fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Sędzia Alina Czubieniak ukarana przez Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego

Fotorzepa / Krzysztof Skłodowski
Sędzia Alina Czubieniak z Sądu Okręgowego w Gorzowie Wielkopolskim została ukarana upomnieniem przez nową Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego.

Sędzia Alina Czubieniak została ukarana za orzeczenie z sierpnia 2016 roku. Media pisały wówczas, że "wypuściła na wolność pedofila".

O co chodziło dokładnie? - Rzecz wyglądała tak, że zatrzymano 19-latka, który ewidentnie był upośledzony umysłowo - opowiada sędzia Czubieniak w rozmowie z portalem Onet.pl. - To analfabeta, nie czyta, nie pisze, miejscowej społeczności w Międzyrzeczu znany jest jako taka, przepraszam za słowo, "niemota". Wcześniej kilka razy próbował przytulać starsze dziewczyny, które znał. Te go ostro odprawiały, żadnych zgłoszeń na policje nie składały, bo uznawały, że jest po prostu nieszkodliwy. I któregoś dnia tenże 19-latek próbował napastować 9-latkę. Dziewczynka uciekła, rodzice zawiadomili policję i sprawa trafiła do prokuratury - relacjonuje sędzia.

Prokuratura rejonowa postawiła mu zarzut innej czynności seksualnej z małoletnią i wystąpiła o tymczasowy areszt. Sąd Rejonowy w Międzyrzeczu uznał, że chłopak musi trafić do aresztu.

Areszt uchyliła sędzia SO w Gorzowie Wielkopolskim, Alina Czubieniak. W wywiadzie z Onetem zwraca ona uwagę, że w prokuraturze, podczas przesłuchania 19-latek nie miał obrońcy. - Wręczono mu plik dokumentów, napisanych prawniczym językiem, informujących o jego obowiązkach i prawach. I uznano, że w ten sposób ów analfabeta został "prawidłowo pouczony" - relacjonuje sędzia. - Przecież to był skandal! Prokuratura postawiła mu zarzut "innej czynności seksualnej" z małoletnią i skierowała wniosek o areszt do sądu. A sąd I instancji ten wniosek "klepnął", choć do tego momentu, powtarzam, ów upośledzony chłopak nie miał obrońcy - podkreśla Czubieniak.

Wówczas lokalne media pisały, że sędzia "wypuściła na wolność pedofila".- Ja uznałam, że zarówno konstytucja, jak Konwencja Praw Człowieka gwarantuje każdemu człowiekowi prawo do obrony. Zwłaszcza w sytuacji, gdy mamy do czynienia z osobą ewidentnie zaburzoną. Ten chłopak przyznał się w prokuraturze do wszystkiego, podpisał - czy raczej postawił znaczek - pod wszystkim, co mu podsuwano (...) W mojej ocenie, jego prawo do obrony ewidentnie zostało naruszone, więc posiedzenie aresztowe bezwzględnie należało powtórzyć, tym razem już z udziałem obrońcy - tłumaczy sędzia w rozmowie z Onetem.

W I instancji lokalny, wrocławski sąd dyscyplinarny sędzię Czubieniak uniewinnił, a jej orzeczenie uznał za wzorowe. Od tej decyzji odwołał się minister Zbigniew Ziobro. I tak sprawa trafiła do nowej Izby Dyscyplinarnej, która ukarała sędzię upomnieniem.

- Dla mnie to posiedzenie w SN to była jakaś tragifarsa - mówi Czubieniak. - Skład sędziowski, w którym był notariusz, radca prawny i "czynnik ludowy", czyli ławnik w ogóle, mam wrażenie, nie rozumiał, o czym ja do nich mówię. Nie zamierzam tu nikogo obrażać, ale 35 lat orzekania daje mi jakieś pojęcie o tym, jak stosować prawo. A ta piątkowa rozprawa to było najbardziej żenujące wydarzenie w moim życiu zawodowym - dodaje.

Sędzia Czubieniak zapowiada odwołanie od wyroku Izby Dyscyplinarnej. Jeśli nowy skład wyrok podtrzyma, sędzia zapowiada skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Źródło: Onet.pl, oko.press
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA