii dostępu do informacji publicznej – tłumaczy Izdebski. I nie ma najmniejszych wątpliwości, że jest to gra na czas, która podważa zaufanie obywateli do organów państwa.

Idziemy do prokuratury

Kamila Gasiuk-Pihowicz, posłanka PO–KO, która wygrała tę właśnie sprawę o publikację nazwisk przed NSA, nie kryje emocji.

– Prezes UODO utrudnia wykonanie prawomocnego wyroku sądu w sprawie ujawnienia list poparcia kandydatów do KRS, dlatego złożymy doniesienie o możliwości popełnienia przez niego przestępstwa – zapowiedziała.

Posłowie opozycji podejrzewają, że opublikowanie list się opóźnia, ponieważ mogłoby to zaszkodzić PiS u progu kampanii wyborczej. Mówią wręcz o liście wstydu polskiego wymiaru sprawiedliwości. Pada też podejrzenie, że nie wszystkich kandydatów do KRS poparła wymagana liczba sędziów.

28 czerwca NSA jednoznacznie stwierdził, że nazwiska osób popierających kandydatów do nowej, wyłanianej przez polityków KRS są informacją publiczną. Wcześniej identyczne stanowisko zajął WSA w Warszawie.

Zgodnie z art. 13 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej udostępnienie takiej informacji na wniosek powinno nastąpić „bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w terminie 14 dni od dnia złożenia wniosku". Ustęp 2 tego samego artykułu przewiduje wyjątek. Jeśli udzielenie informacji w ciągu 14 dni jest niemożliwe, „zobowiązany do jej udostępnienia powiadamia w tym terminie o powodach opóźnienia oraz o terminie, w jakim udostępni informację, nie dłuższym jednak niż 2 miesiące od dnia złożenia wniosku".

Opinia dla „rzeczpospolitej"

Witold Zontek , Katedra Prawa Karnego UJ

W wyroku NSA (I OSK 4282/18) ws. odmowy udostępnienia list sędziów popierających kandydatów do nowej KRS przesądzono, że informacje te mają charakter publiczny, jako związane z pełnieniem funkcji sędziowskich. Wskazano też na konieczność anonimizacji nr PESEL. Ta ocena prawna i wskazania NSA wiążą wszystkie organy państwa. Zatem żaden urzędnik nie może twierdzić, wbrew wyrokowi NSA, że uprawdopodobniono, iż przetwarzanie tych danych narusza przepisy ustawy lub RODO i zastosować należy tryb z ustawy o ochronie danych osobowych. Prezes UODO nie może nakłaniać Kancelarii Sejmu RP do nierespektowania wyroku ani też nie może, wbrew treści wyroku, dostrzegać zagrożeń dla danych osobowych. Dlatego postanowienie prezesa UODO nakazujące Kancelarii Sejmu wstrzymanie procedury upubliczniania list jest przekroczeniem jego uprawnień i grozi odpowiedzialnością karną z art. 231 § 1 k.k.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA