fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ścieżki kariery

Czy staże wakacyjne to faktycznie szansa dla młodych

materiały prasowe
Okres wakacji kojarzy się z masowymi urlopami pracowników i związanymi z tym brakami kadrowymi. To czas, kiedy firmy wynajmujące tzw. czasowników mają najwięcej pracy.

Jest bowiem wiele sytuacji, gdy nie da się po prostu przenieść obowiązków jednego pracownika na drugiego bez utraty jakości wykonywanej pracy.

Teoretycznie dobrym i tańszym rozwiązaniem byłoby zatrudnienie np. studentów na wakacyjne praktyki. Tylko czy aby na pewno tak właśnie się dzieje?

Zacznijmy od obowiązków, które dana osoba miałaby wykonywać. Od razu należy wykluczyć myślenie o zastępstwie na stanowiskach sprzedażowych, gdzie największą rolę odgrywają kontakty i relacje z klientami. Tego nie da się nauczyć w ciągu kilku dni, a rzadko się zdarza, żeby było dość czasu na wdrażanie zastępcy do powierzonych zadań. Są jednak miejsca, gdzie student mógłby się sprawdzić. Weźmy za przykład pracę na recepcji. Odbieranie i łączenie telefonów, wysyłanie i sortowanie korespondencji nie wymagają poszukiwania wysokiej klasy specjalistów. Kolejny przykład to księgowość. W dużych firmach obowiązki księgowych są zazwyczaj bardzo wąskie i sprowadzają się do wykonywania jednolitych czynności, np. księgowania kosztów delegacji czy wyciągów z kont bankowych. Przeciętny student kierunku finanse i księgowość poradziłby sobie z tym zadaniem. To samo dotyczy działów obsługi klienta, które zajmują się przyjmowaniem i realizacją zleceń składanych drogą mailową bądź telefonicznie. W większości przypadków wystarczy opanowanie kilku kroków w systemie zamówień i praca może być wykonywana.

Dlaczego więc tak trudno jest znaleźć studentom pracę na wakacje, która byłaby chociaż częściowo zgodna z ich kierunkiem kształcenia?

Firmy wolą zatrudniać agencje pracy tymczasowej. Powodem są wygoda i bezpieczeństwo. Nie potrzebują załatwiać żadnych umów z pracownikami, agencja gwarantuje im dodatkowo zastępstwo w razie nagłej nieobecności „czasownika", a na koniec dostają po prostu jedną fakturę za usługę. Teoretycznie ryzyko pomyłek będzie znacznie mniejsze, jeśli zatrudni się osobę na zastępstwo z agencji, gdyż te proponują kandydatów posiadających już doświadczenie w podobnych obowiązkach. A studentów zatrudnia się do prac w stylu „przynieś-zanieś-pozamiataj".

Niestety, mało jest na rynku firm, które mają wdrożone programy staży wakacyjnych dla studentów. Przez to traci nie tylko sama młodzież, ale również przedsiębiorstwa i ich przyszli pracodawcy. Gdzie bowiem mają się uczyć studenci wdrażania teorii w praktyce? Znacznie mniejszym kosztem dla pracodawcy byłoby zatrudnienie studenta na letni staż z perspektywą przyjęcia na stałe niż branie pracowników czasowych bez tworzenia zaplecza kadrowego na przyszłość.

Bartłomiej Piwnicki, dyrektor zarządzający firmy doradczej UBP Consulting, laureata nagrody Firma Roku 2015 Ogólnopolskiej Federacji Przedsiębiorców i Pracodawców

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA