fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Ekspresowa procedura w sprawach gospodarczych

AdobeStock
Łatwiej dopuścić dowód niż wykazywać jego niedopuszczalność.

Choć oczywiście trudno porównywać z gospodarczymi znaczenie czasu w sprawach rodzinnych czy aresztowych, to niewątpliwie wartość, jaką jest rozpatrzenie sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki, w sprawach gospodarczych ma zasadnicze znaczenie dla bytu przedsiębiorców.

Zwłaszcza dla małych i średnich przedsiębiorców jedna lub dwie nieudane transakcje mogą zakończyć się katastrofą. W sprawach o roboty budowlane nierzadko następuje reakcja łańcuchowa. Niewypłacalny inwestor nie płaci wykonawcy, ten zaś podwykonawcom. Ci dostawcom towarów, sprzedawcom materiałów, w końcu pracownikom. Przedsiębiorcy nie mogą odzyskać pieniędzy ani podjąć się nowych kontraktów. Zostaje im żmudna droga sądowa, ale tu napotykają pierwszą barierę w postaci kosztów sądowych.

Niestety z przeglądu statystyk wynika też, że czas rozpoznawania takich spraw się wydłuża, zapewne dlatego, że jest ich coraz więcej. Te niepokojące dane skłoniły ustawodawcę do zmian procedury cywilnej w sprawach gospodarczych.

Przywrócenie rygoryzmu i prekluzji

Postępowanie odrębne w sprawach gospodarczych funkcjonowało do 2012 r. Pomijając prekluzję, sama odrębność regulacji była przedmiotem krytyki. Niektóre z regulacji postępowania gospodarczego przewidujące rygorystyczne wymagania dla przedsiębiorców ze względu na ich profesjonalny status TK uznał za niekonstytucyjne.

Projektowana zmiana kodeksu postępowania cywilnego ma przywrócić postępowanie odrębne. Artykuł 47982 § 1 k.p.c. zakłada też powrót prekluzji. Strona jest obowiązana w pierwszym piśmie procesowym powołać wszystkie twierdzenia i dowody, inaczej straci prawo ich powoływania w dalszym postępowaniu, oraz oświadczyć, że powołała wszystkie twierdzenia i dowody. Zgodnie z art. 47982 § 4 k.p.c. spóźnione twierdzenia i dowody są pomijane, chyba że strona wykaże, że ich powołanie nie było możliwe albo że taka potrzeba wynikła później. W takim przypadku dalsze twierdzenia i dowody na ich poparcie powinny być powołane w terminie dwóch tygodni od dnia, w którym stało się to możliwe lub wynikła potrzeba powołania.

Zmiany te tylko pozornie przyśpieszą postępowania. Jak poprzednio, spór będzie się koncentrował nie na prawie materialnym, lecz na wykładni stopnia rygoryzmu prekluzji. Sędziowie pierwszej instancji chętnie sięgną po ten rygor, bo dużo łatwiej zakończyć sprawę, uzasadniając, że wszystkie dowody są spóźnione, niż przeprowadzić rzetelnie postępowanie dowodowe, ocenić dowody i dokonać prawidłowej subsumpcji prawnej. Z kolei sądy drugiej instancji, jako te bardziej wnikliwe, nie będą skore prowadzić całego postępowania dowodowego za sądy pierwszej instancji i będą zapewne uchylać ich orzeczenia i przekazywać sprawy do ponownego rozpoznania. W ten sposób z pewnością przybędzie spraw uchylonych, a na pewno „szybko" zakończonych wskutek prekluzji.

Szybciej nie znaczy efektywniej

Nie jest też nowością ograniczenie dopuszczalności potrącenia czy powództwa wzajemnego. Regulacje te tylko pozornie przyśpieszały postępowanie gospodarcze. Normą było bowiem prowadzenie, zresztą na wniosek samych stron, postępowania dowodowego z ostrożności procesowej co do zarzutu potrącenia. Wielokrotnie sądy pierwszej instancji prowadziły obszerne postępowanie dowodowe, aby skwitować w uzasadnieniu, że potrącenie było niedopuszczalne. Tylko aby uniknąć uchylenia wyroku, gdy sąd drugiej instancji odmiennie oceni dopuszczalność potrącenia.

Procesy gospodarcze trwały latami. Najpierw bowiem pozwany zgłaszał swój zarzut potrącenia, a sądy mimo postępowania dowodowego ostatecznie uznawały, że w świetle k.p.c. jest ono niedopuszczalne. Potem pozwany wytaczał drugi proces, dotyczący nieuwzględnionego wskutek potrącenia roszczenia i wykazywał po raz drugi te same racje. Takie procedowanie wikłało strony w spory sądowe na kilka lat. Dlatego tak ważna jest precyzja tego rodzaju ograniczeń czy wyłączeń.

W świetle art. 2031 § 1 k.p.c. podstawą zarzutu potrącenia może być tylko wierzytelność pozwanego z tego samego stosunku prawnego co wierzytelność dochodzona przez powoda, chyba że wierzytelność pozwanego jest niesporna lub udowodniona dokumentem niepochodzącym od niego. § 2. Zarzut potrącenia jest dopuszczalny tylko w zakresie, w którym istnienie dochodzonej wierzytelności jest niesporne. § 3. Pozwany może podnieść zarzut potrącenia nie później niż wdając się w spór o istotę sprawy albo w terminie dwóch tygodni od dnia, gdy jego wierzytelność stała się wymagalna.

Już same te dwie przesłanki „niesporności" wierzytelności i jej uwodnienia dokumentem niepochodzącym od pozwanego będą rodziły trudności interpretacyjne. Każdemu praktykowi znane są też spory o wymagalność dochodzonego roszczenia. Jasne jest, że sądy będą prowadzić postępowania dowodowe z ostrożności lub też autorytatywnie uznawać, że potrącenie jest niedopuszczalne. Regulacja ta nie przyśpieszy postępowania.

W uzasadnieniu projektu wskazano, że to ograniczenie pozwoli uniknąć poszerzania procesu o badanie stosunków prawnych zupełnie niezwiązanych z tym, z którego powód wywodzi swe roszczenia i który jest zasadniczym przedmiotem rozpoznania.

Takie regulacje są zaprzeczeniem ratio legis postępowania gospodarczego. Przecież istotą tych spraw jest najczęściej potrzeba rozliczenia skomplikowanych powiązań i relacji kontraktowych stron. Wykluczenie kompleksowego rozliczenia przez rygoryzm zarzutu potrącenia oraz wykluczenie powództwa wzajemnego antagonizuje strony. Stygmatyzuje procesy gospodarcze i eliminuje szanse na dalszą współpracę stron konfliktu.

Sąd powinien mieć właśnie w sprawach gospodarczych dyskrecjonalną swobodę decyzji o dopuszczeniu zarzutu potrącenia czy powództwa wzajemnego. Z pewnością też nie decydowałby się na dzielenie postępowań, gdyby przyjęto, że druga sprawa o powództwo wzajemne czy zarzut potrącenia trafia do tego samego sędziego.

Prymat dowodu z dokumentu

Nowelizacja zakłada też przyśpieszenie postępowania poprzez ograniczenie roli dowodów osobowych w postępowaniu gospodarczym. Projektowany art. 47987 § 1 k.p.c. zakłada, że dowód z zeznań świadka sąd może dopuścić tylko gdy po wyczerpaniu innych środków dowodowych lub w ich braku pozostały niewyjaśnione fakty istotne dla rozstrzygnięcia. § 2. Czynność strony, w szczególności oświadczenie woli lub wiedzy, z którą prawo łączy nabycie, utratę lub zmianę uprawnienia strony w zakresie danego stosunku prawnego, może być wykazana tylko dokumentem, chyba że strona wykaże, że nie może przedstawić dokumentu z przyczyn od niej niezależnych.

Tymczasem każdy, kto zna istotę spraw gospodarczych, wie, że strony zawierają złożone umowy z rozbudowanymi postanowieniami odpowiedzialności kontraktowej, które w większości liczą po kilkadziesiąt stron. W tego rodzaju sprawach bardzo obszerne jest też postępowanie dowodowe, jako choćby obejmujące niezwykle złożone dowody z dokumentów przedkładanych przez strony. Analiza tego materiału wymaga zazwyczaj poznania terminologii charakterystycznej dla współpracy stron. Niekiedy pełne zrozumienie treści dokumentacji jest możliwe dopiero w trakcie przesłuchania świadków, biegłego czy stron. Przygotowanie postępowania jest zatem niezwykle pracochłonne, tym bardziej że sędzia nie ma z reguły wiadomości specjalnych z danej dziedziny. Nie zna też praktyki czy zwyczajów handlowych. Nie bez przyczyny w sprawach gospodarczych w sądach innych krajów orzekają też ławnicy i dzięki ich wiedzy fachowej i doświadczeniu zawodowemu łatwiej rozstrzygać spory.

Ograniczenie dowodów osobowych na pewno utrudni dojście do sprawiedliwych orzeczeń. Poza tym ich dopuszczalność stanie się kolejną kością niezgody. Cała energia stron i sądów znów będzie się koncentrować na uzasadnieniach, dlaczego sąd nie dopuścił dowodu, a nie na rzetelnych postępowaniach dowodowych. Efektywnej byłoby przecież dopuścić taki dowód, niż wykazywać, że nie zachodzą przesłanki z art. 47987 § 1 k.p.c.

Ze skrajności w skrajność

Po kilku latach negatywnych doświadczeń związanych w funkcjonowaniem postępowania odrębnego można mieć wrażenie, że dzielenie postępowań, prekluzja dowodowa, hipertrofia postępowań odrębnych to nasza polska specjalność. Zauważalne jest także to, że pełnomocnicy i sądy „wyspecjalizowali się" w uzasadnieniach dotyczących prekluzji. Standardem są nawet kilkudziesięciostronicowe pisma procesowe dotyczące sprekludowanych dowodów. Problemy prawa materialnego, podstawa prawna dochodzonego roszczenia „spychane są na margines" pism procesowych oraz sędziowskich ocen. A przecież procedura powinna być tylko, a może aż, narzędziem sprawiedliwego rozstrzygnięcia sporu. Niewątpliwie prekluzja jest potrzebna, ale umiarkowana. Nie brakuje bowiem sędziów, którzy mimo rygorystycznych przepisów prekluzyjnych obowiązujących wciąż w sprawach gospodarczych wniesionych jeszcze przed 2012 r. po dziś dzień prowadzą postępowania przez siedem, osiem, a nawet dziesięć lat i dopuszczają po kilka latach dalsze dowody (!).

Autorka jest sędzią Sądu Okręgowego w Warszawie

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA