fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Zaatakował żonę i dziecko, a potem zabił siebie

Fotorzepa, Łukasz Solski">
">Janina Blikowska
NAPISZ DO AUTORA
Policja z Rybnika wyjaśnia okoliczności rodzinnej tragedii. Jeden z mieszkańców nożem zaatakował żonę i synka, a potem popełnił samobójstwo.

Do dramatycznych wydarzeń doszło w sobotę wieczorem w wieżowcu przy przy ul. Chalotty w Rybniku.

Policjanci dostali zgłoszenie o nożowniku, który biegał tam po klatce schodowej. - Gdy funkcjonariusze przyjechali na miejsce, usłyszeli krzyczącego mężczyznę. Na klatce były widoczne ślady krwi - opowiada st.sierż. Anna Karkoszka z rybnickiej komendy.

Mundurowi zauważyli zakrwawioną młodą kobietę oraz mężczyznę, który miał obrażenia szyi. Funkcjonariusze ruszyli z pomocą dla obojga. Wezwali pogotowie.

Karetka zabrała do szpitala ranna kobietę i również poszkodowane trzyletnie dziecko. Mężczyzna już nie żył. – Lekarz potwierdził jego zgon – mówi st.sierż. Karkoszka.

Okazało się, że mężczyzna najpierw zaatakował żonę nożem, gdy ta wracała z synkiem ze spaceru. Towarzyszył jej znajomy.

Nożownik ranił też dziecko, a gdy na miejsce przyjechała policja, zadał sobie cios w szyję. Okazał się on śmiertelny.

Okoliczności całego zdarzenia bada miejscowa policja pod nadzorem prokuratury. Na razie mundurowi nie chcą mówić o motywach działania 33-latka.

Sąsiedzi uważają, że mógł być zazdrosny o żonę, dlatego ją zaatakował. - Znałam go wiele lat. To był superfacet, ale od jakiegoś czasu coś się działo u tej pary. Może był chory? Nie wiem. Pewnie to ustali prokuratura – mówił lokalnym mediom jeden z sąsiadów.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA